Dziennik Gazeta Prawana logo

Chrapka lokalnych włodarzy na podatkowy tort

1 lipca 2018

Wygrana Mazowsza przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie janosikowego ośmiela kolejnych działaczy do ostrzejszej walki o pieniądze. Brakuje im bowiem środków na coraz to nowe zadania, na potrzebne mieszkańcom inwestycje, ba, nawet na wkład własny niezbędny, aby skorzystać z unijnych funduszy z nowego rozdania na lata 2014 -2 020.

Stąd zrodził się pomysł, o którym pisaliśmy wczoraj w DGP - sięgnąć po wpływy z PIT. A konkretnie po większy kawał podatkowego tortu. Już teraz rząd przekazuje gminom, powiatom i województwom w sumie ok. 50 proc. wpływów z tej daniny. Te mają jednak większy apetyt. Początkowo proponowały zwiększenie swojego udziału w PIT do ok. 64 proc. (48,78 proc. dla gmin, 13,03 proc. dla powiatów i 2,03 proc. dla województw). Najnowszy pomysł wspierany przez Kancelarię Prezydenta RP idzie jeszcze dalej - nie trzeba zastanawiać się nad procentowym udziałem we wpływach, tylko wyodrębnić część dochodów, od których danina byłaby gwarantowana dla samorządów. Jaką - wyliczenia i symulacje finansowe wciąż trwają. Jedna z propozycji brzmi: tę płaconą od dochodów poniżej progu podatkowego, czyli 85 528 zł. I to przez podatników rozliczających się zarówno według skali, jak i podatkiem liniowym.

Ile z podatkowego tortu mogłoby przypaść samorządom, pokażmy- orientacyjnie - na przykładzie PIT za 2012 r. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w przypadku osób rozliczających się według skali (18 i 32 proc.) podatek należny (po dokonaniu wszelkich odliczeń) od dochodów z jej pierwszego przedziału wyniósł 37,042 mld zł, a z drugiego - 13,394 mld zł. To odpowiednio 73,44 proc. i 26,56 proc. Właśnie na tę pierwszą część chrapkę mają samorządy. W przypadku 19-proc. podatku liniowego, który wybierają lepiej zarabiający przedsiębiorcy, te proporcje są mniej korzystne dla lokalnych władz. Danina należna za 2012 r. z działalności gospodarczej opodatkowanej w ten sposób wyniosła 13,817 mld zł. Statystyki nie wskazują, jaka jej część przypada na dochody poniżej 85 528 zł, ale raczej mniejsza, skoro przeciętny podatek należny wyniósł aż 32 200 zł.

Idea, aby pieniądze z PIT płaconego przez mieszkańców wracały w dużej części do ich gmin i powiatów, jest zasadniczo słuszna. Tam przecież najlepiej znane są lokalne potrzeby, dlatego jest szansa, że pieniądze będą wydane tak, aby służyć tym, którzy je wypracowali. Pytanie tylko, czy w obecnej sytuacji finansowej budżet na to stać. I czy samorządy nie przelicytują, zbyt zachłannie upominając się o lwią część tortu.

@RY1@i02/2014/049/i02.2014.049.183000500.802.jpg@RY2@

Malwina Buszko redaktor w dziale Gazeta Prawna

Malwina Buszko

 redaktor w dziale Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.