MIASTA DO 100 TYS. MIESZKAŃCÓW - WŁODARZE
I MIEJSCE - RYSZARD NOWAK, NOWY SĄCZ
Z pieniędzmi na oświatę jest źle, ale mamy sukcesy edukacyjne,
@RY1@i02/2016/100/i02.2016.100.08800040a.803.jpg@RY2@
Jest pan już trzecią kadencję prezydentem miasta. Co sprawia, że mieszkańcy panu ufają?
Wydaje mi się, że sądecczanom odpowiada mój sposób zarządzania miastem, a także kierunek, w jakim miasto zmierza. Ale należy pamiętać, że na poparcie mieszkańców trzeba nieustannie pracować i to jest wyzwanie, które jest wciąż aktualne.
Nowy Sącz reklamuje się jako miasto wiedzy i kreatywnych ludzi. Co udało się zrobić w zeszłym roku, by rozwijać tę ideę?
To przede wszystkim dalszy proces rozwijania sądeckiej oświaty. Znaczące sukcesy, które mamy w tym obszarze, plasują nas powyżej średniej nie tylko w Małopolsce, ale także w całej Polsce. Najlepszym przykładem jest działające w Zespole Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu Technikum Zawodowe nr 7, które w Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2015 zostało wybrane najlepszym technikum w Polsce! Wysoki poziom nauczania potwierdza również trzecie miejsce tej szkoły w tegorocznej edycji. Paradoksem jest to, że znakomite wyniki i osiąganie wysokich wskaźników w obszarze edukacji w pewnym zakresie ograniczają możliwości miasta w pozyskiwaniu dodatkowych środków finansowych.
Jakie kwestie sprawiły panu najwięcej problemów w zeszłym roku?
Z pewnością utrudnieniem była zwłoka w uruchomieniu środków unijnych z najnowszej perspektywy finansowej, co w znacznym stopniu opóźniło realizację wielu inwestycji i przedsięwzięć. Nadal nierozwiązana pozostaje też kwestia finansowania oświaty, przez co Nowy Sącz jako miasto ponosi dodatkowe koszty. Mimo jednej z najlepszych sytuacji finansowych w Polsce, mechanizmy finansowe dotyczące np. dostępu do kredytów, ograniczają możliwości uruchamiania większego potencjału rozwojowego miasta.
W którą stronę będą zmierzają pana plany w tym roku?
Chcemy przede wszystkim realizować zaplanowane i przygotowane inwestycje infrastrukturalne, sportowo-rekreacyjne, jak również dalszą rewitalizację tych przestrzeni miejskich, które tego wymagają.
Rozmawiał Jakub Styczyński
II MIEJSCE - ROMAN SMOGORZEWSKI, LEGIONOWO
Legionowo porusza - to nie tylko slogan
@RY1@i02/2016/100/i02.2016.100.08800040a.804.jpg@RY2@
Mieszkańcy poprzez platformę elektroniczną mogą panu zadać dowolne pytanie. Jaką ma to wartość dla mieszkańców i dla pana?
Szeroko rozumiana komunikacja to najważniejsza sprawa w samorządzie. Wraz z dworcem udało nam się doskonale rozbudować komunikację zbiorową, ale najważniejsza jest komunikacja społeczna, do której przywiązujemy bardzo dużą wagę. Nasi mieszkańcy są bombardowani informacjami i wiem, jak trudno jest do nich dotrzeć z naszym przekazem. Dlatego staramy się cały czas rozwijać nasze sposoby komunikacji - mamy billboardy, plakaty, miejską gazetę, stronę internetową, jesteśmy obecni w mediach społecznościowych, mamy system SMS i aplikację mobilną. Pytania poprzez stronę internetową są tylko jedną z wielu metod kontaktu z prezydentem i urzędnikami.
Mówi się, że w Legionowie dużo się dzieje, a samorząd zna potrzeby mieszkańców. Inwestują państwo w infrastrukturę rekreacyjną, ale nie zapominają o najuboższych, budując mieszkania socjalne. Skąd tyle pomysłów?
Z ciężkiej pracy, z zaangażowania wielu mieszkańców i doskonale wyszkolonych urzędników. Hasłem marki naszego miasta jest "Legionowo. Porusza!". I my faktycznie poruszamy - zachęcamy do czynnego uczestniczenia w życiu miasta, aktywizujemy organizacje społeczne, realizujemy projekt inicjatyw lokalnych, w którym mieszkańcy decydują, co zmienić w swojej okolicy, na jakie małe projekty przeznaczyć środki. Arena Legionowo to hala sportowa, która tętni życiem nie tylko podczas rozgrywek sportowych, a Park Zdrowia i siłownie plenerowe zachęcają do aktywności na świeżym powietrzu. Wszystko, co robimy, czynimy z myślą o mieszkańcach.
Jakie kwestie sprawiły panu najwięcej problemów w zeszłym roku?
Największą trudnością w tak małym powierzchniowo mieście jest osiągnięcie kompromisu. Różni ludzie mają bowiem różne potrzeby, a najtrudniej jest pogodzić sprzeczne interesy społeczne, np. przy inwestycjach. Cały czas pracuję nad tym, żeby wszystko, co robimy w Legionowie, było pozytywnie odbierane przez większość mieszkańców. Jak wiadomo, zmiany wywołują obawy. Ja jednak chcę nadal zmieniać i rozwijać nasze miasto.
Jakie są plany na bieżący rok?
Głównym zadaniem na ten rok jest zmiana sposobu myślenia wśród urzędników i partnerów społecznych o mieście z technokratycznej na bardziej skierowaną na człowieka, wspólnotę, relację, wartości, emocje. Spojrzenie na miasto jako na wspólnotę ludzi, a nie konglomerat budynków, instytucji i infrastruktury technicznej - to jest mój cel.
Rozmawiał Jakub Styczyński
III MIEJSCE - TADEUSZ KRZAKOWSKI, LEGNICA
Priorytetem smart obywatel
W jaki sposób współpracuje pan z legniczanami?
Mieszkańcy wiedzą, że zawsze mam czas na rozmowy i spotkania z nimi. Od wielu lat spotykam się z nimi w ich miejscach zamieszkania, ale też w dobie mediów społecznościowych nie unikam dialogu w sieci. Ostatnio podczas popołudniowej przejażdżki rowerowej rozmawiałem z młodymi legniczanami - hobbystami akrobacji na rowerach. Dyskusja naprawdę była rzeczowa.
Jakie kwestie sprawiły panu najwięcej problemów w zeszłym roku?
Jako samorządowcy oczekujemy pewnej stabilizacji, szczególnie w sferze finansów publicznych. Niestety często żyjemy w niepewności, bo samorządom dodaje się zadań, ale za tym nie idą finanse. To potrafi poważnie dezorganizować naszą pracę.
W którą stronę zmierzają pana plany samorządowe w tym roku?
Mimo że zarządzam miastem już ponad 5000 dni (to prawie 14 lat), wciąż staram się udoskonalać zarządzanie nim. Bardzo ważny jest dla mnie dialog z mieszkańcami. Bliska temu idea smart city będzie dla mnie realna wówczas, gdy będą promować ją sami legniczanie. Dla mnie smart city to bowiem smart obywatel - dlatego edukacja w tej sferze jest dla mnie bardzo ważna. ©?
Rozmawiał Jakub Styczyński
III MIEJSCE - MARCIN ZAWIŁA, JELENIA GÓRA
Ważne i przemysł, i turystyka
Czego udało się panu dokonać w minionym roku?
W ostatnich latach najważniejszy dla nas jest rozwój dzielnicy przemysłowej i przyciągnięcie nowych zakładów. Znalazło w nich zatrudnienie 5 tys. osób. Dzięki temu bezrobocie spadło u nas poniżej 6 proc. Niższy wskaźnik w województwie dolnośląskim ma tylko Wrocław.
Czy ściągnięcie przemysłu nie spowoduje obniżenia wartości turystycznych?
Nie. Przemysł jest skupiony w dolnej części Jeleniej Góry. Bazę turystyczną i sanatoryjną rozwijamy w górnej części miasta, które ma aż 40 km długości. W Cieplicach, Sobieszowie, Jagniątkowie. Nasza oferta jest coraz ciekawsza, także w okresie letnim - termy w Cieplicach, trasy do biegania na nartorolkach, ścieżki rowerowe, Single Track (trasy dla kolarstwa górskiego). To przecież w Jeleniej Górze mieszka i trenuje Maja Włoszczowska, nasza czołowa kolarka górska. Stawiamy na rozwój obu nóg: przemysłowej i turystycznej, tak by wzajemnie sobie nie przeszkadzały. Plany zagospodarowania przestrzennego pokrywają u nas ok. 80 proc. powierzchni.
Jakie działania planuje miasto w najbliższym czasie?
Mimo dotychczasowych starań wciąż zdegradowana jest część starej zabudowy mieszkaniowej. Liczę, że w ramach programu rewitalizacji razem ze wspólnotami mieszkaniowymi uda się dokończyć remonty kamienic. Liczę, że może także dzięki temu uda się zahamować odpływ młodych ludzi z naszego terenu. Naszym priorytetem na najbliższy czas jest też pomoc Karkonoskiemu Parkowi Narodowemu w budowie bazy edukacji ekologicznej u podnóża Wzgórza Chojnik.
Rozmawiała Zofia Jóźwiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu