Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Niepubliczne przedszkola walczą w sądach o zaniżone dotacje sprzed lat

Ten tekst przeczytasz w 33 minuty

S kala roszczeń niepublicznych przedszkoli wobec samorządów jest wyceniana na 17,18 mld zł plus odsetki. – Jeśli to prawda, może nam grozić katastrofa systemu edukacji – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. I nawet jeśli ta kwota jest przesadzona, to gminy mają kolejny powód do zmartwień. Poważny tym bardziej, że w wielu przypadkach spór z podmiotami prowadzącymi niepubliczne placówki wszedł na drogę sądową. I niektóre jednostki samorządu terytorialnego już go przegrały.

Źródłem konfliktu są nieprecyzyjne przepisy (sprzed 2017 r.) określające sposób naliczania dotacji dla niepublicznych przedszkoli. Każdemu z nich przysługiwała kwota równa 75 proc. wszystkich bieżących wydatków gminy na jedno dziecko w placówce publicznej. Problem był w tym, jak to wyliczyć. Ogólnikowość regulacji prawnych powodowała, że każda gmina robiła to po swojemu i najczęściej tak, by wydać jak najmniej. Z podstawy, od której wyliczana jest dotacja, wyłączano niektóre wydatki, np. te przekazywane przez JST na dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności. Tymczasem – jak twierdzi Beata Patoleta, prawniczka prowadząca sprawy przedszkoli – przepisy nie dawały powodów, by podstawę dotacji pomniejszać o jakiekolwiek wydatki bieżące, bo ustawodawca miał na celu zrównanie dofinansowania. Według niej gminy przez wiele lat celowo prowadziły kreatywną księgowość. W ten sposób właściciele niepublicznych przedszkoli byli zmuszani do dopłacania do biznesu, a następnie do szukania sprawiedliwości w sądzie. Samorządy nie chcą bowiem negocjować z przedszkolami ani podpisywać ugód. Nie widzą do tego postaw. A poza tym podpisanie ugody wcale nie oznacza, że placówka zaniecha drogi sądowej, o czym przekonał się Kraków. Mamy więc wojnę na argumenty. Kto wygra? Trudno przesądzić. Na razie widać, że samorządy zwarły szyki i czekają na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w sprawie Wałbrzycha. Czekają też na nie niepubliczne przedszkola, bo zdanie SN przechyli szalę na którąś ze stron. ©

Bożena Ławnicka

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.