Plastik w rękach urzędników. Nie zawsze pod kontrolą
Czy pracownicy państwowych i samorządowych instytucji korzystają z przyznanych im kart płatniczych wyłącznie w celach służbowych? Głównym księgowym często trudno jest to wychwycić
Urzędnicy chętnie korzystają z takiej formy płatności. Sięgają po nią pracownicy ministerstw i ratuszy dużych miast. Nie tylko szefowie urzędów, lecz także szeregowi pracownicy. PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, która zakazywałaby urzędnikom korzystania z kart.
- To jest cofanie się o kilkanaście lat, kiedy to w urzędach mieliśmy kasjera i w szafie pancernej pieniądze na wszelki wypadek, jeśli szef potrzebowałby ich np. na służbowy wyjazd - krytykuje pomysł dr Aleksander Proksa, radca prawny, były prezes Rządowego Centrum Legislacji. Według niego karty to tylko uproszczony sposób płatności.
Zdaniem ekspertów problem nie tkwi w tym, czy jest to karta, faktura czy gotówka. W urzędach powinno się na bieżąco kontrolować, w jaki sposób są wydawane pieniądze na cele służbowe. Urzędnicy powinni niezwłocznie zwracać sumy zapłacone służbową kartą za rzeczy niezwiązane z pracą zawodową.
Nie tylko na delegacje
DGP zapytał urzędy, na jakiej podstawie wydawane są karty oraz jak wygląda ich weryfikacja.
- Służbowa karta płatnicza może być przyznana osobom, których zakres czynności związany jest z realizacją szczególnych zadań służbowych, np. pełnienie funkcji reprezentacyjnej, wyjazdów służbowych, w tym na delegacje krajowe i zagraniczne czy też obsługą wizyt gości krajowych i zagranicznych - wyjaśnia Rafał Łopka z biura prasowego Urzędu Miasta w Poznaniu. Dodaje, że karty mogą otrzymać tylko osoby zatrudnione w jednostce w ramach stosunku pracy.
W Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim nie mają jeszcze służbowych kart płatniczych, ale wojewoda 19 lutego 2014 r. wydał zarządzenie w sprawie sposobu dokonywania wydatków przy ich wykorzystaniu. Urząd zaznacza, że do otwarcia rachunku pomocniczego dla obsługi kart wymagana jest zgoda ministra finansów.
- MF jeszcze nie rozpatrzyło wniosku w tej sprawie, bo procedura jest bardzo żmudna. Jeśli nasza prośba zostanie pozytywnie rozpatrzona, zarządzenie wejdzie w życie - mówi Jan Brodowski, rzecznik wojewody małopolskiego. - Szef jest bardzo skrupulatny, więc określił, które osoby mogą mieć takie karty i za co można nimi płacić. A za ich rozliczanie będzie odpowiadał główny księgowy jednostki - dodaje.
Weryfikacja zasadności
W każdym urzędzie szefowie starają się wydać zarządzenie dotyczące sposobu korzystania z kart. Problem jednak w tym, że takie akty nie zawierają katalogu zamkniętego, z którego by jasno wynikało, kiedy można korzystać z kart.
Przykładowo minister sprawiedliwości wydał zarządzenie, w którym wskazał, że kartą można płacić za towary oraz usługi związane z krajowymi i zagranicznymi podróżami służbowymi. Dodał, że posługiwanie się nią jest też dopuszczalne, jeśli nie ma możliwości innej formy płatności - oczywiście wyłącznie w zakresie obowiązków służbowych.
W niektórych instytucjach publicznych próbuje się weryfikować zasadność wydanych środków.
- Jeśli związek operacji dokonanej za pomocą karty z wykonywaniem obowiązków służbowych nie zostanie udowodniony, to główny księgowy lub wyznaczony pracownik niezwłocznie informuje o tym na piśmie kierownika jednostki w celu podjęcia czynności zmierzających do wyegzekwowania od użytkownika zwrotu należności - podkreśla Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy prezydenta Olsztyna. Zaznacza, że taki przepis jest zawarty w zarządzeniu.
Tradycyjne rachunki
Zdecydowana większość urzędów korzysta z kart. Tylko pojedyncze podchodzą do nich sceptycznie. Najmniej bezgotówkowych transakcji jest w urzędach wojewódzkich.
- Po 2007 r. zdecydowaliśmy się na likwidację kart płatniczych. Nowy wojewoda uznał, że oszczędzamy i urzędnicy nie muszą korzystać z takiego przywileju - wyjaśnia Ivetta Biały, rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego.
- Jeśli pracownik wyjeżdża na konferencję lub szkolenie, płaci z własnych pieniędzy za hotel, a my na podstawie przekazanego przez niego rachunku zwracamy mu te środki - informuje Agata Wojda, rzecznik prasowy wojewody świętokrzyskiego.
Według niej takie rozwiązanie się sprawdza i nie ma sensu go zmieniać.
Pieniądze, którymi zasilane są karty, pochodzą z działu 750 ustawy budżetowej (administracja publiczna) z rozdziału dotyczącego przede wszystkim delegacji służbowych. Z tego samego źródła finansowane są także wydatki urzędów ponoszone w innych formach, np. przelewów.
W niektórych instytucjach koszty obsługi kart obniżają stosowne umowy z bankami.
- Karty kredytowe w ramach umowy z Bankiem Ochrony Środowiska są użyczane ministerstwu bezkosztowo - potwierdza Joanna Józefiak, radca ministra środowiska.
Sprawdzane przez DGP urzędy są w stanie wydać nawet do kilkuset tysięcy złotych rocznie na wydatki finansowane za pomocą kart płatniczych.
@RY1@i02/2014/149/i02.2014.149.18300060b.803.jpg@RY2@
Urzędnicy z kartami i innymi przywilejami
Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu