Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Firmę wyeliminuje z przetargu nawet niewielkie opóźnienie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

SEJM UCHWALIŁ - Sankcje wykluczenia z przetargu zamawiający będzie mógł stosować także do umów zawartych przed wejściem w życie uchwalonej ustawy.

Szykuje się bat na firmy spóźniające się z realizacją zamówień publicznych. W razie konfliktu o niewywiązywanie się z kontraktu np. na budowę drogi zamawiający będzie mógł skutecznie pozbyć się przedsiębiorcy z placu budowy. Wystarczy, że udowodni wykonawcy opóźnienie lub nierzetelne wykonanie i rozwiąże z nim umowę. Wtedy wykonawca nie będzie miał już prawa powrotu, bo przy każdym kolejnym przetargu zamawiający będzie mógł go skutecznie wykluczyć. W piątek nowelę uchwalił Sejm. Teraz trafiła do Senatu.

Organizator przetargu uzyska prawo do wykluczenia firmy z przetargu jeszcze przed wyrokiem sądu w tej sprawie. Nie trzeba będzie udowadniać przedsiębiorcy wyrządzenia szkody przy wykonywaniu wcześniejszego zamówienia.

Wystarczy, że zamawiający rozwiązał z wykonawcą umowę (wypowiedział, odstąpił) z powodu okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi wykonawca, a wartość niezrealizowanego zamówienia wynosiła co najmniej 5 proc. wartości umowy. Będzie to dotyczyło także przypadków rozwiązania umowy, które miały miejsce przed wejściem w życie planowanej zmiany (w ciągu 3 lat przed wszczęciem postępowania).

- To będzie dotyczyło również sytuacji, które będą miały miejsce do czasu wejścia w życie nowelizacji - wyjaśniał Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Prawnicy nie są zgodni, jak ocenić taki przepis.

- Tego typu sankcji nie można rozciągać wstecz. To oczywiste, że przepisy, które dają dodatkowe uprawnienia, mogą działać z mocą wsteczną, bo poprawiają, a nie pogarszają sytuację prawną adresata norm. Natomiast przepisy sanacyjne, pogarszające sytuację np. przedsiębiorców, nie mogą działać wstecz. Takie sformułowanie przepisu nadaje się do Trybunału Konstytucyjnego - mówi Piotr Mazuro, adwokat z kancelarii Mazurkiewicz Wesołowski Mazuro.

- Sprawa nie jest oczywista. Generalnie nie jest to jednak przypadek działania prawa wstecz (chodzi tu o działanie ustawy do spraw będących w toku), jednak wyjątkowo również w takich sytuacjach TK dopatruje się złamania konstytucji - ocenia Grzegorz Wicik, radca prawny z Instytutu Zamówień Publicznych.

- Skutek powstaje co prawda tylko w przyszłych postępowaniach, ale wykonawcom odbiera się prawo uczestnictwa w rynku zamówień ze względu na ew. zdarzenia sprzed 2-3 lat, które miały miejsce w stanie prawnym, w którym nikt takich skutków z nimi nie wiązał. Podważa to w sposób istotny zaufanie do państwa - ocenia Włodzimierz Dzierżanowski z Grupy Doradczej Sienna.

Nowa regulacja to wielki problem dla branży budowlanej.

- Firmy będą ostrożnej podchodzić do tego, gdzie startują i na jakich warunkach. Żeby się zabezpieczyć przed ryzykiem, będą też musiały wkalkulować to w cenę oferty - mówi pracownik firmy budującej autostrady.

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.