Brakuje instancji odwoławczej w postępowaniach o zamówienie publiczne
Nie sprawdził się model pozasądowego zawodowego arbitrażu. Powodem jest nadmierna koncentracja kompetencji w rękach tandemu: Urzędu Zamówień Publicznych i Krajowej Izby Odwoławczej.
Oficjalnym uzasadnieniem powołania Krajowej Izby Odwoławczej rozstrzygającej spory o zamówienia publiczne była chęć zapewnienia jednolitości orzecznictwa. Podkreślano, że zawodowy arbitraż - wykonywany przez osoby skupione w jednej instytucji, przebywające na stałe razem i mogące podlegać wspólnym szkoleniom - wyeliminuje sprzeczne, zaskakujące orzeczenia. Mimo tych założeń mamy obecnie w zakresie merytorycznej linii orzecznictwa sporo rozbieżności, powodujących, że wielu pełnomocników idzie do KIO, nie wiedząc, jaki wyrok uda im się "wylosować". Niech przykładem będzie zmienność stanowisk składów orzekających KIO, a także ich niezgodność z opinią Urzędu Zamówień Publicznych, w zakresie przesłanek zatrzymywania wadium wykonawców, którzy "nieskutecznie" uzupełnili oferty.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.