Najwyższa Izba Kontroli zamierza odczarować PPP
Inwestycje
Najwyższa Izba Kontroli kończy kontrolę projektów partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Ostateczne wyniki mają być znane w przyszłym roku. Na razie odbyła się debata z udziałem kontrolerów i ekspertów, podczas której wstępnie podsumowano wnioski. Marian Cichosz, wiceprezes NIK, stwierdził, że kontrola PPP ma pomóc w znoszeniu barier w stosowaniu tej formuły.
- Chcemy być katalizatorem pozytywnych zmian. Naszym celem jest nie tylko identyfikowanie nieprawidłowości, ale także pomoc tym, których kontrolujemy - deklarował Cichosz.
Podobne odczucia po debacie mieli eksperci.
- Celem kontroli nie jest przestraszenie samorządów, ale wskazanie dobrych praktyk - mówi Kacper Kozłowski, dyrektor z Investment Support.
- Przedstawiciele NIK zaprezentowali bardzo pozytywne nastawienie wobec PPP. Samorządy nie muszą obawiać się podobnych kontroli, pod warunkiem że procedura PPP realizowana będzie zgodnie z literą prawa - tłumaczy dr Rafał Cieślak, radca prawny z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.
W latach 2009-2011 opublikowano 144 ogłoszenia o PPP, z czego zaledwie 24 zakończyły się podpisaniem umowy.
- Trudnością dla samorządów jest już samo zdefiniowanie partnerstwa publiczno-prywatnego. Przepisy nie rozgraniczają bowiem ściśle PPP od koncesji, co więcej - współpraca oparta na ustawie PPP nie wyłącza stosowania innych regulacji opartych na zasadach partnerstwa, takich jak np. ustawa o gospodarce komunalnej - wskazuje dr Cieślak.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu