Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Każdy podatnik to kawałek nowej drogi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dla samorządowców to ostatni moment, by pomyśleć, jak w tym roku zachęcić obywateli do rozliczania się z podatków u siebie. Im więcej takich osób w gminie, tym większe wpływy do miejscowej kasy

Do końca kwietnia osoby fizyczne mają czas, by rozliczyć się z urzędem skarbowym z przychodów osiągniętych w 2012 roku. Dla gmin to czas na pozyskanie nowych podatników, których pieniądze zasilą samorządową kasę. Zwłaszcza żeby płacić podatki w miejscu zamieszkania, nie trzeba wcale być tam zameldowanym. Wystarczy samo zamieszkiwanie (patrz: ramka).

Inwencja i dobre hasło

Aby przyciągnąć podatników samorządy muszą wykazać się inwencją. Jeszcze parę lat temu kampanie adresowane do mieszkańców zachęcały głównie do meldowania się w miejscu zamieszkania. Teraz nacisk kładziony jest głównie na płacenie podatków w miejscu zamieszkania, nie na sam meldunek.

Uciekające podatki to przede wszystkim problem dużych miast, do których przyjeżdżają ludzie do pracy, często z odległych miejscowości. To tu żyją na co dzień, korzystają z komunikacji, infrastruktury. Ale podatki płacą zazwyczaj w miejscu, gdzie zameldowani są na stałe.

Aby zmienić te praktykę samorządy organizują różne kampanie promujące płacenie podatków w miejscu codziennego życia. Najczęściej to kampanie edukacyjne. Mają pokazać, ile można zrobić za pieniądze z podatków, ile mogą mieszkańcy sami zyskać dzięki temu, że gmina będzie miała pieniądze na budowę i remonty dróg, szkół, na zakup nowych autobusów.

- Właśnie po raz pierwszy przygotowujemy taką kampanię - mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Przykładem na udaną i niedrogą kampanię promocyjną jest podwarszawskie Piaseczno.

- Zaczęliśmy siedem lat temu od promocji meldowania się w Piasecznie - wspomina Łukasz Wyleziński, kierownik piaseczyńskiego Biura Promocji i Informacji. - Prowadziliśmy ją przy współpracy z przedsiębiorcami z naszego terenu, dzięki którym np. każda osoba meldująca się w Piasecznie otrzymywała kupon z 25-proc. rabatem do centrum handlowego. W ramach tej akcji pierwsza kobieta meldująca się każdego dnia w wydziale meldunkowym otrzymywała kosmetyk firmy z naszego terenu.

Kolejnym etapem była akcja informacyjno-hasłowa. Dwa lata temu pojawiły się kolorowe plakaty: "Piaseczno wita Twojego PIT-a" z dopiskiem "Bez PIT-a d... zbita". Akcja zrobiła furorę w lokalnych i krajowych mediach.

- Były bardzo kolorowe, wręcz komiksowo kiczowate, ale dzięki temu przyciągały uwagę - podkreśla Łukasz Wyleziński. I dodaje: - Burmistrz parafrazował hasło: bez PIT-a droga będzie zbita, czyli spadnie z budżetu.

Pomysł eksponowania wydatków, które są finansowane z udziału gmin we wpływach z podatku od osób fizycznych (PIT), jest kontynuowany.

- W 2012 r. akcję prowadziliśmy pod hasłem: "Zamień PIT na lepszy byt". Na plakatach eksponowaliśmy kwotę 15 mln złotych. Jak wyliczyliśmy, o tyle mniejszy jest co roku budżet gminy tylko dlatego, że nie wszyscy mieszkańcy płacą podatki w miejscu zamieszkania. A właśnie te pieniądze można byłoby przeznaczyć na konkretne cele, np. budowę dróg czy szkoły - wyjaśnia Łukasz Wyleziński.

W tym roku Piaseczno ma hasło: "Zapytaj sąsiada, gdzie PIT swój składa - wszyscy korzystamy z dróg, komunikacji czy oświaty, ale czy wszyscy się na to składamy?".

Akcje edukacyjne prowadzone przez gminy i urzędy dzielnic mają uświadomić mieszkańcom, że płacąc podatki w swoim miejscu zamieszkania sami wpływają na jakość swojego życia. Mają dobre drogi, komunikację, nowe przedszkola. Rzecznik Piaseczna wylicza, że mieszkaniec musi płacić podatki przez 15-20 lat, aby wydatki, które gmina na niego poniosła, się zwróciły.

Dla kogo bonusy

Gminy próbują różnych sposobów, by zachęcić mieszkańców do rozliczania się u nich z podatku dochodowego. Najczęściej są to różne bonusy, z których mogą skorzystać tylko zameldowani lub płacący podatki w miejscu zamieszkania. Tak jest np. na warszawskim Bemowie.

- Co roku na lotnisku Bemowo organizujemy koncerty. Była już Madonna i zespół Metallica. Mieszkańcom na te koncerty rozdajemy 1000 biletów - mówi Mariusz Gruza, rzecznik prasowy dzielnicy Bemowo w Warszawie. - Obowiązuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy, ale zawsze weryfikujemy, czy osoba, która zgłasza się po bilet, jest faktycznie mieszkańcem Bemowa.

