Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Niska cena: przetarg wygrany, ale co z recyklingiem

Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Nowy system odbioru śmieci w stolicy ograniczy konkurencję rynkową i zwiększy ryzyko monopolizacji rynku - wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Grozi też wzrostem cen i pogorszeniem jakości usług

Gminy muszą przede wszystkim wreszcie zorganizować przetargi i wybrać firmy, które będą odbierały i przetwarzały śmieci od mieszkańców, a często także z budynków niemieszkalnych, czyli biurowców, restauracji, szpitali czy zakładów produkcyjnych. Mimo że o tym obowiązku wiedziały od dawna, to w niektórych rejonach kraju, również w stolicy, przetargi dopiero raczkują. Z kolei późne ich rozstrzygnięcie utrudni sytuację, ponieważ firmy, które przegrały i nie zostały wybrane, będą odwoływały się, co przedłuży procedurę. Może też doprowadzić do wyboru firm z wolnej ręki z pominięciem przetargu albo do wygrania postępowań przez przedsiębiorstwa niezamierzające oddawać odpadów do profesjonalnych urządzeń do przerobu śmieci. Może to utrudnić zgodną z przepisami utylizację odpadów i spowoduje, że miasto (gmina) zapłaci kary nałożone przez Unię Europejską.

Niewykluczone jest też ryzyko, że od 1 lipca 2013 r. nie uda się w niektórych gminach wprowadzić w życie całej ustawy z 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 152, poz. 897). Takie zagrożenie istnieje także w Warszawie.

Wady ustawy

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową opracował raport na temat skutków i zagrożeń dla aglomeracji warszawskiej wynikających z tzw. nowej ustawy śmieciowej. Wprawdzie przeanalizowano w nim najistotniejsze ryzyka i problemy związane z wdrażaniem nowych zasad gospodarowania odpadami wyłącznie w aglomeracji warszawskiej, to jednak ekspertyza IBnGR wskazuje na możliwości zagrożeń także w innych miastach i gminach.

- Wynikają one z wadliwie sformułowanych przepisów ustawy i dlatego stanowią zagrożenie nie tylko dla aglomeracji warszawskiej - mówi analityk z Instytutu Marcin Peterlik. Przypomina, że instytut zwraca już od dłuższego czasu uwagę przede wszystkim na ryzyka związane z wyborem firm, które będą operowały na konkretnym rynku lokalnym. Na przykład już teraz wiadomo, że w stolicy utrzyma się zaledwie kilku potentatów z ponad stu firm, które do tej pory działają. Pozostałe zaś zostaną przejęte przez większych graczy albo upadną.

Groźba monopoli

- To oznacza ograniczenie wolnej konkurencji i ryzyko powstania monopolu - stwierdził dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Dodał także, że dla Instytutu nie jest jasne, czy zorganizowane przez samorządy przetargi mają dotyczyć jedynie odbierania odpadów, a ich dalsze zagospodarowanie będzie kontrolowało miasto (gmina). Tylko takie rozwiązanie zdaniem ekspertów zapewni gwarancję pełnej kontroli nad prawidłowym składowaniem i przerabianiem odpadów w profesjonalnych instalacjach.

- Gdy przedsiębiorstwa odbierające śmieci zajmą się zarówno składowaniem jak i utylizacją odpadów - to wówczas wg ekspertyzy najczęściej będą je składować na dzikich wysypiskach, a utylizacja stanie się fikcją i pozostanie tylko na papierze. O takich zagrożeniach muszą pamiętać samorządy organizujące przetargi i wybierające firmy - dodaje Bohdan Wyżnikiewicz.

Z tym łączy się przy przetargach kolejne ryzyko, eksperci określili je jako kryterium niskiej ceny. Gdy gmina zadecyduje, że najważniejszym kryterium decydującym o zwycięstwie w przetargu będzie cena, to wówczas wybrana firma nie zagwarantuje właściwego poziomu recyklingu odbieranych śmieci z powodu braku odpowiednich instalacji utylizacyjnych.

- Gdy w tej sytuacji gmina zdecyduje się wybrać firmę, która będzie odpowiadała za cały proces (odbiór, segregację, utylizację i składowanie), to musi odrzucić przede wszystkim te, które nie mają profesjonalnych instalacji do segregacji śmieci. Pozwoli to jej uniknąć firm wywożących odpady na nielegalne składowiska i fałszujących dokumentację dotyczącą utylizacji i recyklingu - zauważa Anna Wiosna z firmy Hochtief Polska SA. Nawet już po wyborze firm w przetargach zdaniem IBnGR konieczny będzie ze strony władz miast i gmin stały nadzór nad rynkiem, monitorowanie cen i jakości wykonywanych usług, a także podejmowanie szybkich działań, aby zapobiec mogącym powstać zagrożeniom.

100 firm odbierających śmieci obsługuje dziś aglomerację warszawską. Po zmianach na rynku utrzyma się tylko kilka - uważa JBnGR

Zagrożenia wynikające z nowych przepisów

w zbyt późne wyłonienie firmy w drodze przetargu - wyjściem, choć nie najlepszym, jest zlecenie odbioru odpadów z wolnej ręki;

w przyjęcie ceny jako kluczowego kryterium przy przetargu - niskie ceny nie pozwalają na budowę dobrych instalacji do odbioru i przerobu śmieci;

w brak informacji dotyczących pojemników, częstotliwości odbioru, sposobów sortowania śmieci - utrudni wdrożenie systemu przez firmy i mieszkańców;

w zbyt krótki okres na przygotowanie się przez przedsiębiorców, którzy wygrają postępowania do przyjęcia nowych zasad;

w zwiększenie, przynajmniej przejściowe, strumienia odpadów;

w pogorszenie jakości usług;

w możliwość fałszowania dokumentacji, jak to ma miejsce od lat przy zagospodarowaniu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego;

w przejęcie odbioru odpadów z niezamieszkałych posesji - utrudnienie dla miasta, dla którego odbiór specjalistycznych odpadów może okazać sie zbyt drogi lub dla przedsiębiorców, którzy nie będą w stanie ponosić zbyt wysokich opłat.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.