Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Resort otwiera się na lokalne inicjatywy

22 lipca 2014
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ministerstwo Administracji nie wspierało dotąd mieszkańców, którym radni blokują starania o własną gminę. Teraz ma się to zmienić

Problem z powołaniem gminy ma obecnie sześć sołectw (wsi), które nie czują więzi ze swoim samorządem - tak wynika z "Informacji dotyczącej wniosków nieformalnych w zakresie tworzenia nowych gmin w latach 2005-2014" przedstawionej ostatnio przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Są to Czaniec (woj. śląskie), Grabówka (woj. podlaskie), Jastrzębia Góra (woj. pomorskie), Karpniki (woj. dolnośląskie), Komorów (woj. mazowieckie) i Szczawa (woj. małopolskie). Rady poszczególnych gmin przez lata nie zgadzają się na ich odłączenie, a bez tego pomysłodawcy nie mają szans.

- Z punktu widzenia władz samorządowych liczy się głównie arytmetyka. Mniejsza jednostka to mniej pieniędzy z budżetu państwa. Tymczasem warto pamiętać, że wiele gmin jest mocno zadłużonych. Problem może być też z infrastrukturą, którą planowano według starych potrzeb - tłumaczy Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

W takiej sytuacji cała nadzieja w ministrze administracji i cyfryzacji. Mieszkańcy proszą go, aby wszczął z urzędu procedurę podziałową i został w ten sposób wnioskodawcą. Zwraca się on wówczas do rady gminy o opinię, której wydanie muszą poprzedzić konsultacje społeczne. Przy czym ostateczną decyzję podejmuje Rada Ministrów, która wydaje stosowne rozporządzenie w sprawie tworzenia, łączenia, dzielenia i znoszenia gmin.

- Gdy procedurę uruchomi minister, gminy prawdopodobnie złagodzą obstrukcję. Dobre relacje z władzami centralnymi mogą bowiem zaprocentować w przyszłości - komentuje Dariusz Strugała, wójt gminy Jaraczewo, członek zespołu ds. ustrojowych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Rząd woli łączyć niż dzielić

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji do tej pory pozostawało głuche na prośby lokalnych społeczności. Tymczasem mieszkańcy niektórych wsi przygotowują wnioski niemal co roku (Grabówka siedmiokrotnie od 2005 r., gdy wprowadzono możliwość podziału gmin). Bez efektu.

Wynika to zapewne z przyjętej polityki kształtowania podziału terytorialnego. Większe jednostki są bardziej efektywne w realizacji usług publicznych, które można oferować na wyższym poziomie. I lepiej sobie poradzą z zadłużeniem (w tym roku nawet 400 samorządów może z tego powodu nie domknąć budżetu).

- Choć obecna polityka zmierza bardziej w kierunku łączenia samorządów, nie można tracić z oczu interesu wspólnot lokalnych. Obiecałem mieszkańcom Szczawy, że przyjrzę się ich staraniom. Nie wykluczam, że uwzględnimy kilka wniosków, zwłaszcza tych najczęściej powtarzających się - deklaruje Bogdan Dombrowski, podsekretarz stanu w MAiC.

Jego słowa można by brać za dobrą monetę, gdyby nie projekt nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym, który rząd przyjął w czerwcu. Upraszcza on proces łączenia jednostek i zwiększa zachęty finansowe (udział w PIT) dla połączonych gmin.

Mieszkańcy nie zamierzają odpuścić

Nie wolno lekceważyć strony finansowej przedsięwzięcia. Zgodnie bowiem z art. 4d ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.) Rada Ministrów nie tworzy jednostki samorządowej, gdy dochody podatkowe na mieszkańca nowej gminy będą niższe od najniższych dochodów podatkowych ustalonych dla poszczególnych gmin albo nowa gmina byłaby mniejsza od najmniejszej pod względem liczby mieszkańców gminy w Polsce. Spośród wyżej wymienionych tylko Karpniki nie spełniają tych kryteriów.

Jednak troska o finanse nie może przesłaniać więzi społecznych i kulturowych, przesądzających o lokalnej tożsamości. Zdaniem Marka Wójcika dopóki władza nie zdecyduje się na określony model - silnych gmin lub małych społeczności obywatelskich - nie wolno lekceważyć głosu mieszkańców, gdyż występując z inicjatywą utworzenia własnej gminy, realizują najlepiej, jak mogą, ideę samorządności.

- Przy tworzeniu jednostek powinny się liczyć przede wszystkim kryteria geograficzne i społeczne - tłumaczy sołtys Grabówki Tadeusz Karpowicz. Jego wieś od siedziby władz gminnych w Supraślu oddziela Puszcza Knyszyńska, a jedyny dojazd wiedzie przez Białystok. - Jeśli rada gminy i ministerstwo nie zrozumieją tych podstawowych zasad, pójdziemy do Strasburga - deklaruje.

W Szczawie z kolei mają nadzieję, że po odłączeniu wykorzystają walory górskiego terenu do utworzenia gminy uzdrowiskowej. A to oznacza specjalne dotacje z budżetu państwa.

Projekt rozporządzenia w sprawie zmian terytorialnych powinien być gotowy do końca lipca roku kalendarzowego poprzedzającego zmianę. To oznacza, że nowe gminy mogłyby powstać najwcześniej 1 stycznia 2016 r.

@RY1@i02/2014/140/i02.2014.140.18300070b.803.jpg@RY2@

Procedura tworzenia gmin

Należy ustabilizować podział administracyjny kraju

@RY1@i02/2014/140/i02.2014.140.18300070b.804.jpg@RY2@

prof. Jerzy Regulski prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej

Od wielu lat borykamy się z problemem, czy lepiej tworzyć gminy duże, czy małe. Rząd wybrał to pierwsze rozwiązanie i zachęca samorządy do łączenia się. Na razie z minimalnym skutkiem (mieszkańcy miasta i gminy Zielona Góra zagłosowali za integracją, którą wspiera ministerstwo). Powód widzę tutaj prosty: w wyniku połączenia znacznie maleje liczba mandatów radnych. A więc ci, którzy doprowadzili do połączenia ryzykują ich utratę, a z uzyskanych przywilejów finansowych skorzystają już zupełnie nowe osoby.

Mieszkańcy natomiast w wielu przypadkach chcą się dzielić i tworzyć nowe gminy. Wynika to moim zdaniem z wewnętrznych konfliktów. Peryferyjne miejscowości czują się często marginalizowane, bo gminy dbają przede wszystkim o interesy mieszkańców głównej miejscowości, która jest siedzibą lokalnych władz. I dlatego chcą się usamodzielnić.

Polityka Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji ukierunkowana na łączenie gmin jest zrozumiała, bo większa jednostka ma większe możliwości świadczenia usług i zaspokajania lokalnych potrzeb. Ale ten postulat można również realizować, pozostawiając gminom swobodę dobierania sposobu realizacji swych zadań, w nawiązaniu do lokalnych warunków. Ustalanie tego drogą ustaw prowadzi do poważnych, zupełnie nieuzasadnionych kosztów. Przykładowo przepisy każą tworzyć w każdej gminie ośrodek pomocy społecznej i nie pozwalają na powierzenie jego zadań organizacji pozarządowej.

Uważam, że należy ustabilizować podział administracyjny kraju. Jego stabilność jest wartością samą w sobie: jest warunkiem, aby gminy prowadziły logiczną politykę inwestycyjną. Uważam, że należy rozpatrzyć aktualnie zgłoszone wnioski, a następnie zamrozić podział na 5-10 lat. Nie wolno tworzyć atmosfery niepewności, że gmina może utracić część swego obszaru w wyniku nacisków na ministra administracji i cyfryzacji, a w dodatku często będzie musiała spłacać kredyty zaciągnięte na inwestycje, które przejmą sąsiedzi.

Michał Kuc

michal.kuc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.