Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

W prawie luka, a wójt ze starostą kłócą się o powiatowe drogi

13 sierpnia 2014
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

PROBLEM: Kto ma wyremontować drogę gminną, która do niej nie należy? Czy lokalny samorząd musi się do remontu dołożyć? Przepisy są nieprecyzyjne, a praktyka pokazuje, że nawet jeśli gmina chce partycypować w kosztach, to nie oznacza, że droga będzie naprawiona. Problem rozbija się o niewystarczające środki finansowe, zbyt dużo szczebli zarządzania i lokalne rozgrywki personalne. Gminy potrafią przez lata spierać się z powiatami o to, czy naprawa danej drogi powiatowej przebiegającej przez gminę jest potrzebna i jak podzielić koszty takiego przedsięwzięcia. Cierpią na tym mieszkańcy, którzy kierują do władz petycje. Najczęściej jednak muszą po prostu przyzwyczaić się do złego stanu infrastruktury, z której korzystają. Okazuje się bowiem, że nawet wpisanie remontu lub przebudowy danej drogi do wieloletniego planu inwestycyjnego gminy czy miasta naprawdę niczego nie gwarantuje. Problem nie polega tylko na remoncie czy budowie dróg powiatowych przebiegających przez gminę. Konflikt między gminą a powiatem dotyczy także budowy kanalizacji w takich arteriach, montowania na nich sygnalizacji świetlnej, czy stawiania fotoradarów.

Zaręby Kościelne, mała gmina wiejska w województwie mazowieckim. Jej dochód to nieco ponad 13 mln zł rocznie. Traf chciał, że główna droga nr 2657W przebiegająca przez gminę należy do powiatu ostrowskiego. A jest w opłakanym stanie. Tak złym, że o jej naprawę walczy od kilku lat nie tylko wójt, lecz także mieszkańcy, którzy wystosowali do starostwa w Ostrowi Mazowieckiej niejedno pismo z apelem o pilny remont trasy.

W pewnym momencie była nadzieja, że sytuacja zaczyna się normować. Na początku 2013 roku starosta Zbigniew Kamiński w piśmie skierowanym do przedstawicieli mieszkańców informował, że przebudowa drogi powiatowej została ujęta w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym Powiatu Ostrowskiego na lata 2013-2015 do realizacji w 2014 roku. Niestety droga nie będzie remontowana ani w tym, ani nawet w przyszłym roku, co DGP udało się potwierdzić w Powiatowym Zarządzie Dróg w Ostrowi Mazowieckiej.

- W związku z ograniczonymi środkami finansowymi priorytet ma przebudowa tych dróg, które uzyskają współfinansowanie ze strony gminy - tłumaczy Waldemar Piórkowski, dyrektor zarządu dróg.

Powiat domaga się od gminy współfinansowania realizacji zadania w wysokości aż 50 proc. wartości inwestycji. Władze Zarębów Kościelnych przyznają, że tak dużych pieniędzy na remont drogi nie mają.

- To byłoby duże obciążenie dla naszego budżetu, które odbiłoby się na bieżącym funkcjonowaniu gminy. Tymczasem potrzebujemy środków na realizację wielu zadań własnych - tłumaczy Józef Rostkowski, wójt Zarębów Kościelnych. Pieniądze w gminie będą również potrzebne do udziału w programach unijnych, w których wymagany jest wkład własny. Włodarz tłumaczy, że nie chce podzielić losu gmin, które chcąc za wszelką cenę doprowadzić do remontu dróg powiatowych przebiegających przez ich terytorium, zapożyczają się w bankach i tną wydatki na zadania własne.

- Chcemy partycypować w przebudowie drogi, ale wysokość naszego wkładu musi być dopasowana do możliwości finansowych gminy - podsumowuje wójt Zarębów Kościelnych.

W powyższym sporze, jak i innych podobnych, błędne koło się zamyka. Eksperci wskazują, że w obecnym stanie prawnym gminy nie mają wystarczających narzędzi, by wymusić remont drogi powiatowej.

Brak wystarczających środków finansowych to również bolączka powiatów, które głównie z tego powodu wstrzymują naprawy. Co do zasady gminy nie muszą dofinansowywać remontów, ale jednocześnie nie ma takiego zakazu w regulacjach z zakresu finansów publicznych. Nic więc dziwnego, że powiaty starają się wymóc takie wsparcie. Można powiedzieć, że w obecnym stanie prawnym każda ze stron ma swoje racje. Szkoda, że efektem ścierania się tych racji jest brak realnych działań.

@RY1@i02/2014/156/i02.2014.156.088000200.805.jpg@RY2@

Spór o polskie szosy

OPINIE EKSPERTÓW

@RY1@i02/2014/156/i02.2014.156.088000200.806.jpg@RY2@

Adrian Furgalski

ekspert ds. transportu, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR

System finansowania budowy i remontów dróg samorządowych cechuje duży bałagan. Najsłabszym elementem w zarządzaniu drogami są powiaty. Z przyczyn politycznych utworzono ich za dużo. W efekcie są to jednostki słabe, czego dowodem jest to, że poziom dróg powiatowych jest w wielu przypadkach gorszy niż gminnych. Wiele szczebli zarządzania drogami wywołuje bałagan w funkcjonowaniu systemu. Brakuje koordynacji w naprawianiu dróg, a to obniżyłoby koszty inwestycji. Wyremontowanie 40 km dróg jest tańsze niż naprawa takiego odcinka po 10 km co dwa lata. Należałoby więc rozpocząć od uporządkowania podziału dróg krajowych i samorządowych pomiędzy poszczególne szczeble oraz od odpowiedzi na pytanie, czy cztery szczeble odpowiedzialne za drogi to nie za dużo. Oczywiście powiaty będą się temu sprzeciwiać, bo stracą część płynących do nich obecnie środków finansowych. W końcu nie ma sztywnego podziału wydatków, więc pieniądze, które teoretycznie powinny iść na drogi, powiaty dziś często wykorzystują na inne cele, jak remont szpitala czy szkoły. Przy ograniczonych środkach wybierają to, co w danej chwili jest ważniejsze. Widać, że dużym problemem obecnego systemu są kwestie finansowe. Ciężar finansowania inwestycji we wspomnianym wyżej zakresie spoczywa na środkach własnych samorządów. Słuszny jest więc postulat samorządów, żeby państwo przekazało jakąś część akcyzy paliwowej na drogi, jak to się dzieje w odniesieniu do dróg krajowych. W końcu kierowcy płacą akcyzę, kupując paliwo, a mimo że zdecydowanie częściej korzystają z dróg samorządowych niż z krajowych, to pieniądze idą tylko na tę drugą kategorię dróg.

@RY1@i02/2014/156/i02.2014.156.088000200.807.gif@RY2@

dr Przemysław Niemczuk

ekspert w zakresie prawa samorządowego z Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszów-Przemyśl

Każda droga publiczna ma swojego prawnego właściciela i zarządcę. To im przysługuje prawo czerpania korzyści z drogi i to na nich spoczywa odpowiedzialność za ich stan. Drogi powiatowe stanowią własność powiatów i są administrowane przez zarząd powiatu jako ustawowego zarządcę dróg powiatowych. Gminy wiejskie, przez które przebiegają te drogi, nie mają prawnego obowiązku dokładać się do ich utrzymania. Szczególny przypadek stanowi droga powiatowa będąca jedyną utwardzoną drogą publiczną na terenie miejscowości lub wręcz całej gminy. Wokół takiej drogi jako ważnej arterii komunikacyjnej skupia się zazwyczaj aglomeracja tej miejscowości (gminy). Zaspokaja więc ona ważne, podstawowe zbiorowe potrzeby wspólnoty. W takim ujęciu utrzymanie drogi w dobrym stanie stanowi więc w pewnym sensie zadanie gminy w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.). Takie też są oczekiwania mieszkańców identyfikowanych ze wspólnotą gminną, a nie powiatową. Jest to jednak przepis nieostry, którego zastosowanie wymaga przyjęcia zasady domniemania właściwości gmin. W omawianym przypadku istnieją jednak przepisy szczegółowe ustawy o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. (Dz.U. nr 14, poz. 60), zwłaszcza art. 20, w świetle którego obowiązek remontu każdej drogi powierza się jego zarządcy - w omawianym przypadku zarządowi powiatu. Potrzeby mieszkańców konkretnej miejscowości lub gminy związane z remontem drogi powiatowej nie są jednak tak odczuwalne na poziomie wspólnoty powiatowej. Dlatego władze powiatu nie uznają tego zadania za priorytet pośród wielu innych potrzeb związanych ze wspólnotą całego powiatu, a nie tylko jednej gminy.

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.