Proponowane przepisy są niezgodne z unijną zasadą niedyskryminacji
Jeremi Mordasewicz: Pomysł zarezerwowania części zamówień tylko dla MSP Komisja Europejska może zakwestionować. Podobnie jak wcześniej zakwestionowała podatek od sieci handlowych
Resort przedsiębiorczości i technologii rozważa możliwość przeznaczenia dla przedsiębiorców puli 30 proc. zamówień w zamówieniach podprogowych? Jak ocenia pan ten pomysł?
Wprowadzenie rozwiązań, które wprost przyznają pulę zamówień 30 proc. tylko dla MSP, będzie naszym zdaniem niemożliwe. Co prawda pojawiają się argumenty, że jest to rozwiązanie stosowane np. w USA, ale co z tego, skoro byłoby ono niezgodne z prawem UE.
Dlaczego?
Nasi prawnicy są zdania, że z dużym prawdopodobieństwem to rozwiązanie mogłoby to być uznane za niezgodne z unijną zasadą niedyskryminacji – z jedną z podstawowych zasad, na których opiera swoje funkcjonowanie UE. Przypomnijmy, że jakiś czas temu z podobnego powodu KE odrzuciła polską propozycję wprowadzenia podatku od handlu. Wtedy zarzut był podobny – że tylko część firm płaciłaby podatek, a co byłoby rozwiązaniem dyskryminującym część podmiotów. Ocena przedstawionej obecnie propozycji może być podobna: próba zagwarantowania małym i średnim firmom np. 30 lub 40 proc. puli zamówień godziłaby w zasadę równej konkurencji. Tym bardziej niemożliwe będzie przeforsowane innego przedstawionego w koncepcji pomysłu, tj. wprowadzenie zasady, zgodnie z którą zamawiający mógłby wskazać, że w danym przetargu mogą uczestniczyć wyłącznie małe lub średnie firmy. I bynajmniej nie tyle ze względu na nierówne traktowanie firm, ale z uwagi na konsumentów. Wprowadzenie takiej kontrowersyjnej regulacji ograniczyłoby bowiem konkurencję ze szkodą dla konsumentów. KE uznaje bowiem, że dyskryminowanie części przedsiębiorców negatywnie przekłada się na jakość i ceny usług i jest niekorzystne dla konsumentów.
Wspomniał pan, że propozycja budzi szersze kontrowersje?
Kilka dni temu ta sprawa była podnoszona i rozważana na posiedzeniu doraźnego zespołu ds. zamówień publicznych w Radzie Dialogu Społecznego. Takie niebezpieczeństwo dostrzegamy nie tylko my, ale również przedstawiciele samorządów. Wyobraźmy sobie sytuację, że duża firma startująca w przetargu mogłaby zaoferować wykonanie np. prac budowlanych albo dostarczenie produktów taniej i lepiej. Dlaczego np. samorząd nie miałby wybrać tej, która wykona dane prace lub dostarczy produkty lepsze i tańsze? Albo bardziej innowacyjny produkt oferowany przez firmę dużą? Czy dlatego, że musi dać preferencje dla małych firm? Widzimy niebezpieczeństwo, szczególnie w warunkach polskich, gdzie mamy nadreprezentację małych firm na dodatek mocno rozdrobnionych. Poza tym samorządy podnoszą inną kwestię: jak miałyby sprawdzać to, czy dana firma stająca do przetargu zatrudnia rzeczywiście 50 osób, a nie 52 osoby?
Jak w takim razie pomóc MSP?
Trzeba rzeczywiście przyznać, że małe firmy stosunkowo rzadko ubiegają się o zamówienia publiczne, ale trzeba poznać przyczyny. A w naszej ocenie to m.in. wynik tego, że procedury są skomplikowane, a w małej firmie koszty jednostkowe obsługi takiego zamówienia są stosunkowo wysokie. W dodatku małych firm nie stać na zatrudnienie sztabu ludzi, którzy specjalizują się wyłącznie w pozyskiwaniu zamówień – toteż często rezygnują z udziału w skomplikowanych przetargach.
Jakie więc zmiany w prawie zamówień publicznych są potrzebne, by zwiększyć w procedurach udział małych?
Po pierwsze powinniśmy uprościć procedury przetargowe, wprowadzić jak najmniej formalności. Jeśli mniej będzie formalności, mniej wymogów – niższe będą koszty dla startujących. Po drugie trzeba obniżyć wymogi co do zabezpieczeń finansowych. Widzimy, że problemem dla małych firm często jest to, że zamawiający żądają zabezpieczeń przekraczających ich realne możliwości. Spójrzmy na statystyki: kapitał, jakim w przeliczeniu na jednego zatrudnionego dysponują polskie firmy, stanowi jedną czwartą tego kapitału, którym na jednego pracownika dysponują firmy niemieckie! A w przypadku małych podmiotów – te zasoby kapitałowe są z reguły jeszcze mniejsze. Te najmniejsze często jeszcze nie zakumulowały sobie środków, które umożliwiałyby im podejmowanie odważniejszych działań, i nie mają zabezpieczeń finansowych wymaganych do właściwego wykonania zamówienia. Zamawiający nie powinni forsować zatem nadmiernie zabezpieczeń. Po trzecie: pozytywnie ocenimy pomysły dzielenia zamówienia na części. Przy czym tutaj trzeba poczynić istotne zastrzeżenie, otóż jeżeli mamy dzielić zamówienie na części, tak żeby małe firmy mogły je wykonywać, to suma całości zamówienia nie powinna być wyższa, niż gdyby uzyskał to samo zamówienie jeden wykonawca. Chodzi o to, aby zamawiający nie robili tego kosztem konsumenta.
Jak zatem Lewiatan ocenia całą koncepcję nowego p.z.p.?
Ogólnie propozycje zmierzają w dobrą stronę. Pochwalę też sposób procedowania: zazwyczaj tego typu założenia są konsultowane po łebkach, na chybcika. Natomiast ten projekt założeń jest wyjątkowo starannie przygotowywany, konsultowany z przedsiębiorcami, samorządami oraz związkami zawodowymi. Ważne jest jednak to, jak wynik konsultacji ostatecznie przełoży się na zapisy w ustawach oraz czy będą one poparte analizami. Takiej analizy wymaga np. propozycja obniżenia progu z 30 do 14 tys. euro zamówień publicznych, w którym zamówienia są udzielane z wolnej ręki. Tym bardziej że nie wszyscy są przekonani, że obniżenie progu ułatwi to dostęp do zamówień, są podzielone. Przykładowo Związek Rzemiosła Polskiego wystąpił przeciwko temu rozwiązaniu, ale przedsiębiorcy z innych organizacji je popierają, ponieważ uważają, że część zamówień publicznych rozdawana jest po znajomości, więc małe firmy nie mogą się do nich dostać. Naszym zdaniem, obniżając granicę, powinno się jednocześnie – co zresztą postuluje sam wiceminister Mariusz Haładyj – wprowadzić uproszczenia dla przetargów o wartości od 14 do 30 tys. euro. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu