Zmiana granic w imię większości
Rząd ekspresowo i w budzącym kontrowersje trybie chce skorygować granice dwóch gmin: Kleszczowa i Bełchatowa. Niewykluczone, że w ten nietypowy sposób PiS spłaca długi za utrzymanie większości w Sejmie
Chodzi o dwie gminy z woj. łódzkiego. Kleszczów jest od lat znany jako najbogatsza gmina w Polsce. To zasługa tego, że na jej terenie działają Elektrownia Bełchatów oraz Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów. Jednak z racji tego, że jest to uciążliwe dla jego sąsiadów, pod koniec 2019 r. Kleszczów utworzył „Solidarnościowy Fundusz Rozwoju Lokalnego”, w ramach którego przekazuje określone kwoty kilkunastu okolicznym gminom. Wcześniej jednak gmina Bełchatów wystąpiła z wnioskiem o dokonanie zmian granic administracyjnych – jej oraz gminy Kleszczów. Od dwóch lat gra toczy się o tereny, na których jest elektrownia. Sprawy do tej pory nie rozstrzygnięto, ale wiele wskazuje na to, że za chwilę to nastąpi, i to w trybie budzącym wątpliwości samorządowców i prawników.
Dlaczego? Zwyczajowo jest tak, że korekta granic gmin odbywa się „oddolnie”. Wnioski o korekty granic administracyjnych gmin wpływają do MSWiA co roku, w terminie do 31 marca. Następnie rząd do końca lipca musi przyjąć rozporządzenie, w którym rozstrzyga, które zmiany mogą wejść w życie z początkiem kolejnego roku, a które nie. Procedura często budzi lokalne spory, dlatego choć część wniosków jest co roku ponawianych, wciąż nie przynoszą rozstrzygnięcia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.