Książki zamiast zjeżdżalni
To jedno z nielicznych miejsc w gminie, gdzie każdy bez względu na wiek i zamożność może znaleźć coś dla siebie. Po drogach i kanalizacji w samorządach przyszedł czas na biblioteki
Biblioteka w Barcinie na przeprowadzkę nie wydała ani złotówki. Kiedy trzeba było przenieść książki ze starego do nowego budynku, ludzie ustawiali się w długi sznur. Przez 200 m dzielących oba budynki książki wędrowały z rąk do rąk. Od bibliotekarki do księdza. Od księdza do policjanta. Od policjanta do radnego. Od radnego do strażaka. W końcu do przypadkowych przechodniów, którzy najpierw patrzyli na ludzki sznur, a potem sami się do niego przyłączali. Ci, którzy nie mogli przyjść wtedy, już wcześniej wynosili książki z biblioteki, by oddać je po przerwie już do nowego budynku.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.