Opóźniony start unijnych mikropożyczek dla przyszłych firm
Przyszli przedsiębiorcy w większości województw nie otrzymają w tym roku preferencyjnych kredytów na rozkręcenie biznesu. Urzędnicy nie poradzili sobie z nowym programem wsparcia.
Od tego roku osoby, które chcą się sprawdzić w biznesie, a nie dysponują kapitałem na start, mają utrudniony dostęp do unijnych środków na ten cel. Komisja Europejska ograniczyła możliwość ubiegania się o pomoc bezzwrotną. Takie granty są dostępne już tylko dla osób w najtrudniejszej sytuacji na rynku pracy, m.in. długotrwale bezrobotnych czy tych, które ukończyły 45. rok życia. Pozostali (przede wszystkim osoby pracujące) mogą otrzymać wsparcie na uruchomienie własnego biznesu, ale tylko w formie zwrotnej. Pożyczki na własny biznes powinny już w tym roku oferować wszystkie województwa. Na razie nie są dostępne w żadnym. Najwcześniej, bo w połowie października, będzie można ubiegać się o preferencyjny kredyt w woj. zachodniopomorskim. To wynik sprawnie przeprowadzonego konkursu na wybór pośredników, którzy będą te pieniądze wypłacać.
Cała pula - ponad 9 mln zł - trafi do Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości w Szczecinie. Ta zamierza udzielić około 100 pożyczek po maksymalnie 50 tys. zł.
Konkursy na wybór pośredników są już zakończone również w woj. kujawsko-pomorskim, dolnośląskim i małopolskim. Na Dolnym Śląsku wygrała Agencja Rozwoju Regionalnego ARLEG z Legnicy, a w Małopolsce - Samorządowe Centrum Przedsiębiorczości i Rozwoju z Suchej Beskidzkiej. Obie instytucje rozpoczną jednak rekrutację do projektu wśród przyszłych przedsiębiorców dopiero w przyszłym roku.
- Nie zakończyliśmy negocjacji z Dolnośląskim Wojewódzkim Urzędem Pracy i nie mamy jeszcze podpisanej umowy - tłumaczy DGP Marta Kowalczyk z ARR ARLEG.
W większości pozostałych województw nie są nawet znane terminy rozstrzygnięć konkursów. Jak twierdzą rozmówcy DGP, ocena wniosków sprawia urzędnikom dużą trudność. Program dotyczący mikropożyczek znacznie różni się od innych projektów społecznych, z którymi na co dzień mają do czynienia w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki (PO KL).
Na dodatek nie mogą się posiłkować wiedzą ekspertów z rynku, ponieważ do komisji oceny projektów mogą powołać tylko asesorów z listy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Ci także specjalizują się w projektach PO KL dotyczących rozwoju kompetencji, a nie inżynierii finansowej.
Według Sylwii Wójcik z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu nie stanowi to problemu.
- Jeszcze na etapie przygotowywania się do konkursu spotykaliśmy się z przedstawicielami środowiska bankowego i rozwiewaliśmy wszystkie wątpliwości - przekonuje Sylwia Wójcik.
Jednak firmy startujące w konkursach skarżą się na niekompetencję i zbytnią podejrzliwość osób oceniających wnioski.
- Nie udzielamy szybkich pożyczek, mamy duże doświadczenie na tym rynku, od 17 lat współfinansuje nas Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, ale urzędnicy traktują nas jak instytucję parabankową - żali się Piotr Zimoląg z Inicjatywy Mikro.
Brak doświadczonych instytucji finansowych w niektórych województwach może spowodować wręcz porażkę pilotażu mikropożyczek. W woj. warmińsko-mazurskim od końca maja, kiedy został ogłoszony konkurs, wpłynął tylko jeden wniosek. Na dodatek został on odrzucony z powodów formalnych. Wnioskodawca nie prowadzi bowiem działalności w tym województwie.
60 miesięcy maksymalny okres, na jaki udzielana jest mikropożyczka
60 mln euro tyle w sumie województwa przeznaczą na mikropożyczki
7,81 proc. maksymalne oprocentowanie mikropożyczek w PO KL
6 miesięcy taką można dostać karencję w spłacie mikropożyczki
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu