Zamówienia publiczne ze społecznym zacięciem
Aktualności
Choć przepisy o zamówieniach publicznych pozwalają stosować preferencje społeczne, to mało kto zaprząta sobie tym głowę. I tylko częściowo wynika to z winy zamawiających. Przez lata organizowania przetargów utarł się bowiem schemat postępowania, w którym liczyła się tylko najniższa cena. Tak sformułowane warunki pozwalały na uniknięcie kłopotów z instytucjami kontrolującymi przetargi albo wydatki z samorządowej czy rządowej kasy. Urzędy i urzędnicy przywykli do tego, co proste i wygodne. Znaczenia nie miało to, że tracono możliwość aktywnego wpływania choćby na rynek pracy, a przynajmniej na te grupy, dla których o zatrudnienie najtrudniej. Najwyższy czas to zmienić. Bezrobotnych i osób z innych przyczyn nieaktywnych zawodowo wiele jest w najbiedniejszych rejonach kraju. Tych, w których jeszcze przez kilka lat będzie dużo przetargów za unijne pieniądze. Przygotowując odpowiednio sformułowane warunki zamówienia, można ograniczyć bezrobocie i zwiększyć wpływy z podatków. Czyli przyczynić się nie tylko do poprawy losu mieszkańców, lecz także do wzbogacenia się całego regionu.
@RY1@i02/2014/252/i02.2014.252.08800010d.803.jpg@RY2@
Przetargi mogą także aktywizować
@RY1@i02/2014/252/i02.2014.252.08800010d.804.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak redaktor prowadząca
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu