Gminy nie zwrócą dotacji za chorującego przedszkolaka
Grzegorz Pochopień Obawy samorządów, że obniżenie opłat za przedszkola narazi je na straty, są bezpodstawne. Dostaną wsparcie na każde dziecko, również sześcioletnie. Nie powinny więc pobierać dodatkowych opłat, np. za zajęcia z rytmiki czy języka obcego
Resort edukacji narodowej wysłał do konsultacji projekt rozporządzenia w sprawie sposobu przyznawania dotacji z budżetu dla gmin na prowadzenie przedszkoli. W załączniku, który określa wzór rozliczania się z niej, są ujęte tylko dzieci w wieku 2,5-5 lat. Czy dotacja nie zostanie przyznana na te najstarsze?
Samorządy otrzymają pieniądze na wszystkie dzieci objęte wychowaniem przedszkolnym, w tym sześciolatki. Zgodnie ze wzorem określonym w załączniku do rozporządzenia gminy będą rozliczać się z liczby dzieci zapisanych od września do wszystkich form wychowania przedszkolnego. Dane te będą się opierać na zestawieniu znajdującym się w systemie informacji oświatowej. Oczywiście na dzieci 6-letnie w szkole, podobnie jak na innych uczniów, będzie naliczona subwencja oświatowa, a nie dotacja przedszkolna.
Podsumowując, samorządy przy rozliczeniu się z dotacji mają otrzymać pieniądze na sześciolatki w przedszkolu, ale nie muszą wykazywać, ilu z nich tam przebywa.
Tak. W tym roku samorząd otrzyma na każde dziecko w przedszkolu 414 zł dotacji. Przy rozliczeniu się z niej trzeba podać liczbę dzieci w wieku 2,5-5 lat, które rozpoczęły naukę w przedszkolu od września 2013 r. Przy rozliczeniu nie trzeba będzie się martwić o liczbę sześciolatków. Co ważne, ich rodzice za każdą dodatkową godzinę pobytu w placówce po zrealizowaniu co najmniej pięciu bezpłatnych będą płacić co najwyżej złotówkę.
Jak i do kiedy samorządy będą musiały się rozliczyć z dotacji?
System został zaprojektowany w bardzo prosty sposób. Gminy będą używać informacji, które i tak muszą być wytwarzane w procesie wypełniania systemu informacji oświatowej i sprawozdawczości budżetowej. Naczelną zasadą jest wykazanie, że przekazane z dotacji środki zostały spożytkowane na zadania z zakresu wychowania przedszkolnego, ale w ramach wydatków bieżących.
Samorządy obawiają się, że rozliczanie może jednak przysporzyć im wiele problemów. Na przykład nie wiedzą, co robić w sytuacji, jeśli dziecko przez dwa miesiące nie będzie uczęszczało do przedszkola z powodu choroby.
Samorządy otrzymają dotację na każde dziecko, które zostanie zapisane do przedszkola, bez względu na to, czy trafi ono do niepublicznej placówki. Chcę uspokoić samorządowców. Nie będą musieli się szczegółowo rozliczać z dotacji. Co więcej, nie będziemy żądać jej zwrotu, jeśli dziecko z powodu choroby nie przebywa w placówce. Dla nas najistotniejsze jest, aby gminy nie pobierały od rodziców opłat większych niż złotówkę za każdą dodatkową godzinę pobytu podopiecznego. Pozostałe środki, które im zostaną ze wsparcia, muszą przeznaczać na cele związane z działalnością przedszkolną.
Na co więc mogą je przekazywać?
Na przykład na modernizację i doposażenie sal, zajęcia dodatkowe, ale również na wynagrodzenia nauczycieli czy specjalistów.
Prawnicy ostrzegają, że gminy mogą się tłumaczyć brakiem pieniędzy i rezygnować z zajęć z rytmiki lub języka obcego. Czy nie obawia się pan tego, że program nauczania dzieci w przedszkolu przez rządową reformę zubożeje?
Nie. Samorządy nie muszą rezygnować z tych zajęć, jeśli do tej pory były one prowadzone. Po to otrzymają dotacje, które są wyższe od rekompensaty za utracone dochody z powodu obniżenia opłaty dla rodziców za przedszkole. Ponadto zajęcia z rytmiki może prowadzić ta sama nauczycielka, która zajmuje się grupą, a do nauki języka angielskiego można zatrudnić kolejną osobę - tak jak obecnie. Na pewno nie pozwolimy gminom, aby w dalszym ciągu pobierały za te zajęcia dodatkowe opłaty.
Jeśli gminy nie będą mogły pobierać od rodziców więcej niż złotówkę za każdą dodatkową godzinę, to mogą np. próbować podwyższyć inne opłaty, choćby za wyżywienie. Czy jest taka obawa?
W przypadku wyżywienia rodzice tak jak do tej pory mogą płacić tylko za koszty związane z wsadem do kotła. Z kolei koszt przygotowania posiłków i zatrudnienia personelu musi pokrywać gmina. Jeśli opłaty te miałyby wzrosnąć, to oznaczałoby, że wykazywane ceny produktów są nieadekwatne do otrzymywanego wyżywienia. Wszystkie takie nieprawidłowości będziemy kontrolowali za pomocą kuratoriów.
Czy opiekunowie w dalszym ciągu będą musieli ewidencjonować czas pracy i podpisywać z dyrektorami przedszkoli stosowne umowy?
W tym zakresie nic nie zmieniamy. Jeśli jednak gmina całkowicie zrezygnuje z pobierania opłat od rodziców, to zniknie też ta biurokracja.
Jedna z gmin już tak zrobiła. Czy kolejne samorządy będą rezygnować całkowicie z opłat?
Myślę, że tak. Tym bardziej że wciąż będą otrzymywać dotację z budżetu.
Czy obawy samorządów, że dotacja z budżetu nie zrekompensuje im nawet niższych opłat za przedszkola, są uzasadnione?
Wysokość dotacji została poprzedzona rzetelnymi analizami wpływu zmian na finanse samorządów. Obawy gmin opierają się często na teoretycznych założeniach i nie uwzględniają rzeczywistych wpływów np. z tytułu środków przekazywanych przez rodziców.
@RY1@i02/2013/136/i02.2013.136.183000500.802.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
Grzegorz Pochopień, dyrektor departamentu analiz i prognoz Ministerstwa Edukacji Narodowej
Rozmawiał Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu