Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ucieczka radarowych pieniędzy

1 lipca 2018

Zamiast iść na drogi i poprawę bezpieczeństwa, giną w miejskich budżetach. Wpływy z samorządowych fotoradarów trudno oznaczyć - tłumaczą lokalne władze. I większość nie potrafi wskazać, co się z nimi stało

Miliony złotych, które samorządy zarabiają na mandatach z fotoradarów, powinny finansować budowę dróg i poprawiać bezpieczeństwo kierowców. Z naszej sondy wynika jednak, że często po prostu rozmywają się w miejskich budżetach. Nie chodzi przy tym o złą wolę samorządów, ale o nieprecyzyjne przepisy.

Do niedawna to rząd był ostro krytykowany za to, że wpływy z fotoradarów rozpływają się w budżecie państwa. Dlatego kilka dni temu Sejm uchwalił ustawę o przeznaczeniu środków z fotoradarów na budowę dróg. Okazuje się jednak, że podobny problem występuje w samorządach. I to mimo że przepisy w tym zakresie są jasne. DGP przeprowadził sondę wśród największych miast. Pytaliśmy, na co są przeznaczane wpływy z fotoradarów straży miejskich. Ku naszemu zaskoczeniu wiele samorządów miało problem z odpowiedzią.

- Pieniądze te nie są znaczone, co oznacza, że trafiają do budżetu miasta bez przeznaczenia na konkretny rodzaj wydatków - odpowiedziała nam Daria Jezierska z urzędu miasta w Poznaniu. Łódź odpisała nam jedynie, że wpływy z mandatów trafiły do budżetu miasta. Z kolei Toruń nie był w stanie wskazać konkretnych inwestycji, na które zostały przeznaczone pieniądze. - Trafiają one do jednego zbioru w miejskiej kasie pod nazwą "wpływy do budżetu" i zmniejszają po prostu np. koszty utrzymania i remontów dróg - mówi nam Aleksandra Iżycka, rzecznik prasowa prezydenta miasta.

W Szczecinie dowiadujemy się z kolei, że tamtejszy system księgowy nie ma możliwości wyodrębnienia dochodów z fotoradarów z ogólnych wpływów straży miejskiej. - Dochody SM są przeznaczone na realizację bieżących wydatków budżetu miasta - mówi Łukasz Kolasa ze szczecińskiego magistratu. - Środki publiczne pochodzące z poszczególnych tytułów nie mogą być przeznaczone na finansowanie wymienionych z nazwy wydatków, chyba że odrębna ustawa stanowi inaczej - dodaje. Innymi słowy nie da się określić, jakie kwoty są przeznaczone na konkretne inwestycje.

Zdarzyły się jednak ośrodki, które zadeklarowały, że pieniądze z fotoradarów idą na drogi i poprawę bezpieczeństwa na nich. - W Warszawie mandaty wystawiane na podstawie odczytów z radarów od 2012 r. w całości są przeznaczane na utrzymanie i remonty dróg - zapewnia Magdalena Jadziewicz-Kasak ze stołecznego ratusza. - Do dużych remontów stołecznych dróg w 2012 r. możemy zaliczyć remont jezdni na Trasie Łazienkowskiej - dodaje. Ale przyznaje, że w latach wcześniejszych środki pochodzące z mandatów nie były znaczone, co oznacza, że trafiały do ogólnej puli dochodów samorządu. Lublin zaś w zeszłym roku przeznaczył swoje wpływy fotoradarowe na częściowe pokrycie kosztów utrzymania oznakowania pionowego i poziomego na drogach (łącznie 1,6 mln zł).

Niejasne tłumaczenia samorządów mogą dziwić, skoro art. 20d ustawy o drogach publicznych mówi, iż pieniądze z grzywien nałożonych dzięki urządzeniom rejestrującym muszą być w całości przeznaczane na budowę i modernizację dróg czy poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. - Przepisy ustawy zawierają więc zamknięty katalog zadań - potwierdza rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński. Ekspert w dziedzinie transportu dr Michał Beim wskazuje jednak, że winna jest nie tyle zła wola samorządów, ile nieprecyzyjne przepisy. - Pieniądze nie trafiają na subkonto w budżecie miasta. Skoro miasta szacują kilkumilionowe wpływy z fotoradarów w danym roku, a potem setki milionów złotych wydają na drogi, można uznać, że w pewien sposób pieniądze z grzywien są w tych wydatkach zawarte - mówi dr Beim.

@RY1@i02/2013/202/i02.2013.202.00000030b.802.jpg@RY2@

Jak miasta wykorzystują pieniądze z fotoradarów

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.