Z ptasiej ścieżki do Parku Miniatur
Pierwsze ogólnodostępne baseny w Muszynie, powiększony Park Miniatur w Inwałdzie, nowe przystanki tramwaju wodnego na Wiśle i ścieżka dla miłośników ptaków - to kolejne małopolskie atrakcje, z których dzięki wsparciu z funduszy unijnych będzie można korzystać już tego lata.
Gdy koło wsi Łączany wybudowano niewielką tamę na Wiśle, powstał tam jeden z największych zbiorników wodnych w Małopolsce. Ptaki upodobały go sobie do tego stopnia, że ornitolodzy doliczyli się w tym miejscu największej liczby gatunków fruwającej fauny w całym regionie - aż 138. - Co ważne, to jedyna w Małopolsce tak duża ptasia enklawa w niewielkiej odległości od Krakowa, z którego da się dojechać do niej nawet autobusem MPK - mówi Marian Szczepaniak z Gminnego Centrum Informacji w Czernichowie. - To świetne miejsce do obserwowania ptaków - ciche, spokojne, na uboczu, niezmienione przez cywilizację. Można tu zobaczyć wiele ciekawych, gatunków: czaple siwe, kormorany, perkozy, bączki, jastrzębie.
Ponad 10 lat temu ostoję ptaków koło Łączan postanowił zagospodarować turystycznie Zespół Jurajskich Parków Krajobrazowych. Wytyczył tam ścieżkę spacerową, postawił na niej dwie tablice informacyjne i więcej nią się nie zajmował. Z czasem tablice zniknęły, a zaniedbana ścieżka zarosła i w zasadzie przestała istnieć. Do czasu, gdy władze gminy Czernichów nie dostrzegły w niej dużego potencjału turystycznego. Samorządowcom udało się zdobyć dotację unijną na odtworzenie trasy w Łączanach. Tak powstała ścieżka ornitologiczna z prawdziwego zdarzenia: ze stanowiskami obserwacyjnymi, tarasem widokowym, tablicami informacyjnymi i parkingiem otoczonym drewnianymi wiatami wyposażonymi w ławki i stoły.
Otworzenie istniejącej ścieżki ornitologicznej Łączany w obszarze gminy Czernichów
Pomysłodawca: Gmina Czernichów, koszt - 298 tys. zł, dotacja z MRPO- 223 tys. zł,
Parki miniatur to skupiska miniaturowych kopii sławnych budowli. Powstają one na całym świecie i cieszą się wielką popularnością. W Polsce też przybywa ich jak grzybów po deszczu, ale ten w Inwałdzie koło Wadowic jest wciąż największy i najpopularniejszy. Już dwa lata temu odwiedzało go ponad ćwierć miliona turystów rocznie. Kluczem do sukcesu jest w dużej mierze to, że park inwałdzki jako jedyny w kraju pokazuje najsławniejsze cuda architektoniczne całego świata, a nie tylko polskie i regionalne budowle. Można tu zobaczyć miniaturowe kopie m.in. rzymskiej Bazyliki Św. Piotra, Akropolu, Wieży Eiffla, waszyngtońskiego Białego Domu, londyńskiego Big Bena, Koloseum, Krzywej Wieży w Pizie.
Tłumy oblegające park stały się jednak jego swoistym kłopotem, bo zwiedzający mieli problemy ze znalezieniem miejsca do zaparkowania, a tamtejsze lokale gastronomiczne nie były w stanie obsłużyć wszystkich chętnych. Zarządzający obiektem musieli też czasem limitować bilety na teren parku i odprawiać część osób z kwitkiem, bo gdyby do niego wpuścili wszystkich chętnych, to w środku panowałby niemiłosierny ścisk. Dlatego właściciel inwałdzkiego kompleksu postanowił go rozbudować. W praktyce miało to oznaczać nowy parking, budowę tzw. Bajkowego Zamku - dodatkowe bary i knajpki oraz toalety. Do tego doszły dwie kolejne wielkie atrakcje: kopia weneckiego placu św. Marka z otaczającymi go budowlami i kanałem oraz naturalnej wielkości, zrekonstruowany zamek, mający pokazywać, jak wyglądało życie w średniowieczu. Spółka zarządzająca Parkiem Miniatur w Inwałdzie dostała na tę wielką inwestycję unijną dotację. - Parking i kopia placu św. Marka są już gotowe, Bajkowy Zamek oddamy do końca lipca, a jedno i drugie sprawi, że - mówi Marek Gawęda, prezes spółki MWD.
Rozbudowa Parku Miniatur w Inwałdzie przyczyniająca się do lepszego wykorzystania potencjału turystycznego i rozwoju oferty turystycznej Małopolski
Pomysłodawca: MWD spółka z o.o., koszt: 15,3 mln zł, dotacja z MRPO: 4,3 mln zł
Założony ponad 700 lat temu i sąsiadujący przez ścianę z Pałacem Biskupim ze słynnym papieskim oknem krakowski klasztor i kościół franciszkanów jest żelaznym punktem programu wielu przybywających do stolicy Małopolski wycieczek. Oglądają one w nim przede wszystkim gotyckie freski, polichromie i witraże autorstwa Wyspiańskiego oraz drogę krzyżową namalowaną przez innego wybitnego polskiego malarza, Józefa Mehoffera. - Przez lata skupialiśmy się na najstarszej, XIII-wiecznej części klasztoru - opowiada ojciec Łukasz Brachaczek. - Tymczasem całkiem niedawno okazało się, że bardzo cenne są także budynki, które powstały później. Kilka lat temu postanowiliśmy je wyremontować i zrobiliśmy badania, które miały sprawdzić, czy pod warstwami tynku i farb na ścianach nie ma cennych, zabytkowych dekoracji malarskich. Okazało się ku naszemu zdumieniu, że one tam faktycznie są i powstały nie później niż w drugiej połowie XVII wieku.
