Dziennik Gazeta Prawana logo

Flesz administracyjny

1 lipca 2018

Zwrot funduszu w nowym rozporządzeniu

Minister administracji i cyfryzacji przygotował projekt rozporządzenia w sprawie trybu zwrotu części wydatków gmin wykonanych w ramach funduszu sołeckiego, wzoru wniosku o ten zwrot oraz wzorów informacji przekazywanych przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) i wojewodę. Konieczność zmiany dotychczasowego rozporządzenia na nowe wynika z ustawy z 21 lutego 2014 r. o funduszu sołeckim (Dz.U. z 2014 r. poz. 301). Podobnie jak dotychczas, aby uzyskać zwrot, gmina musi wystąpić z wnioskiem (według wzoru określonego przez resort) i przesłać go w formie papierowej lub elektronicznej do wojewody do 31 maja następnego roku budżetowego po tym, w którym poniosła wydatki. Wojewoda zweryfikuje, czy wszystko zostało prawidłowo sporządzone pod względem rachunkowym i formalnym. W razie stwierdzenia braków lub błędów gmina może je usunąć, tak jak dotychczas, w ciągu siedmiu dni. Projekt zawiera też kalendarium czynności, jakie muszą zostać przedsięwzięte w związku z rozliczeniem wydatków należnych gminie.

Rozporządzenie zastąpi dotychczasowe z 25 stycznia 2010 r. w sprawie trybu zwrotu części wydatków gmin wykonanych w ramach funduszu sołeckiego (Dz.U. nr 21, poz. 106). Jednak do wydatków na fundusz sołecki poniesionych w 2013 roku, czyli rozliczanych w 2014 roku, stosowana jest jeszcze dotychczasowa regulacja.

MPS

Szkolnictwo dla dorosłych do poprawki

Kontrole prowadzone przez samorządy w szkołach niepublicznych dla dorosłych wykazały, że w tych placówkach istnieje duże pole do nadużyć finansowych. Podstawowe zarzuty to m.in. fikcyjna liczba uczniów - wykazywane do oświatowych dotacji gminnych osoby jedynie złożyły dokumenty w szkole, a praktycznie do niej nie uczęszczały. Placówki nie prowadzą też, co wykazano, list obecności uczniów.

Samorządowcy ze Śląskiego Związku Gmin i Powiatów zaapelowali w swoim stanowisku o pilną zmianę przepisów dotyczących finansowania takich szkół. Postulują m.in., by ustalić maksymalną liczbę kierunków, na jakich dorośli uczniowie mogą się kształcić. Chcą też, by wypłaty gminnych dotacji uzależniać od przedstawienia list obecności uczniów oraz by tego typu szkoły rozliczać według kryterium efektu, czyli np. zdanych egzaminów maturalnych czy zawodowych.

mgc

Referendum nie tylko o olimpiadzie

Wraz z wyborami do Europarlamentu 25 maja odbędzie się w Krakowie referendum, w którym mieszkańcy się wypowiedzą, czy chcą u siebie igrzysk zimowych w 2022 roku. Jednocześnie miejscy rajcy, którzy w kwietniu zdecydowali o przeprowadzeniu referendum, przygotowali też trzy inne pytania: czy mieszkańcy chcą budowy metra, ścieżek rowerowych i rozbudowy monitoringu miejskiego.

Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział 30 proc. uprawnionych mieszkańców. Ten wynik jest możliwy do uzyskania, zdaniem radnych, przy zorganizowaniu głosowania w jednym terminie z wyborami do Europarlamentu. Nie znaczy to, ze wszyscy głosujący w eurowyborach będą mogli oddać głos także w referendum. Mogą wziąć w nim udział wyłącznie osoby na stałe przebywające w Krakowie, figurujące w stałym rejestrze wyborców. Są nimi automatycznie osoby zameldowane pod Wawelem, ale również te, które nie mają tu meldunku, natomiast przebywają stale, np. pracują czy prowadzą działalność gospodarczą. Jeśli chcą głosować, muszą jednak, jak wynika z informacji na oficjalnej stronie urzędu, złożyć w Urzędzie Miasta Krakowa: wniosek o dopisanie do rejestru wyborców, deklarację zamieszkania, w której wnioskujący podaje swoje imię, nazwisko, obywatelstwo i poświadcza, że przebywa w Krakowie na stałe oraz kserokopię dowodu osobistego.

Z.J.

Kabli szybko nie będzie

Mieszkańcy Bydgoszczy i miejscowości z województwa kujawsko-pomorskiego nie chcą w miastach napowietrznych linii wysokiego napięcia. Twierdzą, że wyłączają one dużą część terenów miejskich z jakichkolwiek inwestycji, szpecą krajobraz i kłócą się z ładem przestrzennym.

Poseł Krzysztof Brejza skierował w tej sprawie interpelację (nr 24816) do ministra środowiska. Resort wprawdzie podzielił pogląd posła o potrzebie tzw. uziemienia (czyli poprowadzenia pod ziemią) linii wysokiego napięcia, a nawet poinformował, że podziemne kablowe linie energoelektryczne o napięciu znamionowym 110 kV na terenach miast są w Polsce obecnie coraz częściej stosowane, jednak nie obiecał szybkich zmian. Wydatki na kładzenie kabli przewyższają bowiem koszty budowy napowietrznych sieci wysokiego napięcia. Dlatego przebudowa już istniejących na podziemne linie kablowe zapewniające miastom dopływ energii elektrycznej jest realizowana stopniowo - wyjaśniło Ministerstwo Środowiska.

MPS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.