Wiosenne dylematy
W maju, jak co pięć lat, czekają nas wybory do europarlamentu. To już nie żadna nowość, ale w tym roku wybory odbywają się na podstawie nowego kodeksu wyborczego. A to oznacza, że samorządy muszą znowu dobrze przyjrzeć się przepisom, bo nie wszystko będzie dokładnie tak samo, jak do tej pory. Dobrze przyjrzeć się trzeba choćby spisom wyborców, w eurowyborach mogą bowiem uczestniczyć nie tylko obywatele polscy, lecz także z innych krajów UE. Trzeba też pilnie zwrócić uwagę na kalendarz wyborczy, bo niektóre terminy mijają już za kilka dni. Tak jest choćby ze zmianą siedzib obwodowych komisji, o tym trzeba uchwałą rady zdecydować do 10 kwietnia.
Chcąc pomóc samorządowcom poradzić sobie z przepisami i terminami, publikujemy poradnik na eurowybory. Poręczny format, przystępnie podana treść, przykłady dokumentów oraz zebrane w tabelę kalendarium z pewnością ułatwią państwu przejście przez niezbędne procedury. I przypomną o datach wymaganych przez Państwową Komisję Wyborczą.
Wybory, nie tylko te do europarlamentu, mają być przyjazne dla osób niepełnosprawnych. To oznacza obowiązek dostosowania przynajmniej 20 proc., a w kolejnych latach jednej trzeciej lokali do ich potrzeb - przygotowania podjazdów, nieśliskich posadzek, nakładek z alfabetem Braille’a czy urn o odpowiedniej wysokości. Wszystko oczywiście ma być sfinansowane z samorządowej kasy. Nie jestem temu przeciwna, ale zastanawiam się, dlaczego niepełnosprawni tak rzadko korzystają ze swoich uprawnień, a w niewielkich miejscowościach niekiedy, jak pisze burmistrz Gubina, prawie wcale. Dlatego uważam, że pieniądze na modernizację lokali to nie zawsze najpilniejszy wydatek. Może zamiast na remonty w pierwszej kolejności należałoby wydać je na usamodzielnienie osób niepełnosprawnych. Mam jednak wrażenie, że nie wszystkim włodarzom w kraju to by się spodobało. Bo oznaczałoby nie tylko niezależność od barier architektonicznych, lecz także tę osobistą, prawdziwą, która pozwoliłaby więcej wymagać od władzy, a nie tylko czuć się niechcianym petentem opieki społecznej.
Jednak przy głosowaniu do europarlamentu mamy przynajmniej jakiś wybór. Gorzej, gdy trzeba płacić janosikowe, a samorządowa kasa świeci pustkami. Nawet korzystny wyrok Trybunału Konstytucyjnego przed płatnościami nie uchroni. Samorząd zaś, choćby chciał upaść, to nie może. Może za to zorganizować igrzyska. A nie interweniując w porę, pozwolić wyładować się sfrustrowanym, zazwyczaj młodym ludziom na kibicach przyjezdnej drużyny, dopuszczając przy okazji do zniszczenia samorządowego mienia. Bywa zaś, że władze się obawiają, iż szybką i skuteczną interwencją mogą zwiększyć niechęć do siebie. W roku wyborów, także samorządowych, niektóre wybory są naprawdę trudne, a podejmowane decyzje, mam wrażenie, nie zawsze prawidłowe.
@RY1@i02/2014/064/i02.2014.064.08800010a.802.jpg@RY2@
Zofia Jóźwiak redaktor prowadzący
Zofia Jóźwiak
redaktor prowadzący
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu