Warunkiem skorzystania na integracji z miastem jest trwałość
SAMORZĄDNOŚĆ Gminy, które nie będą współpracować, nie będą w stanie realizować coraz droższych i skomplikowanych usług publicznych. To droga do tego, by przestały istnieć
Wiele gmin nie chce łączyć sił z miastem. Wygrywają obawy o utratę niezależności oraz negatywny wpływ takiej współpracy na budżet gminy.
Tymczasem w opinii ekspertów, zgromadzonych na Forum Inteligentnych Miast i Nowoczesnych Technologii Miasto Plus w Toruniu, wcale nie musi się tak stać. Warunkiem jest jednak łączenie się samorządów na zasadzie przekonania, że przyniesie to wymierne korzyści, a nie na siłę.
Musi być bowiem lider, który narzuci kierunek zmian. A na lidera najlepiej nadaje się miasto.
- Ma nie tylko wizje i plany, lecz także pieniądze. Może tym samym być motorem zmian w regionie - uważa Grzegorz Marciniak, wspólnik Nord Partner.
- Jesteśmy gminą położoną w sąsiedztwie Poznania, z którym współpracujemy od lat. Przynosi nam to wymierne korzyści. Dziś nasza gmina, która jeszcze dwadzieścia parę lat temu skupiona była na działalności rolniczo-ogrodniczej i działały w niej trzy spółdzielnie produkcyjne, może się pochwalić 5 tys. podmiotów gospodarczych, z których 250 ma kapitał zagraniczny - informuje Tadeusz Czajka, wójt gminy Tarnowo Podgórne. Firmy te, jak dodaje, nie tylko zainwestowały 1 mld euro, lecz także stworzyły 40 tys. miejsc pracy.
- Tym samym staliśmy się w regionie drugim po Poznaniu rynkiem pracy dla osób dojeżdżających - podkreśla Tadeusz Czajka.
Dlatego Tarnowo Podgórne ma w planach rozwijanie współpracy z miastem-sąsiadem. Tym razem stawia na wspólne działania w obszarze komunikacji. Ich pierwszym efektem będzie wprowadzenie od 1 stycznia 2017 r. wspólnego biletu na transport autobusowy.
- Nie mieliśmy problemu z połączeniem się z gminą Zielona Góra, do którego doszło na początku 2015 r. - informuje Czesław Osękowski, dyrektor biura analiz i rozwoju w Urzędzie Miasta Zielona Góra. Jeśli chodzi o korzyści, to wśród nich warto wymienić premie za zgodne połączenie, która sięgnie 100 mln zł. W całości ma być przeznaczona na inwestycje na terenie gminy. Dla porównania na ten cel w roku 2012 gmina z własnego budżetu przeznaczyła 7,3 mln zł, w 2013 4,9 mln zł, a w 2014 r. 4 mln zł.
Gmina ma też większe szanse na pozyskanie środków z Unii Europejskiej w ramach perspektywy 2014-2020.
Zyskało też miasto, którego rola i znaczenie zwiększyła się w oddziaływaniu na region i środkową część pogranicza polsko-niemieckiego. Nastąpiło też uwolnienie barier rozwoju Zielonej Góry wynikających z ograniczeń związanych z powierzchnią miasta, w tym z wyczerpaniem terenów inwestycyjnych i pod budownictwo mieszkaniowe, czy włączenie w obręb miasta kompleksu naukowo-technologiczno-przemysłowego w Nowym Kisielinie.
- Połączenie przyniosło korzyści obu stronom. Mowa o wzajemnym i równoprawnym dostępie mieszkańców miasta i gminy do oddzielnych dotychczas potencjałów ekonomicznych, infrastrukturalnych, komunikacyjnych, oświatowych, kulturalnych, sportowych czy rekreacyjnych - wymienia Czesław Osękowski.
Eksperci przyznają, że przybywa gmin, które otwarcie mówią o korzyściach ze współpracy z miastem, ale także tych, które się do niej nie mogą przekonać. W dodatku aby osiągnąć sukces, potrzebne jest jeszcze poparcie inicjatywy połączenia i rozpoczęcia współpracy przez mieszkańców. Oni też muszą widzieć z tego korzyści dla siebie. Często bowiem jest tak, że mieszkańcy gmin mieszkali wcześniej w mieście. Ich pierwszą reakcją na informacje w zakresie połączenia sił miasta i gminy jest sprzeciw. A tłumaczą go tym, że nie po to wynosili się z miasta, by do niego wracać.
O tym, że warto wybrać drogę rozwoju przez współdziałanie, przekonany jest też Franciszek Koszowski, członek zarządu Związku Powiatów Polskich, starosta świecki.
- Rozwój powiatu zależy od zaangażowania wszystkich gmin. Do tego potrzebna jest współpraca w różnych dziedzinach. My przyjęliśmy partnerski model. Nie tylko wspólnie diagnozujemy problemy i bariery rozwoju, ale też ubiegamy się o dofinansowanie - przyznaje.
Efektem jest przyjęta w połowie tego roku strategia Obszaru Rozwoju Społeczno-Gospodarczego. Dzięki powiązaniu wskazanych w niej celów z planowanymi do realizacji działaniami zapewniona ma zostać ich kompleksowość oraz znacznie lepsza efektywność gospodarowania zasobami i środkami finansowymi.
A działania są przewidziane w obszarze transportu, nauki, turystyki i ochrony środowiska.
- Możemy też pochwalić się programem przebudowy 230 km dróg, które wpłyną nie tylko na komfort życia mieszkańców, ale i przyczynią się do napływu inwestorów. Projekt, który ma zostać zrealizowany do 2020 roku, opiera się na partnerstwie publiczno-prywatnym, dotacjach z budżetu państwa i środkach z obligacji komunalnych. Wkład własny gmin wynosi w związku z tym 25 proc. - wymienia Franciszek Koszowski.
W praktyce daje to 24,3 mln zł ze 118,7 mln zł, które pochłonie przedsięwzięcie.
Współpracę miast i gmin pozytywnie ocenia biznes, nakłaniając do jej rozwijania.
- Chodzi jednak o tworzenie wyłącznie trwałych porozumień. Biznes nie lubi ryzyka, w związku z czym z rezerwą podchodzi do projektów, których realizacja wkrótce może się skończyć, bo jedna z gmin wycofa się ze współpracy - komentuje Grzegorz Marciniak.
@RY1@i02/2016/188/i02.2016.188.05000030h.801.jpg@RY2@
Uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas "Forum Miasto Plus"
PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu