Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Bogatsi boją się, że znów staną się biedniejszymi

Dolny Śląsk to jeden z regionów, który dostanie mniej z UE
Dolny Śląsk to jeden z regionów, który dostanie mniej z UE
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Marszałkowie województw walczą z rządem o korzystniejszy podział pieniędzy z UE na regiony, zwłaszcza że ponad 7 mld euro nadal czeka w rezerwie. Dziś do tej eurofunduszowej gry wejdzie także Senat

Marszałkowie konsultują właśnie z rządem Umowę Partnerstwa, w której zaplanowano, jak wydamy europejskie pieniądze na rozwój regionów w perspektywie finansowej do 2027 r. Na podział unijnego tortu pomiędzy 16 województw najbardziej narzekają Wielkopolska i Dolny Śląsk, które ze względu na stopień rozwoju dostaną mniej pieniędzy. Władze spodziewały się, że w tej perspektywie tak będzie, ale skala ubytku ich zaskoczyła. - W tej chwili mamy alokację na poziomie 300 euro na głowę mieszkańca, co w porównaniu z regionami na górze tabeli daje trzykrotnie mniej - podkreśla Marek Woźniak (PO), marszałek woj. wielkopolskiego. Zgodnie z projektem nowej Umowy Partnerstwa ten region ma otrzymać 1,07 mld euro (oraz dodatkowo na transformację energetyczną 387 mln euro), co oznacza 1 mld euro mniej w stosunku do lat 2014-2020.

A przecież - jak wskazuje wielkopolski marszałek - oba regiony co prawda doganiają unijną średnią, ale też są mocno zróżnicowane terytorialnie. Na przykład połowę dochodu woj. wielkopolskiego wypracowuje obszar metropolii poznańskiej. I chociaż nie ma tak dużych dysproporcji jak w woj. mazowieckim, z którego wydzielona jest Warszawa, to kontrast jest duży. - Nie oczekujemy, że dostaniemy tyle, ile wschodnie regiony, ale nie chcemy też, by to zaczęło działać jak hamulec rozwojowy. Jeśli dostaniemy niewielkie wsparcie, to może się okazać, że nasza przejściowość szybko się skończy, bo średnia europejska pójdzie w górę, a my pozostaniemy przy kwocie, którą teraz mamy, i wpadniemy z powrotem do kategorii regionów słabszych. Taki efekt tego sprawiedliwego podziału środków UE to byłaby katastrofa - uważa Marek Woźniak.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.