Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozwiązania dla naszych mieszkańców są dobre również dla sąsiadów

1 lipca 2018

ROZMOWA Planując rozwój miasta, nie można myśleć w pojedynkę. Potrzebna jest współpraca z innymi samorządami w regionie - uważa Michał Zaleski, prezydent Torunia

W rankingach miast innowacyjnych Toruń, tak jak całe województwo kujawsko-pomorskie, nie trafia do czołówki. Dlaczego jest tak źle? Czy miasto stara się to zmienić?

Musimy się uczyć od innych, jak nas zdefiniować, a później zrealizować to, co nazywa się dochodzeniem do miasta inteligentnego, w którym stosowane są nowoczesne technologie. Czujemy się pionierami w tym zakresie, z różnych zestawień wynika, że w skali regionalnej jesteśmy odrobinę lepsi od pozostałych. Państwa ranking otwartych miast dowiódł, że nasze miasto oraz Bydgoszcz jako drugie miasto z naszego regionu znalazły się w puli wyróżnionych. Laureat pierwszego miejsca, czyli Poznań, osiągnął wynik 125,5 pkt na 182 możliwych. To pokazuje, że jeszcze długa droga przed polskimi samorządami. Z tego względu warto jest organizować takie fora jak "Miasto Plus", by poznać dobre praktyki, wysłuchać praktyków, ekspertów i polityków - nie tylko w ramach paneli dyskusyjnych, lecz nawet rozmów kuluarowych. Dla nas w myśleniu o rozwoju miasta, także tego noszącego cechy inteligentnego, istotne jest to, by nie działać w pojedynkę. Nasze myślenie chcemy poszerzać przede wszystkim o sąsiadów, biorąc pod uwagę cały obszar oddziaływania dużego miasta.

Jak ta współpraca może wyglądać w praktyce?

Są dwie metody myślenia o tym, jak miasto w centrum danego obszaru może oddziaływać.

Zgodnie z pierwszą miasto zagarnia dla siebie sąsiednie tereny wraz z ludźmi, ich pomysłami i wartościami. Zgodnie z drugą to my jako miasto idziemy tam ze swoimi rozwiązaniami. Na razie sprowadza się to do najbardziej banalnych rozwiązań komunalnych, a więc budujemy sieci wodociągowe i kanalizacyjne, tworzymy transport publiczny w ościennych gminach. Teraz robimy następny krok. Będziemy myśleć o tym, jak rozwiązania, które usprawniają życie w mieście, przenieść również na sąsiednie obszary. Wiadomo, że jest to pewna symbioza. Osadnictwo na terenach sąsiednich wywodzi się w znakomitej mierze z ośrodków centrycznych, czyli dużych miast. To są ci sami ludzie, którzy korzystają z różnego rodzaju usług edukacyjnych i kulturalnych. Tak więc wszystko, co adresujemy do mieszkańców miasta, jest adresowane także do sąsiadów. A rozwiązania technologiczne mogą bardzo pomóc.

W trakcie forum "Miasto Plus" pani prof. Daniela Szymańska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wskazała, że miasto powinno sięgać poza swoje granice, w ramach których funkcjonuje. Z kolei prof. Marek Bryx ze Szkoły Głównej Handlowej zauważył, że dla mieszkańca istotne jest to, by mógł się przemieszczać z miejsca na miejsce w odległości kilkunastu lub więcej kilometrów od miasta w sposób przez siebie wybrany, np. rowerem czy nawet kajakiem, jak ma to miejsce w Holandii. Drugorzędne znaczenie ma dla niego to, do czego samo miasto chciałoby go zachęcić. Dlatego tak ważne jest właściwe rozpoznanie potrzeb społecznych.

Czyli jednym z głównych celów Torunia jest teraz zacieśnienie współpracy z gminami ościennymi?

Chcielibyśmy tworzyć rozwiązania rozwojowe miasta, tak by już w samym zamyśle uwzględniały szeroko pojęte otoczenie miasta, które jest funkcjonalnie z nim związane.

Jakie są największe sukcesy i osiągnięcia tej dotychczasowej współpracy?

Budujemy wspólne rozwiązania w sferze komunalnej. Doprowadziliśmy już do kilku sąsiednich gmin wodociągi czy kanalizację. Proszę zauważyć, że rozwiązuje to nie tylko sam problem ich dotychczasowego braku, lecz także ważną kwestię społeczną. Bo przecież budowa oczyszczalni ścieków na terenie gminy, gdzie ludzie chcieli zamieszkać, bo wokół są lasy, pola i jeziora, może budzić pewne obawy. A my mamy swoją, miejską oczyszczalnię, która bez problemu obsłuży o połowę więcej niż to, czego aktualnie potrzebujemy. Dlaczego więc nie świadczyć tych usług sąsiadom? Mamy znakomitą produkcję wody, w połowie z ujęć gruntowych i w połowie z powierzchniowych - dlaczego więc nie mamy tej wody pobrać także dla innych? Podobnie jest z funkcjonowaniem komunikacji publicznej. Dlatego rozwój sieciowych powiązań komunalnych jest faktem, który się intensyfikuje. Chciałbym jeszcze usprawnić powiązania transportowe, z naciskiem na transport szynowy, gdyż jest on wyłączony z ograniczeń wynikających z natężenia ruchu drogowego. To jest rozwiązanie, o które teraz mocno zabiegamy. Zależy nam także na stworzeniu stałego sposobu komunikowania się, tak aby mieszkańcy ościennych miejscowości mieli informacje o tym, co się dzieje w Toruniu, i by byli takimi samymi interesariuszami jak mieszkańcy miasta. Pomaga nam w tym obecnie np. system powiadamiania SMS-owego czy nasz portal internetowy. Jest to o tyle istotne, że w dużej mierze kierujemy informacje do mieszkańców Torunia, którzy po prostu przeprowadzili się do sąsiednich gmin.

Czy współpraca między samorządami, mająca na celu m.in. zwiększanie innowacyjności gmin, ogranicza się tylko do miasta i sąsiadujących z nim jednostek?

Oczywiście współpraca może się odbywać w skali całego regionu czy województwa. Służy temu regionalny program operacyjny UE (RPO), który tworzy system rozwojowy dla całego regionu. W ramach RPO funkcjonują także Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT). My realizujemy ZIT w obszarze Bydgoszczy, Torunia i ich otoczenia. Na razie nie są to duże pieniądze, bo mówimy o 170 mln euro w perspektywie siedmiu, ośmiu lat. Ale to też staramy się umiejętnie wykorzystać, szczególnie że pojawiają się tam elementy zintegrowanego transportu, na który są przewidziane środki finansowe. Dużym zainteresowaniem cieszy się też transport rowerowy. Jako miasto zdecydowaliśmy się, by środki na drogi rowerowe w ramach ZIT były całkowicie wykorzystane od granic Torunia czy Bydgoszczy poza tereny miast. Mamy koncepcję, jak to zrobić, a wiadomo, że gminy wokół dużych miast potrzebują finansowego wsparcia. Jeżeli chodzi o środowisko naturalne, miasta bardzo potrzebują takiego otoczenia chociażby dla celów rekreacyjnych. Istotne jest również wyrównywanie pewnych dysproporcji, np. w dostępie do przedszkoli. Ludzie z dużych miast migrują do sąsiednich gmin, mają miejskie przyzwyczajenia i związane z tym oczekiwania. Dlatego we współpracy międzygminnej stawiamy m.in. na edukację, także zawodową. W naszym przypadku oddziaływanie ZIT będzie widoczne, choć nie tak silne, jak mogłoby być, chociażby z tego względu, że pieniądze przeznaczone na ten instrument stanowią znacznie mniej niż 10 proc. całego RPO dla województwa kujawsko-pomorskiego.

Jakie są wobec tego perspektywy rozwojowe tego województwa?

Województwo ma przed sobą spore szanse na rozwój. Z jednej strony mamy tereny rolnicze, ale z drugiej tereny, gdzie znajdują się kopaliny czy obszary dobrze sytuowane, jeśli chodzi o różnego rodzaju formy energii czy to jej pozyskiwania poprzez tranzytowe przepływy, czy też bezpośredniego. Mamy sporo elektrowni wiatrowych, wodnych, mamy źródła geotermalne. Kolejny walor to lokalizacja województwa, które leży niemalże w środku Polski, oraz jego dostępność komunikacyjna. Mamy autostradę A 1, w zasięgu jest regionalne lotnisko w Bydgoszczy, duże porty lotnicze w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i - mam nadzieję - w przyszłości także w Łodzi są oddalone o dwie godziny drogi z przerwą na kawę. Dużo mówi się także o przyszłej roli lotniska w Modlinie pod Warszawą, do którego z Torunia dojechać można w półtorej godziny. Województwo charakteryzuje się też wysoko wyspecjalizowanym rolnictwem czy przetwórstwem rolno-spożywczym. To wszystko powoduje, że szanse rozwojowe naszego regionu są duże.

A nowe technologie?

Od kilku lat wspieramy Uniwersytet Mikołaja Kopernika - najpierw w ramach tworzenia, a teraz rozwijania wydziału robotyki i automatyki. To potrzebny i oczekiwany kierunek. Ale uczelnia ma zamiar stworzyć też wydział weterynarii, który jest potencjalnie bardzo interesujący w kontekście naszego regionu.

Jak wygląda aktualna sytuacja finansowa Torunia i jak to rokuje na kolejne inwestycje?

Kiedy 12 lat temu zaczynaliśmy inwestowanie w miasto, priorytetem było zbudowanie kanalizacji i likwidacja szamb. Dziś trudno sobie wyobrazić, że Toruń mógł tak funkcjonować, ale rzeczywiście tak było. Dziś 98 proc. powierzchni miasta zostało skanalizowanych, dostarczana jest tam także dobrej jakości woda. Wydatki na inwestycje w takim mieście jak nasze wciąż są zależne w dużej mierze od środków zewnętrznych. Nasze wydatki są na poziomie 20-30 proc. rocznych budżetów. To jest to, co wkładamy w rozwój. Jest oczywiste, że w mieście trzeba ciągle inwestować i nadawać zadaniom priorytet. Musimy pamiętać, że z jednej strony jesteśmy na etapie, w którym wciąż są osiedla, gdzie trzeba doprowadzić tak podstawową infrastrukturę jak drogi czy ulice. Ale z drugiej strony nie możemy zapominać o rozwiązaniach, które noszą znamiona nowoczesności i innowacyjności. Najważniejszy jest pragmatyzm w działaniu.

@RY1@i02/2016/188/i02.2016.188.05000020c.101(c).jpg@RY2@

Inwestycje w takim mieście jak nasze wciąż w dużej mierze zależą od środków zewnętrznych. Nasze wydatki są na poziomie 20-30 proc. rocznych budżetów. To jest to, co wkładamy w rozwój. Jest oczywiste, że w mieście trzeba ciągle inwestować i nadawać zadaniom priorytet

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.