Dzielnica szykuje kolejną akcję. Lada dzień ruszą zapisy na zajęcia promujące zdrowie. Do rozdysponowania będzie 1500 bezpłatnych rocznych wejściówek na zajęcia fitness, basen, zajęcia taneczne i ćwiczenia pilates. O wyborze szczęśliwców zdecyduje losowanie. Oferta ta, podobnie jak koncerty na lotnisku, przewidziana jest tylko dla osób zameldowanych na Bemowie lub rozliczających się z podatku w bemowskim urzędzie skarbowym.

- W tym roku wystartujemy też z akcją korespondencyjną. Właściciele mieszkań na Bemowie, którzy nie są w nich zameldowani, dostaną listy zachęcające do płacenia podatków na Bemowie. Znajdą też informacje o bonusach, na jakie mogą liczyć mieszkańcy, jak pieniądze z podatków są wykorzystywane - zapowiada rzecznik.

Do koperty zostanie także dołożony formularz ZAP-3. Wystarczy, że mieszkaniec Bemowa wypełni go i prześle do urzędu skarbowego, by móc płacić podatki w tej dzielnicy. Listy otrzyma około 8 tysięcy właścicieli mieszkań na Bemowie.

Bemowskie akcje przynoszą efekty. Od 2010 roku do końca 2012 roku liczba zameldowanych w dzielnicy zwiększyła się o 3 tysiące osób. Dzięki temu do kasy wpływają dodatkowo z podatku dochodowego średnio 3 tys. zł od osoby. A do tego trzeba jeszcze dodać osoby, które mieszkają na Bemowie i choć nie są tam zameldowane, tam rozliczają i płacą PIT.

W całej stolicy mieszkańcy mogą liczyć także na dodatkowe punkty przy przyjmowaniu dzieci do przedszkola.

- Od trzech lat prowadzimy akcję "To do ciebie wróci. Rozliczaj PIT w Warszawie". Jej celem jest uświadomienie mieszkańców stolicy, na co przeznaczane są pieniądze z ich podatków. A jest to średnio po 3 tys. zł na mieszkańca - mówi Magdalena Jadziewicz-Kasak z wydziału prasowego m.st. Warszawy. I dodaje: - Nie zwracamy się do mieszkańców ościennych miast sypialni, lecz do przybyszy z innych części Polski, którzy na co dzień tu pracują i mieszkają, często już z własnymi rodzinami i we własnych mieszkaniach, korzystają z tutejszej infrastruktury. Ale podatki płacą gdzie indziej.

Nad projektem zachętą pracuje też podwarszawski Pruszków. Samorządowcy planują wprowadzenie w mieście spersonifikowanej Pruszkowskiej Karty Mieszkańca. Projekt zakłada sporządzenie pakietu ulg dla korzystających z karty mieszkańców. Ulgi dotyczyłyby m.in. świadczenia usług i sprzedaży towarów przez firmy prywatne oraz instytucje miejskie.

Kartę tę będzie mógł otrzymać każdy dorosły mieszkaniec zameldowany w Pruszkowie lub wykazujący się kopią druku składanego w urzędzie skarbowym, wskazującą Pruszków jako miejsce płacenia podatku od osób fizycznych.

Pruszkowscy urzędnicy twierdzą, że wprowadzenie karty mieszkańca to także korzyść dla firm, które przystąpią do projektu. Zwiększone zainteresowanie mieszkańców zakupami towarów i usług zapewni większy obrót. To przełoży się na zwiększone dochody placówek. Informacja o firmach znajdzie się na miejskiej stronie internetowej, a placówki zostaną oznaczone logo projektu.

Na razie pomysł jest konsultowany z mieszkańcami i przedsiębiorcami.

Przepisy do sprecyzowania

Samorządowcy wskazują jednak, że wszelkie akcje promocyjne nie będą przynosiły spodziewanych efektów bez doprecyzowania przepisów

- W żadnym akcie prawnym nie dopatrzyłem się wyjaśnienia, co dokładnie znaczy miejsce zamieszkania - mówi nam jeden ze skarbników.

A sytuacje są różne.

- Czy można mówić o zamieszkiwaniu, gdy osoba mieszka w mieście gdzie pracuje, razem z własną rodziną, ale bez meldunku - zastanawia się skarbnik jednego z dużych miast.

Urzędnicy twierdzą, że może zasadne byłoby podzielenie wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych między gminy, w których ludzie mieszkają i te, w których pracują. Pytanie jednak, w jakiej proporcji te wpływy byłyby dzielone. Nasi rozmówcy twierdzą, że byłoby to rozwiązanie kompromisowe, zwłaszcza w sytuacji odsuwania przez rząd w czasie zniesienia obowiązku meldunkowego.

@RY1@i02/2013/026/i02.2013.026.08800080a.802.jpg@RY2@

Ile pieniędzy z PIT zasila jednostki samorządu terytorialnego

Liczy się adres zamieszkania, a nie zameldowania

Zgodnie z art. 45 ust. 1 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.), osoby fizyczne będące podatnikami tego podatku mają obowiązek składać w urzędzie skarbowym roczne zeznanie podatkowe o wysokości osiągniętego dochodu czy poniesionej straty. Muszą to zrobić do 30 kwietnia roku następującego po roku podatkowym, którego dotyczy PIT. Co ważne, w myśl art. 45 ust. 1b ww. ustawy zeznanie to należy złożyć w urzędzie skarbowym właściwym według miejsca zamieszkania podatnika w ostatnim dniu roku podatkowego.

Grażyna J. Leśniak

grazyna.lesniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.