Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Łączenie gmin można zgrać z wyborami

1 lipca 2018

MAGDALENA MŁOCHOWSKA Po konsultacjach społecznych zrezygnowaliśmy na razie z regulowania kwestii podatku od garaży i definicji budowli

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przyspiesza prace związane z nowelizacją ustawy o samorządzie gminnym i niektórych innych ustaw, która m.in. zachęca samorządy do łączenia się w większe jednostki. 8 maja projekt ma trafić na Komitet Stały Rady Ministrów. Do dobrowolnego scalania gmin miały je skłaniać przede wszystkim większe udziały w PIT. Czy pojawią się jeszcze jakieś inne zachęty?

Tak naprawdę te zachęty finansowe istnieją od 2003 r. Wprowadzamy jedynie drobną modyfikację, czyli mnożnik uwzględniający sytuację biedniejszych gmin - tak by bardziej opłacało im się łączenie i wspólne działanie. Projekt przewiduje też uproszczenia w łączeniu się.

Do tej pory żadne samorządy się nie połączyły. Niektóre przepisy są mało precyzyjne, np. jak ma wyglądać sytuacja prawna nowej jednostki, co z aktami prawa miejscowego jej poprzedniczek. Proponujemy, by obowiązywały one do momentu, aż nowa jednostka ich nie zmieni.

Kolejna propozycja to zwiększenie liczby radnych na czas jednej kadencji. Samorządy zgłaszały nam, że bez takiej możliwości niektóre społeczności mogłyby utracić reprezentację w radzie.

Umożliwiliśmy też zgranie w czasie tworzenia nowej jednostki z wyborami samorządowymi. Teraz jest tak, że nawet jeśli mamy wybory w listopadzie, a nowa jednostka powstałaby w styczniu następnego roku, to po trzech miesiącach musielibyśmy przeprowadzić tam nowe głosowanie. Proponujemy, by w takiej sytuacji władze nowej jednostki, która miałaby zacząć funkcjonować za kilka miesięcy, można było wybrać już wcześniej (w naszym przykładzie w listopadzie) w ramach ogólnopolskich wyborów samorządowych.

Czyli teraz jest teoretycznie dobry moment na połączenie się, bo można zaoszczędzić na dodatkowych wyborach.

Niestety, wygląda na to, że w tym roku takiego przykładu nie będzie. Gdyby był taki wniosek o dobrowolne połączenie się samorządów, już bym o tym wiedziała. Trzeba go było złożyć do wojewodów do 31 marca.

Zmiany te odczują urzędnicy. A co po połączeniu gmin czeka mieszkańców? Masowa wymiana dowodów osobistych?

Nie ma potrzeby ich wymiany. Dowody osobiste zachowują ważność do końca terminów, na jakie zostały wydane. Mieszkańcy nie powinny odczuć kosztów zmiany. Im większa gmina, tym niższe koszty administracyjne i więcej pieniędzy na zadania merytoryczne. Większy urząd to większa specjalizacja urzędników, a więc większa szansa na wyższą jakość świadczonych usług.

Projekt przez wiele miesięcy tkwił w konsultacjach. Czym różni się obecna wersja od tej, którą MAiC przedstawił ponad rok temu?

Są dwie istotne zmiany. Pierwsza to definicja budowli, która budziła wiele kontrowersji zwłaszcza wśród przedsiębiorców, ale też samorządów. Chcieliśmy stworzyć zamkniętą listę tego, co można uznać za budowlę. Okazało się to jednak bardzo trudne. Rozmawialiśmy o bardzo szczegółowych i technicznych przepisach i widać, że potrzebne są dalsze analizy i konsultacje. Nie chcemy, by z tego powodu cała ustawa była wstrzymywana przez kolejne miesiące. Dlatego rezygnujemy z regulacji tej kwestii w ustawie.

Druga kwestia to podatek od nieruchomości za garaże. Zależało nam, by wszyscy płacili za nie tak samo, bo dziś niektóre garaże są opodatkowane tak jak części mieszkalne. Tematyka tych podatków jest jednak skomplikowana. Nie udało się nam przebić do opinii publicznej z naszymi racjami, wyjaśnić, jakie są korzyści społeczne z takiego rozwiązania. Obywatele zgłaszali liczne obawy - szanujemy to i dlatego zdecydowaliśmy się na pozostawienie istniejących przepisów.

Trzeba zaznaczyć, że projekt ten powstawał od początku w sposób otwarty, z uwzględnieniem uwag. Przygotowaliśmy go dzięki zielonej księdze problemów, jakie zgłosiły nam samorządy. Potem były otwarte publiczne konsultacje samych założeń - uwzględniliśmy wiele uwag wtedy zgłoszonych. Teraz kończymy proces konsultacji samego dokumentu.

Projekt przewiduje, że gminy mogłyby powoływać centra usług wspólnych. Jak miałoby to wyglądać w praktyce?

Proponujemy trzy rozwiązania. Pierwsze, najprostsze do zastosowania w najmniejszych samorządach, zakłada, że np. urząd gminy mógłby obsługiwać pod kątem finansowym i organizacyjnym wszystkie szkoły, przedszkola, żłobki czy jednostki pomocy społecznej. A więc w tych jednostkach nie będą potrzebni główny księgowy i inne stanowiska obsługowe. Drugie rozwiązanie zakłada, że samorząd sam decyduje się stworzyć wyspecjalizowaną jednostkę do obsługi wszystkich swoich jednostek organizacyjnych. Trzecie rozwiązanie - najbardziej skomplikowane, ale dające szanse na największe oszczędności - to utworzenie związku jednostek samorządu terytorialnego, który może obsługiwać potencjalnie wszystkie samorządy w Polsce.

MAiC wskazuje, że ponad 70 powiatów nie spełnia założeń reformy samorządowej z 1998 r. - zamieszkane są przez mniej niż 50 tys. osób lub składają się z mniej niż pięciu gmin. Rozumiem, że skoro projekt proponuje także łączenie się powiatów w większe jednostki, to MAiC przeciwne jest likwidacji tego szczebla samorządu?

W żadnym razie nie chcemy dokonać takiej reformy samorządu terytorialnego. Nie bez powodu mamy trzystopniowy podział terytorialny kraju. Każdy typ samorządu ma swoje zadania. Jeżeli ktoś proponuje likwidację powiatów, to zastanówmy się, co ze wszystkimi zadaniami, które one wykonują? Moim zdaniem większość z nich - np. związane z rynkiem pracy czy ochroną społeczną - nie powinna zostać przekazana ani na poziom gminny, ani na poziom wojewódzki. Istnienie powiatów jest uzasadnione merytorycznie. Musimy się jednak zastanowić, czy rzeczywiście tych powiatów czy gmin powinno być aż tyle. Co więcej, demografia sprawia, że ten temat będzie coraz bardziej aktualny.

Dlaczego rząd jest przeciwny powiatom metropolitalnym, których tworzenia chce część posłów?

Na razie mówimy o projekcie stanowiska rządu w tej sprawie. MAiC zwróciło uwagę na wiele problemów legislacyjnych w projekcie poselskim. Weźmy pod uwagę np. kwestię finansowania powiatów metropolitalnych. Pomysł ten opiera się na założeniu, że gminy znajdujące się na terenie takiego powiatu zechcą oddać na jego rzecz część swoich dochodów. Wydaje się to mało realne. Szczególnie biorąc pod uwagę, że projekt nie uzyskał pozytywnej opinii korporacji samorządowych. Znajduje się w nim wiele innych przepisów, które należałoby poprawić pod względem legislacyjnym. Poza tym nie da się ukryć, że tworzylibyśmy w ten sposób czwarty stopień podziału terytorialnego kraju, bo w ramach powiatu metropolitalnego nadal funkcjonowałyby zwykłe powiaty.

Kancelaria Prezydenta przekonuje do wyodrębnienia samorządowej części w dochodach z PIT zamiast obecnych procentowych udziałów samorządów. Czy MAiC popiera tę koncepcję?

Przede wszystkim - za finanse samorządów odpowiada Ministerstwo Finansów i to ono będzie partnerem w dyskusji dla Kancelarii Prezydenta. Osobiście mam pewne obawy, jeśli chodzi o PIT komunalny, zwłaszcza w odniesieniu do najmniejszych jednostek samorządu terytorialnego, liczących po 2-3 tys. mieszkańców. Często w tamtejszych urzędach pracuje po kilkanaście osób, które muszą być specjalistami w zakresie podatków lokalnych, planowania przestrzennego czy ochrony środowiska. Tymczasem jak rozumiem, wyodrębnienie komunalnego PIT wiązałoby się z przekazaniem gminom kompetencji dotyczących przyznawania ulg czy preferencji podatkowych, a może nawet rozpisania stawek podatkowych. Dokładanie tym małym jednostkom kolejnej, bardzo odpowiedzialnej funkcji spowoduje zwiększenie biurokracji, a niekoniecznie da równie duże korzyści. Pytanie, czy małe gminy będą w stanie wykorzystać to nowe władztwo, które dostaną.

Innym zagadnieniem jest sam podział wpływów z PIT na część samorządową i rządową. To wcale nie jest takie proste. Z tego, co wiem, projektodawcy chcieliby innego niż obecnie podziału wpływu z PIT między rząd a samorząd. Takie zmiany wymagają bardzo dokładnej analizy, jak to wpłynie na dochody poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego. Jeżeli zmienimy jedną część systemu dochodów, na pewno będzie to miało również wpływ na inne części, takie jak subwencja ogólna i równoważąca.

@RY1@i02/2014/081/i02.2014.081.18300080c.802.jpg@RY2@

FOT. WOJTEK GÓRSKI

Magdalena Młochowska, wiceminister administracji i cyfryzacji

Rozmawiał Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.