Resort: SKO powinny być blisko ludzi
Administracja
Struktura samorządowych kolegiów odwoławczych (SKO) wymaga analiz - wynika ze stanowiska Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (MAiC). Kolegia powstały w 1994 roku, ale od reformy administracyjnej w 1999 r. nikt nie dostosował ich struktury do obecnego podziału terytorialnego kraju na 16 województw. W dalszym ciągu mamy 49 SKO - po jednym w danym województwie, według podziału z czasów Edwarda Gierka.
- Likwidacja 49 kolegiów i pozostawienie w ich miejsce 16 nie oznacza, że sprawy, którymi zajmowały się zniesione kolegia, również znikną. Przeszłyby one bowiem do pozostawionych kolegiów, co znacznie obciążyłoby je pracą. W konsekwencji konieczne byłoby zwiększenie w nich zatrudnienia - wskazuje Artur Koziołek, rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
Zdaniem MAiC sprawa wymaga jednak analiz, które powinny być prowadzone wspólnie z organami samorządowymi oraz samymi SKO.
- Trzeba pamiętać, że kolegia, jako organy administracji publicznej, których zasadniczym celem istnienia jest załatwianie indywidualnych spraw obywateli, winny być usytuowane jak najbliżej interesanta. Strona postępowania ma zapewnione prawo do aktywnego udziału w toczącym się postępowaniu, w tym do przeglądania akt oraz składania wniosków dowodowych. Ograniczenie liczby ośrodków orzeczniczych w znacznym stopniu mogłoby utrudnić korzystanie przez obywateli z tych uprawnień, którzy do najbliższego kolegium musieliby dojechać kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset kilometrów - wskazuje Artur Koziołek, rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji
Zwłaszcza że dominującą problematykę w działalności orzeczniczej kolegiów stanowią sprawy z zakresu pomocy społecznej.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu