Finanse samorządów: albo kompromis, albo porażka
Jeśli samorządy nie dogadają się dziś z Ministerstwem Finansów, to w przyszłym roku ich budżety mogą podlegać dotychczasowym zasadom
A to byłby polityczny i wizerunkowy problem dla rządu, który zapowiadał uratowanie lokalnych budżetów po tym, jak zostały zdestabilizowane dwa lata temu przez Polski Ład.
– W tym tygodniu zamykamy ustawę budżetową. Ona będzie zawierała tę reformę albo nie – zapowiedziała podczas ostatniego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu (KWRiS) Hanna Majszczyk, wiceminister finansów. Kolejne spotkanie zaplanowano na dziś, bo strony nie doszły do porozumienia. W najnowszej wersji projektu dotyczącego dochodów samorządów, do którego dotarł DGP, MF wprowadza kilka zmian: gwarantuje m.in., że każdy samorząd na reformie zyska nie mniej niż 4 proc. w stosunku do obecnego systemu. Zapowiada też monitoring nowych przepisów w 2027 r. Łącznie JST mają dostać w przyszłym roku o 24 mld zł więcej, a nie o 16 mld zł, jak zapowiadano poprzednio. Ale tu wzrost nie wynika z dosypania pieniędzy, lecz z gorszych prognoz dotyczących dochodów samorządów, liczonych na starych zasadach. Lokalnie włodarze oczekują jednak dalej idących korekt – przede wszystkim dołożenia w 2025 r. dodatkowych 4 mld zł, systemowych zmian w finansowaniu oświaty, tak aby nie musieli dokładać na ten cel, i przeprowadzenia szybszej o rok oceny skutków reformy. – Dobrze by było, żebyśmy umieli znaleźć wspólne stanowisko, szczególnie że to pierwsza ustawa, która odnosi się do decentralizacji państwa po ośmiu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości. (…) Ta ustawa to pewien symbol – mówił Jacek Karnowski, wieloletni prezydent Sopotu, a dziś wiceminister w resorcie funduszy i polityki regionalnej, zachęcając do kompromisu. Dodatkowe posiedzenie KWRiS rozpocznie się dziś o godz. 12. ©℗ B7
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.