Kiedy Krajowa Izba może umorzyć postępowanie odwoławcze
Jeśli organizator przetargu uwzględni przed rozprawą wszystkie zarzuty, to nie zostanie ona otwarta. Chyba że któraś z firm nie zgodzi się na taki obrót sprawy
Od momentu likwidacji protestów jedynym sposobem na zakwestionowanie decyzji zapadających w przetargach jest złożenie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej. Nie oznacza to jednak, że zamawiający nie może naprawić swojego błędu. Jeśli uwzględni wszystkie zarzuty postawione w odwołaniu, to zgodnie z art. 186 ust. 2 i 3 ustawy - Prawo zamówień publicznych (t. j. Dz.U. z 2010 r., nr 113, poz. 759 z późn. zm., dalej: p.z.p.) postępowanie odwoławcze zostaje umorzone. To zaś pozwala uniknąć niepotrzebnych kosztów. Zgodnie z art. 186 ust. 6 pkt 1 i pkt 2 lit. b znoszą się one wówczas wzajemnie. W praktyce oznacza to, że KIO zwraca przedsiębiorcy wpłaconą przez niego kwotę wpisu, a zamawiający nic nie płaci (par. 5 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 lit. a rozporządzenia prezesa Rady Ministrów ws. wysokości i sposobu pobierania wpisu od odwołania oraz rodzajów kosztów w postępowaniu odwoławczym i sposobu ich rozliczania, Dz.U. z 2010 r., nr 41, poz. 238).
W zasadzie przepisy nie przewidują cezury czasowej, do której zamawiający może uwzględnić wszystkie zarzuty. Jeśli jednak nastąpi to po otwarciu rozprawy, to poniesie związane z nią koszty (art. 186 ust. 6 pkt 2 lit. a p.z.p.). Dlatego też gdy zamawiający zgadza się z argumentami wykonawcy, najczęściej czyni to albo przed otwarciem posiedzenia, albo w jego trakcie (czyli jeszcze przed rozprawą). Wówczas koszty postępowania znoszą się wzajemnie (art. 186 ust. 6 pkt 1 i pkt 2 lit. b p.z.p.).
Decydujący głos ma konkurent
O wniesionym odwołaniu zamawiający ma obowiązek powiadomić wszystkich wykonawców. Jeśli któryś z nich zdecyduje się przystąpić do postępowania odwoławczego po jego stronie, to wówczas możliwe są dwa scenariusze: gdy wykonawca nie wniesie sprzeciwu wobec uwzględnienia zarzutów, postępowanie odwoławcze jest umarzane. W przeciwnym wypadku KIO musi otworzyć rozprawę i rozpoznać odwołanie merytorycznie. Wówczas rozliczenie kosztów zależy od wyroku. Po wygranej firmy, która się odwoływała, koszty pokrywa przedsiębiorca przystępujący do postępowania po stronie zamawiającego. W razie jej przegranej płaci odwołująca się firma (art. 186 ust. 6 pkt 3 p.z.p.).
Uwaga! Jeżeli firma w przewidzianym ustawowo czasie nie przystąpiła do postępowania odwoławczego, nie może później kwestionować decyzji zamawiającego o uwzględnieniu zarzutów.
Wszystko albo nic
Jeśli zamawiający nie uwzględni choćby jednego z zarzutów, to KIO musi otworzyć rozprawę i zbadać je wszystkie. Gdy któryś z nich okaże się słuszny, odwołanie zostaje uwzględnione. Prowadzi to czasem do patologii. Nieuczciwi przedsiębiorcy wśród licznych zarzutów umieszczają też takie zupełnie bezpodstawne. Zamawiający nie może wówczas ustąpić i przegrywa sprawę. Skład orzekający uznaje zarzuty, z którymi wcześniej zgodził się sam organizator przetargu. W efekcie uwzględnia odwołanie, a kosztami postępowania obciąża zamawiającego. Nawet jeśli nie przekona go żaden z zarzutów, które ten ostatni zwalczał.
Co ważne, kiedy wykonawcy w ogóle nie przysługuje prawo do wniesienia odwołania, postępowanie powinno zostać umorzone nawet przy nieuwzględnieniu wszystkich zarzutów przez zamawiającego. Tak przynajmniej wynika z postanowienia KIO z 28 lutego 2012 r. (sygn. akt KIO 337/12). W sprawie tej zamawiający uznał jeden z zarzutów. Drugi zaś tak naprawdę nie mógł być podniesiony, gdyż dotyczył terminu składania ofert, a tego nie wolno podważać w przetargach o wartości poniżej progów unijnych (art. 180 ust. 2 p.z.p.). Skład orzekający uznał, że mimo nieuwzględnienia drugiego z zarzutów postępowanie trzeba umorzyć. Ponieważ drugi z zarzutów i tak nie mógł zostać rozpoznany, to zaakceptowanie pierwszego należy - zdaniem KIO - uznać za uwzględnienie wszystkich zarzutów.
Co cofnięto, tego nie rozpoznaje się
Przepisy, z oczywistych względów, nie są w stanie uregulować wszystkich sytuacji, jakie zdarzają się w życiu. Z jednej strony, jeśli zarzuty zostaną wycofane, to po prostu nie rozpoznaje się ich. Z drugiej jednak, ustawa nie wskazuje wprost, co zrobić, gdy zamawiający część zarzutów uzna, a wobec pozostałej części odwołujący się zmieni swą decyzję.
Zgodnie z orzecznictwem należy wówczas umorzyć postępowanie odwoławcze. Takie wnioski płyną np. z uzasadnienia postanowienia KIO z 21 lutego 2012 r. (sygn. akt 284/12).
Ile kosztuje wpis
● 7,5 tys. zł - przy zamówieniach na dostawy i usługi o wartości niższej od progów unijnych,
● 10 tys. zł - przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości poniżej progów unijnych,
● 15 tys. zł - przy zamówieniach na dostawy i usługi o wartości co najmniej równej progom unijnym,
● 20 tys. zł - przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości co najmniej równej progom unijnym.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu