Tarcia o przetargi: włodarze vs rząd
Zamówienia publiczne
Wszyscy chcą dobrze. Unia Europejska - żeby przetargi w całej UE były bardziej jednolite. Urząd Zamówień Publicznych stara się odbiurokratyzować procedury. Ma być też znacznie więcej spraw załatwianych przez internet. Ale samorządowcy narzekają na projekt ustawy. I mają rację. Bo przepisy są znowu niedopracowane. I niespójne. I zbyt rozwlekłe. Zawierają trochę starych regulacji i nieco powkładanych pomiędzy nie nowych unijnych wymagań. Biorąc pod uwagę to, że większość przetargów wykorzystujących środki z nowej perspektywy unijnej trzeba będzie prowadzić zgodnie z nowym prawem zamówień publicznych, warto dopracować te rozwiązania. Bo inaczej samorządy nie skorzystają z wygodnej dla przedsiębiorców możliwości składania oświadczeń. Nie będą też wykorzystywać potencjału małych firm, dla których e-podpis jest barierą nie do przeskoczenia. Bo będą się obawiały kontroli i korekt, które mogą oznaczać utratę unijnych pieniędzy.
I trzeba się zastanowić, dlaczego ustawa jednakowo traktuje przedsiębiorców unijnych i tych z krajów trzecich, czyżby kłopoty z budową autostrad niczego nas nie nauczyły?
Jest jeszcze czas, by to naprawić. Dlatego należy dokładnie rozważyć propozycje samorządowców. Ustawa ma przecież służyć im, a nie tylko kontrolerom. Swoje propozycje w kwestii zmian ma też PiS. Może przed przyjęciem ustawy i im się warto przyjrzeć.
@RY1@i02/2015/106/i02.2015.106.08800010b.802.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadząca
C2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu