Dziennik Gazeta Prawana logo

Warto zwiększyć liczbę okręgów jednomandatowych

2 lipca 2018

Rozmowa z prof. Jerzym Regulskim, doradcą prezydenta RP, prezesem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej

Do 1 listopada 2012 r. rady gmin muszą dokonać podziału miast na okręgi wyborcze według zmienionych zasad. Pracy jest sporo, bo w związku z nową ustawą z 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (Dz.U. z 2011 r. nr 21, poz. 112 z późn. zm.) od najbliższych wyborów samorządowych będą obowiązywały jednomandatowe okręgi. Jak więc to zrobić najlepiej?

Przy wyznaczaniu granic okręgów wewnątrz gminy należy próbować pogodzić dwie rzeczy. Z jednej strony okręgi powinny cechować się jak najbardziej zbliżoną liczbą mieszkańców. Pewne wymogi w tym zakresie narzucają przepisy. Z drugiej strony każdy okręg powinien odzwierciedlać pewną wspólnotę interesów, by wybrany z danej dzielnicy czy wsi radny pełniąc swoją funkcję reprezentował ogół mieszkańców, na co dzień swoich sąsiadów. To sytuacja bliska ideału. To trudne, ale trzeba do niego dążyć.

A jak może być w rzeczywistości?

Komplikacje mogą pojawić się w sytuacji, gdy w granice jednego okręgu wejdą na przykład dwie wsie. Doprowadzi to do stanu, w którym mandat do obsadzenia będzie jeden, a społeczności lokalne mające własne interesy już dwie. To może rodzić konflikty, jeżeli mieszkańcom obydwu zależy na zupełnie różnych sprawach, a to bardzo możliwe i często naturalne. Tego jednak nie unikniemy. W Polsce mamy około sześćdziesięciu tysięcy miejscowości: wsi i miast, a radnych prawie połowę mniej w skali kraju. Ci ostatni nie zawsze będą więc reprezentowali tylko jedną grupę obywateli o wspólnych celach.

Mimo to więzi łączące radnych z mieszkańcami powinny się zacieśnić. Jednocześnie pojawia się ryzyko, że zmiany doprowadzą do rozdrobnienia w radach, a w konsekwencji ich bezproduktywności. Po pierwsze zabraknie partyjnej dyscypliny. Po drugie radni, chcąc przypodobać się ludziom, którzy ich wybrali, będą próbowali załatwiać drobne sprawy dla swojego okręgu zamiast skupić się na walce o rozwój całej gminy.

Nie zgadzam się z takimi opiniami. Kogo mają reprezentować radni, jak nie mieszkańców? Dotychczas głosowaliśmy przede wszystkim na listy, a do rad nierzadko dostawali się ludzie dla lokalnych społeczności anonimowi, przypadkowi. Właśnie po zmianach zmniejszy się ryzyko bezproduktywności rad, bo z każdego okręgu trafi do nich jedynie najmocniejszy kandydat, mogący się czymś wykazać, mający na sercu sprawy naprawdę ważne dla gminnej społeczności. Poza tym mieszkańcy będą wiedzieli, do kogo się zwrócić ze swoimi problemami, a sami decydenci będą czuli się odpowiedzialni w swoich działaniach nie przed szefami partyjnych struktur, którzy wpisali ich na listy, ale mieszkańców, którzy ich wybrali. Tak więc nie może być mowy o tym, żeby zmiany doprowadziły do dezorganizacji prac w organach stanowiących gmin. A że będzie mniej dyscypliny partyjnej, to może i lepiej. Niech radny reprezentuje rzeczywiste interesy swoich wyborców, a nie partii.

Co będą musiały zrobić partie polityczne, chcąc utrzymać władze w samorządach?

Na pewno będą musiały zmienić strategię działania. Do tej pory na ogół partie na poziom lokalny przenosiły cele o charakterze ogólnopolskim. A to błąd. Gdy biorę udział w wyborach samorządowych, nie interesuje mnie to samo, co w wyborach parlamentarnych. Kandydaci w terenie będą musieli prezentować lokalne problemy i strategie rozwoju konkretnej miejscowości. Wydaje się, że od tej pory logo partii nie wystarczy słabemu kandydatowi do pokonania silnego konkurenta, choćby był bezpartyjny.

Na razie jednomandatowe okręgi wyborcze to rozwiązanie przewidziane dla gmin. Czy istnieje potrzeba i szansa na wprowadzenie tego rozwiązania na innych szczeblach samorządu terytorialnego, w tym w miastach na prawach powiatu?

Wydaje się, że takie rozwiązanie byłoby słuszne. Na potrzebę jego wprowadzenia zwrócił uwagę prezydent Bronisław Komorowski, który chce w tym celu wystąpić z inicjatywą ustawodawczą. Jeśli proces legislacyjny udałoby się przeprowadzić jeszcze w tej kadencji parlamentu, to zasadą jednomandatowych okręgów wyborczych można by objąć rady powiatów i rady miast na prawach powiatów już w wyborach w 2014 r.

@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.08800020b.803.jpg@RY2@

prof. Jerzy Regulski, doradca prezydenta RP, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej

Rozmawiał Piotr Pieńkosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.