Przedszkolna blokada
Lokalni włodarze nie pozwalają przedsiębiorcom tworzyć publicznych placówek. Wolą odsyłać rodziców do samorządowych przedszkoli w sąsiednich gminach. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce w Lesznowoli - tamtejsza wójt nie zgodziła się na powstanie przedszkola z oddziałem integracyjnym.
- Woli dowozić niepełnosprawne dzieci na zajęcia do innej miejscowości niż wydać zgodę na utworzenie przeze mnie takiego miejsca - oburza się Maciej Godlewski, właściciel przedszkola w tej miejscowości.
W rzeczywistości chodzi o to, że samorząd nie chce płacić około 50 tys. zł rocznie za opiekę nad każdym niepełnosprawnym przedszkolakiem. Gdyby wydał zgodę, o której mówi Godlewski, musiałby wypłacać przedsiębiorcy 100, a nie 75 proc. dotacji. Za to rodzice nie płaciliby już czesnego.
Podobnie sytuacja wygląda ze szkołami publicznymi - tu też gminy blokują wiele inicjatyw. ⒸⓅ
Artur Radwan
B9
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu