Powiatowe urzędy pracy do lamusa
Aktualności
Pojawiły się postulaty włączenia pośredniaków do administracji zespolonej, a nawet oddania ich kompetencji agencjom prywatnym. Niektórzy twierdzą, że nie tędy droga i jest na to za wcześnie. By poradzić sobie z problemami, wystarczy, by PUP miały większe wsparcie finansowe z poziomu centralnego, ściśle współpracowały ze sobą w regionie, w miarę możliwości zlecały zadania instytucjom prywatnym oraz pozbyły się funkcji wyłącznie zapomogowej, nastawiając się przede wszystkim na aktywizację bezrobotnych.
Pomysły całkowitego przebudowania systemu aktywizacji zawodowej wynikają m.in. z tego, że rynek pracy wyszedł już poza powiat. Ponadto PUP i WUP funkcjonują w tym samym obszarze kompetencji i nie ma między nimi sensownego systemu hierarchii, co znacznie utrudnia nadzór nad pośredniakami. Do tego dochodzą problemy z wydolnością PUP i niedofinansowaniem rozrastających się co i rusz nakładanych na nie zadań. W początkach swojego działania PUP mogły oferować bezrobotnym tylko kilka form aktywizacji. Przede wszystkim szkolenia, prace interwencyjne i roboty publiczne. Z czasem pojawiły się staże, szkolenia indywidualne, a ostatnio profilowanie pomocy.
Przerost zadań prowadzi do wielu patologii, co nie uszło uwagi także Najwyższej Izby Kontroli. W swoim raporcie stwierdziła m.in., że aktywizacja bezrobotnych nie jest długotrwała, a same pośredniaki zawyżają dane dotyczące skuteczności poszczególnych jej form. ©?
PBS
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu