Tanio, ale czy skutecznie...
Rozmowa z Marcinem Tarczyńskim, analitykiem Polskiej Izby Ubezpieczeń
@RY1@i02/2014/117/i02.2014.117.08800070f.802.jpg@RY2@
Marek Matusiak
Marcin Tarczyński analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń
Co pan sądzi o pomyśle TUW samorządowych?
Sam pomysł założenia TUW jest oczywiście interesujący, ale jest to dość trudne zadanie. Finansowo i organizacyjnie.
Działalność ubezpieczeniowa wymaga licencji, dużego zapasu kapitału, specjalistycznej wiedzy i sporo cierpliwości. Należy oczywiście mieć na to zgodę nadzoru, uprzednio przedstawiwszy mu m.in. kilkuletni plan działalności. Ponadto należy zgromadzić odpowiedni kapitał gwarancyjny. Jego wysokość zależna jest od tego, w jakich obszarach TUW będzie działał. Skoro chcemy ubezpieczać własność samorządów, to załóżmy, że taki TUW musi wykonywać działalność w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych i mienia. Wówczas zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem musi zgromadzić środki, nieobciążone, na kapitał gwarancyjny w wysokości 2,775 mln euro. To są oczywiście tylko środki na kapitał gwarancyjny. Nie liczę tu dalszych inwestycji,potrzebnych na uruchomienie działalności przedsiębiorstwa.
Można jednak zgodnie z ustawą o działalności ubezpieczeniowej uznać TUW za mały podmiot. Co w tym przypadku znaczy "mały"?
Jest to obwarowane zapisami ustawy oraz odpowiedniego rozporządzenia. Sprowadza się to ogólnie do małej liczby członków, niewielkiej liczby bądź niskich sum zawieranych ubezpieczeń oraz niewielkiego zasięgu terytorialnego. Oznacza to m.in., że takie towarzystwo ubezpiecza tylko swoich członków, którzy są zdefiniowani w statucie. Roczny przypis składki nie może przekraczać równowartości w złotych 5 mln euro.
Czy jednak te małe towarzystwa są w stanie obsłużyć samorządy?
Nie znamy szczegółów, przede wszystkim co do zakresu ubezpieczenia. Małe TUW prowadzą działalność w ograniczonym zakresie. To ograniczenie dotyczy np. ubezpieczeń OC. Dodatkowo, aby spełnić warunek zerowego kapitału gwarancyjnego, statut towarzystwa musi przewidywać m.in. możliwość pobrania dodatkowych składek lub redukcję świadczeń. Teoretycznie gdyby skala działalności TUW była mała, inwestycje, które trzeba na nie poczynić, też byłyby mniejsze. Jest też druga strona medalu. Małe TUW oznaczają naprawdę małe rozmiary działalności, ograniczone do niektórych grup ubezpieczeń. Trzeba też zwrócić uwagę, że już od 2016 roku mają zacząć obowiązywać nowe wymagania wypłacalności dla ubezpieczycieli, czyli system Solvency II. Jest to, ogólnie mówiąc, system bardziej wymagający kapitałowo niż dzisiejszy.
To może samorządy nawet nie powinny przymierzać się do tworzenia małych, tanich TUW?
Trudno wyrokować. Teoretycznie może się jednak zdarzyć tak, że organizatorzy przedsięwzięcia będą w stanie powołać TUW spełniający dzisiejsze normy wypłacalności. Jednak już przy Solvency II może być zdecydowanie trudniej spełnić wymogi kapitałowe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu