Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Komisje klęskowe to klęska prawna

12 kwietnia 2017

Samorządy domagają się pilnej naprawy przepisów o komisjach szacujących szkody w rolnictwie. Co więcej, taką potrzebę widzą też przedstawiciele urzędów wojewódzkich

Z powodu klęsk żywiołowych cierpią nie tylko sami rolnicy, ale też samorządowcy. Ci ostatni nie tyle z powodu samych szkód, ile przez bałagan prawny dotyczący powoływania i organizowania prac komisji ds. szacowania szkód w rolnictwie. Okazuje się, że nikt do tej pory ostatecznie nie rozstrzygnął, jaki faktycznie charakter powinien mieć udział gmin w tym zakresie. Przepisy są tak zdawkowe, że nawet wojewodowie nie są zgodni co do tego, w jaki sposób powoływać komisje. Część z nich wydaje zarządzenia, które obligują do tego gminy, a część sama tworzy te gremia. Nie jest też jasne, czy prace komisji to zadania zlecone, czy też własne gminy. A nawet czy gmina w ogóle musi się tym zajmować. Poglądy są mocno podzielone - zarówno po stronie gmin, jak i samych wojewodów.

Związek Gmin Wiejskich RP domaga się doprecyzowania przepisów, które ich zdaniem powinny wprost wskazywać, że prace gminnych komisji są zadaniem zleconym, co oznacza, że koszty ich funkcjonowania powinien pokrywać budżet państwa. Z kolei specjaliści twierdzą, że powołanie komisji ma charakter mocno centralny i w efekcie nie jest zadaniem gmin. Tak więc nie muszą one ani ustalać jej składu osobowego, ani tym bardziej nadzorować jej prac. - W przypadku jakichkolwiek kosztów własnych gminy powinny zwrócić się o rekompensatę - twierdzi Jędrzej Miklas, prawnik w kancelarii GFP Legal. A w przypadku braku reakcji - wystąpić wręcz na drogę sądową.

Argumenty prawników jednak nie przekonują resortu rolnictwa. Nie planuje ono także żadnej zmiany przepisów, chociaż za ich uszczegółowieniem opowiadają się także niektóre urzędy wojewódzkie. Niewykluczone, że ministerstwo zmieni zdanie, gdy inne jednostki wezmą przykład z Gliwic.

Otóż nie tylko odmówiły one oddelegowania swoich przedstawicieli do prac komisji, którą powołał wojewoda śląski, ale też - mimo polecenia z góry - prowadzenia jej obsługi administracyjno-biurowej.

Prezydent Gliwic w starciu z wojewodą przypomina o tym, że wydatkowanie środków z budżetu gminy powinno mieć uzasadnienie prawne. Tymczasem nigdzie w przepisach nie zapisano, że to gmina pokrywa wydatki związane z pracami komisji szacunkowej. Gliwice nie zamierzają odpuścić, w efekcie wojewoda śląski - przynajmniej obecnie - rozwiązuje problem we własnym zakresie.

Paweł Sikora

C3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.