Dziennik Gazeta Prawana logo

Kredyt i obligacje nie są potrzebne, by szybko zdobyć pieniądze

30 czerwca 2018

Jak pozyskać pieniądze na finansowanie inwestycji bez zadłużania się? Można skorzystać z finansowania kapitałowego. Zrobiło to już Zabrze

Finansowanie kapitałowe to formuła, w której spółka komunalna - w stu procentach zależna od samorządu - podnosi kapitał obejmowany przez zewnętrzną firmę. Samorząd w drugim kroku odkupuje od tej firmy udziały zachowując nad swoją spółką cały czas pełną kontrolę.

Korzyści? Przede wszystkim w tej formule ani gmina, ani jej komunalna spółka nie muszą się obciążać dodatkowym długiem. To istotne, bo nie pogarsza wskaźników zadłużenia samorządu i pozostawia otwarte możliwości finansowania zadłużeniem innych przedsięwzięć. Druga korzyść - to umowa między samorządem a firmą finansującą przedsięwzięcie określająca terminy odkupu udziałów i zasady płatności za nie. A to oznacza, że można je ustalać dość elastycznie pod potrzeby konkretnego samorządu. Najczęściej płatności są rozłożone w czasie, a gmina może tak zaplanować odkup, by nie był on kolejną kulą u nogi dla jej finansów i współgrał z rytmem pozyskiwania przez nią przychodów do gminnej kasy.

Finansowanie kapitałowe można wykorzystać na kilka sposobów. Pierwszy: to pozyskanie środków na inwestycje. Inwestor - w tym przypadku samorząd - szuka zazwyczaj sposobu, jak pozyskać duża pulę pieniędzy w krótkim czasie, ale na długo. Finansowanie kapitałowe spełnia ten warunek. Ale nie tylko inwestycje można finansować w ten sposób. Łukasz Spławski, dyrektor ds. finansowania j.s.t. w spółce Magellan, oferującej samorządom tę formułę, wymienia jeszcze m.in. restrukturyzację zadłużenia (np. dzięki podniesieniu kapitału w spółce powstałej z ZOZ można oddłużyć szpital miejski i zapewnić pieniądze na jego rozwój). Inny cel finansowania kapitałowego to przeniesienie majątku z samorządu do spółki komunalnej przez zawarcie umowy kupna-sprzedaży.

- W praktyce to samorząd nadal będzie go kontrolował - tyle, że przez swoją spółkę. Ale dzięki odsprzedaży części majątku (np. "niepracujących" nieruchomości) uzyska dodatkowe wpływy majątkowe do budżetu, poprawiając wskaźniki zadłużenia obowiązujące w tym roku, jak i indywidualnie liczony wskaźnik zadłużenia obowiązujący od roku 2014 - wyjaśnia Łukasz Spławski.

Jak działała w praktyce formuła finansowania kapitałowego sprawdziło Zabrze. Miasto za pośrednictwem swojej spółki celowej buduje miejski stadion. Wartość zabrzańskiej inwestycji to 164 mln zł. Jednak w finansowaniu kapitałowym nie ma żadnych ograniczeń co do wartości przedsięwzięcia. To nie jest formuła skierowana tylko do dużych bogatych miast, jest też dostępna dla dużo mniejszych, gminnych samorządów, chcących poprawić swoją infrastrukturę. Zabrze sięgnęło po finansowanie kapitałowe, bo koszty inwestycji - nawet jak na możliwości tak dużego miasta - były wysokie.

- Szukaliśmy finansowania, które spełniałoby kilka warunków. Przede wszystkim byłoby w naszym zasięgu, ale również byłoby dla nas bezpieczne i długookresowe. Udało się, dzięki formule kapitałowej pozyskaliśmy takie finansowanie jednorazowo i na w miarę długi okres, bo na 15 lat - mówi Piotr Barczyk, skarbnik zabrzańskiego Urzędu Miasta.

W przypadku Zabrza finansowanie kapitałowe wygrało z emisją obligacji własnych spółki z umową wsparcia miasta (polega to na tym, że spółka emitowałaby dług, który spłacałaby ze środków pozyskiwanych od miasta za obejmowane udziały).

- W tym wariancie z punktu widzenia samorządu wyszłoby na to samo: spółka zostałaby dokapitalizowana, a miasto wyłożyłoby pieniądze na podwyższenie tego kapitału. Ale minusem byłoby obciążenie spółki długiem. Przy finansowaniu kapitałowym problemu obciążenia długiem nie ma. Spółka jest "czysta": dostaje kapitał, z którego buduje - mówi skarbnik Zabrza.

Teoretycznie Zabrze nie musiało sobie zawracać głowy finansowaniem kapitałowym i po prostu dodatkowo się zadłużyć - wskaźnik zadłużenia miasta wynosi około 30 proc., daleko mu więc do ustawowych limitów. - Ale miasto absorbuje dużo środków unijnych i zadłuża się w celu zapewnienia współfinansowania. W związku z tym szukaliśmy formuł, które nie wchodzą w dług - wyjaśnia Piotr Barczyk.

Jak finansowanie kapitałowe odbyło się w Zabrzu? W momencie startu przedsięwzięcia kapitał spółki powołanej do budowy stadionu wynosił pół miliona w gotówce oraz około 10 mln zł w postaci wniesionych aportem nieruchomości położonych wokół stadionu oraz dokumentacji budowy stadionu. Docelowo kapitał spółki zostanie podniesiony o 164 mln zł (to tyle, ile warta jest inwestycja).

- Ale to nie jest równoznaczne z kosztem odkupu udziałów. My wybraliśmy tę metodę ze względu na kwotę - zdobycie dla nas takiego finansowania w innej formie nie byłoby proste. Na rynku nie jest łatwo zdobyć taką kwotę dla średnich miast jak my, z budżetem rzędu 800 mln - 1 mld zł - mówi Piotr Barczyk.

Zabrze będzie odkupywać udziały przez 15 lat - a właściwie przez 12, bo wynegocjowało z finansującą firmą 3-letni okres karencji. Od początku umowa przewiduje, że miasto nie utraci pełnej kontroli nad spółką.

- Tylko w okresie między momentem zarejestrowania podwyższenia kapitału, a dniem odkupienia właścicielem jest finansujący. Ale już w umowie jest oświadczenie, że nie będzie on korzystał z praw właścicielskich - tłumaczy skarbnik

Umowa od razu określa, że konkretne części podwyższenia kapitału są wykupywane w określonym terminie. Spłaty są ustawione w taki sposób, że rocznie budżet miasta jest obciążany kwotą nie większą niż 21 mln zł. Kwota jest jawna, zapisana w wieloletnim planie finansowym Zabrza. Piotr Barczyk wyjaśnia, że chodziło o ustalenie takiego harmonogramu spłat, by mogły one być finansowane z bieżącej nadwyżki operacyjnej. Zabrze nie generuje deficytu, w ubiegłym roku miało nadwyżkę rzędu 34 mln zł.

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.