Klasztor nie miał jednak wystarczających środków, żeby odsłonić i zabezpieczyć malowidła. Dlatego wystąpił o dotację na ten cel z MRPO. Otrzymał ją, dzięki czemu prace mogły ruszyć. Zakończą się one już pod koniec czerwca. - Wtedy też udostępnimy te wnętrza do oglądania turystom - zapewnia ojciec Łukasz.
Renowacja polichromii i dekoracji malarskich na parterze południowego skrzydła klasztoru Franciszkanów w Krakowie w celu udostępnienia ich turystom
Pomysłodawca: klasztor Franciszkanów w Krakowie, koszt: 1,85 mln zł, dotacja z MRPO 952 tys. zł,
Władze Krakowa od lat chciały ożywić turystycznie Wisłę i jej nadrzeczne bulwary w granicach miasta. Przez długi czas to się jednak nie udawało. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy miejski samorząd zdobył dotację unijną na budowę ośmiu przystanków żeglugi wodnej wzdłuż brzegów Wisły oraz jedenastu stanowisk cumowniczych. W ten sposób powstał 10-kilometrowy szlak wodny, łączący m.in. Wawel i malowniczy klasztor w Tyńcu. Założenie było takie, żeby do statków pływających po Wiśle można było wsiadać w różnych punktach miasta, dzięki czemu stałyby się one uzupełnieniem komunikacji miejskiej. Przystanki są wyposażone w perony dla pasażerów, ławki, żelbetowe nabrzeże i ścieżki oraz pochylnie łączące je z istniejącymi drogami i alejkami dla pieszych. Część z nich już została wybudowana, trzy kolejne przybędą w tym sezonie turystycznym. Korzysta z nich uruchomiony w zeszłym roku miejski tramwaj wodny.
Turystyczny szlak żeglugi śródlądowej na rzece Wiśle w Krakowie
Pomysłodawca: Miasto Kraków, koszt: 2,9 mln zł, dotacja z MRPO: 1,8 mln zł
W latach 70. Muszyna przeżywała rozkwit, ale po upadku PRL - podupadła. Polskim kuracjuszom przestały bowiem wystarczać zgrzebne popeerelowskie ośrodki wypoczynkowe i sanatoria. Miastu udało się tendencję odwrócić dopiero w ostatnich latach, w dużej mierze dzięki otwarciu się na turystów. Władze Muszyny robiły, co mogły, żeby zwiększyć atrakcyjność uzdrowiska: urządzały trasy spacerowe i rowerowe, odnawiały zabytki, zwiększały liczbę ujęć wód mineralnych. Dzięki temu obok kuracjuszy zaczęły tu na wakacje zjeżdżać licznie rodziny z dziećmi. Do pełni szczęścia brakowało jedynie ogólnodostępnego basenu, co było najczęściej sygnalizowanym problemem w badaniach ankietowych prowadzonych wśród osób odwiedzających Muszynę. Lokalnego samorządu nie stać było jednak na taką inwestycję. Wybawieniem z tej sytuacji okazała się unijna dotacja. Dzięki niej budowa kompleksu basenowego w muszyńskim uzdrowisku jest już na ukończeniu. - Otworzymy go 20 lipca - deklaruje wiceburmistrz Muszyny Włodzimierz Tokarczyk. - To będzie dla nas wielki dzień.
Budowa zespołu basenów w Muszynie jako uzupełnienie kompleksowej oferty turystyczno-rekreacyjnej uzdrowiska w celu zwiększenie ruchu turystycznego
Pomysłodawca: Miasto i Gmina Muszyna, koszt: 12 mln zł, dotacja z MRPO: 4,2 mln zł
Podolkuska gmina Bolesław szczyci się dwoma malowniczymi dworkami szlacheckimi. Pierwszy z nich, w stylu staropolskim, w Krzykawce, pochodzi z XVIII wieku, a drugi, neoklasycystyczny, w Bolesławiu, z XIX wieku. Gminny samorząd przejął je w latach 90., wyremontował i przeznaczył na ośrodek kultury oraz bibliotekę, ale zagospodarował tylko część ich powierzchni. Z tego wziął się pomysł, by wykorzystać oba dworki do rozwoju lokalnej oferty kulturalnej. Za pieniądze z dotacji gmina zaadaptowała poddasze budynku w Krzykawce na muzeum i wyposażyła dworek w Bolesławiu, odnowiła okalający go park. Dzięki temu Gminny Ośrodek Kultury mógł znacząco poszerzyć swą ofertę. W obu dworkach są eksponaty związane z tradycją i kulturą regionu, działają otwarte i bezpłatne dla mieszkańców kółka zainteresowań o profilu artystycznym. Organizuje się tam także zajęcia z historii regionu, warsztaty, obozy i wernisaże. W Krzykawce jest ponadto Centrum Legendy Polskiej, pracownia ceramiczna i papieru czerpanego.
Adaptacja dwóch zabytkowych dworków dla rozwoju usług kulturalnych na terenie Gminy Bolesław (powiat Olkusz)
Pomysłodawca: Gmina Bolesław, koszt - 1,2 mln zł, dotacja z MRPO: 869 tys. zł
@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.050.0004.001.jpg@RY2@
Klasztor Franciszkanów w Krakowie
@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.050.0004.002.jpg@RY2@
Dworek na terenie Gminy Bolesław
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu