Ustawa nie zmniejszy wydatków
Nowa ustawa o finansach publicznych może przynieść oszczędności, ale nie spowoduje zmniejszenia wydatków budżetowych. Uzyskane z tego tytułu dodatkowe środki zostaną wydane na inne cele.
Ustawa o finansach publicznych, którą ostatnio podpisał prezydent, niesie zmiany dla pracowników zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych, które mają zostać zlikwidowane. Obecnie zatrudnienie w tych jednostkach wynosi ok. 90 tys. osób. Jak mówi jednak w wywiadzie dla DGP Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów odpowiedzialna za finanse publiczne, wbrew pojawiającym się opiniom liczba osób, które zostaną objęte zmianami, nie będzie tak duża, ponieważ w sektorze publicznym zostają samorządowe zakłady budżetowe. Chodzi o zakłady, które prowadzą działalność komunalną.
- A zatem wydaje się, że duża część pracowników będzie dalej zatrudniona w obszarze gospodarki komunalnej. Jednak to organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego (rady gmin, powiatów, sejmiki województw - przyp. red.) będą decydowały, czy te zadania będzie nadal wykonywał samorządowy zakład budżetowy, czy też inne jednostki - mówi Elżbieta Suchocka-Roguska.
Nowa ustawa o finansach publicznych likwiduje niektóre jednostki, ale nie zadania. Co więcej, jest to ustawa systemowa, a zatem nie przyniesie miliardowych oszczędności. Oszczędności mogą wynieść tyle, o ile taniej zostaną kupione zadania na wolnym rynku. Ministerstwo nie zakłada jednak zmniejszenia wydatków budżetu. Kierownicy jednostek budżetowych przeznaczą ewentualne oszczędności na inne zadania.
@RY1@i02/2009/186/i02.2009.186.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Duża część pracowników będzie dalej zatrudniona w sferze komunalnej - mówi Elżbieta Suchocka-Roguska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu