Szybciej nie znaczy lepiej
Z jednej strony cieszy pompowanie przez część województw znaczących kwot z funduszy unijnych w lokalną gospodarkę. Dodatkowe pieniądze z UE na pewno w okresie spowolnienia gospodarczego spowodują, że przedsiębiorcy łatwiej będą podejmować ryzykowane decyzje inwestycyjne, co w perspektywie czasu będzie miało pozytywny wpływ na sytuację na regionalnym rynku pracy. Z drugiej strony niepokoi natomiast kwestia jakości. Fundusze unijne nie powinny być pieniądzem, który należy łatwo wydać i jak najszybciej o nim zapomnieć. Powinny zostać przeznaczone na projekty, które będą w minimalnym stopniu miały jakieś znaczenie w skali nie tylko regionu, lecz także całego kraju. Nie powinny zostać przekazane na budowę kolejnej pralni chemicznej, piekarni czy drukarni. Samorządowi urzędnicy powinni wyszukać perły, które kilka lat po otrzymaniu wsparcia mogą stać się wizytówką regionu. Taka firma może pojawić się nie tylko w tym roku, lecz także w latach następnych. Jeśli nie będzie miała szansy na pozyskanie unijnych dotacji z powodu sąsiadującej z nią pralni i piekarni, to unijne pieniądze można uznać za przejedzone, a nie zainwestowane.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.