Urząd ma służyć obywatelowi
Rozmowa z Andrzejem Sadowskim, wiceprezydentem Centrum im. Adama Smitha
Gminy starają się przyciągać do siebie przemysł. Czy to znaczy, ze włodarze i radni zrozumieli, że fundusze unijne za pewien czas się skończą?
Jest bardzo różnie. Gołym okiem widać, że są gminy lepiej i gorzej rządzone. Są takie, które już zrozumiały, że przedsiębiorcy to nie tylko miejsca pracy i podatki. Bez nich zamiera życie w gminach. Stają się osadami seniorów, a nie miejscami dbającymi o rozwój. Nawet jeśli udało się za unijne pieniądze zbudować basen czy wyremontować rynek.
Niektóre samorządy wręcz przydzielają przedsiębiorcom opiekunów, którzy za rękę prowadzą ich przez zawiłości lokalnych i krajowych przepisów. Może to jest droga do sukcesu?
Tak, to bankowy model obsługi przedsiębiorcy, który zaproponowaliśmy województwu opolskiemu. On zgłasza sprawę a urząd bierze na siebie przygotowanie właściwych dokumentów i decyzji. Właściciel firmy nie jest odsyłany od okienka do okienka i od jednego urzędu do drugiego. Po prostu urząd wypełnia swoją służebną rolę.
W niektórych gminach na firmy wręcz czekają tereny mające plany zagospodarowania i doprowadzone media. Czy to dobry kierunek?
Dobrze, że samorządy zaczynają konkurować o przedsiębiorców, ale nie jest to czynnik wystarczający. Barierą jest choćby brak wykwalifikowanych pracowników. Na przykład lokalne uczelnie nadal kształcą pedagogów, dla których nie ma pracy, a nie przyglądają się, jakie rodzaje firm rozwijają się w ich okolicy, i nie tworzą odpowiedniej oferty studiów.
Jakie błędy zdarza się jeszcze popełniać?
Choćby w kwestii podatków. Znam przykład, gdy jedna gmina, na terenie której lokowały się firmy transportowe, podniosła podatki od środków transportu, licząc na znaczące zwiększenie wpływów do miejscowej kasy. Sąsiednia szybko się zorientowała, obniżyła daninę u siebie i firmy przeniosły się płynnie do tej gminy. W sumie, mimo że pobierała niższe stawki, to ona była wygrana.
A co ze strefami ekonomicznymi czy raczej ich podstrefami? Prawie każda gmina chce mieć kawałek takiej u siebie. Czy to recepta na sukces?
To najlepsze miejsca w Polsce do prowadzenia biznesu, ponieważ są w nich lepsze prawa, niższe podatki. Jest w nich dobrze, jak na warunki europejskie, ale nie idealnie. Tak powinno być w całej Polsce, a nie tylko w wyznaczonych granicach. Przestrzegałbym też gminy przed magicznym myśleniem, że jak ściągną większy koncern, to znaczy że przez lata będą czerpać z tego korzyści. Rozwój regionu nie polega dzisiaj na przyciągnięciu dwóch-trzech światowych potentatów. Bo produkcję jest łatwo przenieść w dowolny zakątek świata. Jeśli koncern lokalizuje się dzisiaj w mieście X, to już w tym czasie pracuje nad tym, żeby się przenieść w miejsce, gdzie jest jeszcze taniej i jeszcze więcej dotacji.
To od czego tak naprawdę zależy to, że w jednym samorządom się udaje, a w innych jest marazm?
Chodzi o to, żeby nie traktować przedsiębiorców jak wrogów. I wszystkim dać równe szanse. A nie stosować się do popularnych w danej chwili trendów. I nie można nadmiernie inwestować, uzależniając się od dotacji, które przyjdą z Warszawy albo i nie. Za eksploatację wybudowanych z dotacji parków wodnych trzeba będzie płacić z własnej kasy, nikt na to pieniędzy nie da.
Czyli bardzo wiele zależy od mądrości włodarzy?
Tak, w wielu miejscach potrzeba zmiany jakości elit. Podstawą powinni być wybijający się liderzy - ludzie, którzy czują się odpowiedzialni za to, że od ich decyzji zależy los mieszkańców. Bo jak wynika z europejskich badań i jak widać także u nas, w tym samym systemie prawa krajowego jakość elit lokalnych i rządzenia rozstrzyga o tym, czy dzieje się dobrze, czy źle. Albo dbają o to, albo zajmują się prywatą. By dobrze ludzi ocenić, niezbędne są wybory w okręgach jednomandatowych. Bo gdy głosujemy na partie, to tak naprawdę nie wiemy, kto nami będzie rządził. Takie wybory powinny odbywać się nie tylko w małych i średnich miejscowościach, lecz także w wielkich miastach, a także do parlamentu.
@RY1@i02/2014/141/i02.2014.141.08800060a.802.jpg@RY2@
Andrzej Sadowski wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha
Rozmawiała Zofia Jóźwiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu