Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Im bliżej końca użytkowania wieczystego, tym większe zamieszanie

Ten tekst przeczytasz w 19 minut

K ońcówka roku pokazała, że samorządy nie są przygotowane do akcji powszechnego uwłaszczenia Polaków. A nawet więcej, ich chaotyczne działania mogą ten proces skomplikować, a wśród użytkowników wieczystych wywołać niemałą panikę.

Zacznijmy jednak od początku. Rząd, by dotychczasowi właściciele nie byli stratni, wprowadził opłatę, która ma rekompensować im utracone dochody – rozłożoną na lata i wyliczoną na podstawie aktualnej, rocznej stawki za użytkowanie wieczyste. Dla nowych właścicieli przewidział 60-procentową bonifikatę za szybkie (w pierwszym roku przekształcenia) jednorazowe jej uiszczenie. Ale nie mógł decydować o gruntach samorządowych, więc ten bonus dotyczył tylko tych osób, które chcą się uwłaszczyć na gruntach Skarbu Państwa. Jednocześnie zachęcał JST, by także wprowadziły upusty – co przecież jest także dla nich korzystne, bo szybciej dostają wtedy większe pieniądze – i by zrobiły to przed wyborami. Okazuje się, że te zalecenia nie były bezpodstawne. Warszawscy radni w październiku ustalili 98-proc. bonifikatę, a w połowie grudnia zmienili ją na 60 proc. I polityczna lawina ruszyła. W efekcie stolica przywróciła 98-proc. wymiar upustu, a politycy zaczęli prześcigać się w zapowiedziach nowelizacji ustawy uwłaszczeniowej.

Tymczasem burza wokół bonifikat spowodowała, że niektórzy użytkownicy wieczyści uznali, że trzeba jak najszybciej złożyć wniosek o przekształcenie, bo wtedy jest szansa na uzyskanie jak największego upustu. Nie jest to prawda. Bo jak przypominają eksperci – najpierw musi być zaświadczenie. A choć w ustawie są zapisane konkretne terminy na jego wydanie, to już dziś wiadomo, że nie zostaną one dotrzymane ze względu na skalę zadania i braki kadrowe w urzędach. Wygląda więc na to, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, a wysokość bonifikaty sprawdzić w dniu, w którym już ma się zaświadczenie i zgodę na jednorazowe uiszczenie opłaty. Zwłaszcza że gmina w każdej chwili może wysokość upustów zmienić.©

Bożena Ławnicka

bożena.lawnicka@infor.pl

Siedem najważniejszych zasad dotyczących uwłaszczenia mieszkańców

  • Powszechne uwłaszczenie startuje 1 stycznia 2019 r.;
  • Dotyczy właścicieli domów jednorodzinnych i lokali położonych w budynkach wielorodzinnych oraz spółdzielni mieszkaniowych;
  • Decydująca jest funkcja, jaką pełni budynek. Nadrzędna musi być mieszkalna – nie użytkowa. Wyjątek, gdy na przekształcanym stoją budynki gospodarcze, garaże i inne obiekty, które umożliwiają prawidłowe korzystanie z mieszkań;
  • Osoby, które staną się z mocy prawa właścicielami gruntów, będą uiszczały należności za nabycie prawa własności raz w roku przez 20 lat. Wysokość takiej opłaty przekształceniowej będzie odpowiadała wysokości opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste, obowiązującej w dniu przekształcenia;
  • Użytkownicy wieczyści z gruntów Skarbu Państwa mogą otrzymać bonifikatę za uiszczenie opłaty przekształceniowej w wysokości 60 proc., jeśli zostanie ona wniesiona w pierwszym roku od przekształcenia. W kolejnych pięciu latach będzie ona malała o 10 pkt proc. z każdym rokiem;
  • W przypadku gruntów stanowiących własność jednostek samorządu terytorialnego o udzieleniu bonifikaty i jej wysokości decydują właściwe rady albo sejmiki;
  • Zaświadczenia o przekształceniu będzie wdawać – z urzędu – odpowiednia jednostka samorządu terytorialnego. Ma na to 12 miesięcy. Jeśli użytkownik złoży w tej sprawie wniosek, procedura zostanie przyspieszona i zaświadczenie – zgodnie z ustawowym terminem – będzie musiało zostać wydane w ciągu 4 miesięcy. W wyjątkowych sytuacjach związanych ze sprzedażą budynku czy lokalu będzie to możliwe w ciągu 30 dni.

Uwaga! Deweloperzy, właściciele lokali użytkowych (w tym spółdzielnie), osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą w lokalach i domach mieszkalnych muszą uważać na pomoc de minimis. Może się zdarzyć, że bonifikata, z której skorzystają, spowoduje przekroczenie tej pomocy, co w praktyce wymusi odpowiednie dopłaty z tego tytułu.

Problem pierwszy – niejasności dotyczące bonifikat

Na gruntach Skarbu Państwa wszystko wydaje się jasne. Jeśli użytkownik wieczysty (np. właściciel domku jednorodzinnego, mieszkania czy spółdzielnia mieszkaniowa) zechce się przekształcić jednorazowo, to w pierwszym roku działania nowej ustawy otrzyma 60 proc. bonifikaty od kwoty, która zostanie dla niego wyliczona. Tak wynika z ustawy z 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zbudowanych na cele mieszkaniowe w prawie własności tych gruntów (Dz.U. poz. 1716 ze zm.). To jednak stan na dziś i wcale nie ma pewności, że się utrzyma. Trwa bowiem polityczna wojna o wysokość tych upustów, a opozycja już postuluje kolejną nowelizację przepisów i zwiększenie bonifikat.

Jeśli chodzi natomiast o przekształcenia na gruntach gminnych, to o bonifikatach i ich wysokości miały zdecydować samorządy. Wydawało się, że zgodnie z sugestiami Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju większość z nich także je ustanowi. Z naszych informacji wynika jednak, że gminy różnie podeszły do tego zadania. Z największym zamętem mieliśmy do czynienia w stolicy, gdzie przepychanki trwały do końca roku. Niejasna sytuacja jest także w tych miastach, gdzie żadne decyzje w sprawie bonifikat jeszcze nie zapadły. Na przykład toruńscy radni mają zamiar dyskutować o nich na sesji w połowie stycznia, gliwiccy – w bliżej nieokreślonej przyszłości, a we Włocławku żadne decyzje nie zapadły i nie jest pewne, czy w ogóle zapadną.

Co oznacza nieprzyjęcie uchwały przez gminę? To, że brak będzie bonifikat i opłaty przekształceniowe trzeba będzie uiszczać w pełnej wysokości. Może to być szczególnie dotkliwe dla podmiotów, które wcześniej, w przypadku opłat rocznych za użytkowanie wieczyste, korzystały z bonifikat udzielanych na podstawie ustawy o gospodarce nieuchomościami. System wcześniejszych bonifikat nie będzie miał bowiem zastosowania do opłat przekształceniowych wynikających z ustawy uwłaszczeniowej.

Brak decyzji radnych o upuście oznacza też, że użytkownicy wieczyści będą traktowani w sposób nierówny – inaczej ci z gruntów Skarbu Państwa, inaczej osoby uwłaszczające się na gruntach samorządowych. – Niepodjęcie stosownej uchwały spowoduje brak możliwości udzielenia bonifikaty. Jeżeli zostanie ona podjęta w późniejszym czasie albo wysokość bonifikaty będzie zmieniana, to może dojść do nierówności i sytuacji, w której bonifikaty będą różne, w zależności od tego, kiedy i na jakiej podstawie taka bonifikata będzie udzielona – tłumaczy adwokat Maciej Górski (więcej patrz opinia). Potwierdza to dr Magdalena Niziołek, radca prawny. Jej zdaniem w szczególnie trudnej sytuacji byliby ci beneficjenci, którzy dostaliby zaświadczenia po obniżce bonifikaty przez gminę (więcej patrz opinia).

Z kolei ewentualne wyeliminowanie uchwał o udzieleniu bonifikat, np. w ramach nadzoru przez wojewodę (zwłaszcza w przypadku kilku uchwał w tym przedmiocie), może rodzić poważne problemy praktyczne. Dla przykładu stwierdzenie nieważności uchwały rady miasta ma skutek wsteczny od dnia jej podjęcia. Czyli powstaje taka sytuacja, jakby uchwała nigdy nie była w obrocie. Jednak z innej strony, uiszczenie opłaty przekształceniowej za dany rok powoduje wygaśnięcie roszczenia o jej zapłatę. Bez dokonywania poszerzonej analizy prawnej trudno byłoby wskazać, jakie skutki prawne sytuacja taka by wywoływała. Jedno jest pewne, powszechne uwłaszczenie nie nastąpi od razu na początku nowego roku. Choćby z tego powodu, że na wydanie zaświadczeń o przekształcenie trzeba będzie poczekać i to co najmniej kilka miesięcy, a może nawet znacznie dłużej.

Kolejny kłopot wiąże się z długim czasem wydawania zaświadczeń. W związku z upolitycznieniem w ostatnich dniach kwestii wysokości bonifikat (Warszawa po krytyce wróciła do wcześniejszej wysokości – 98 proc.) może się zdarzyć, że w tej samej gminie użytkownicy wieczyści dostaną upust w różnej wysokości – liczy się bowiem data wystawienia zaświadczenia. Tu rodzi się następny problem: czy i jak często można zmieniać uchwały o wysokości bonifikat. Pytany przez nas Zbigniew Przybysz z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju przyznaje, że ustawa nie określa terminu przyjęcia gminnych uchwał ani tego, jak często mogą być one zmieniane. Choć od razu zastrzega: – Szybkie przyjęcie uchwał i wydanie zaświadczeń jest w interesie mieszkańców. Będą oni w ten sposób dobrze poinformowani o przysługujących im uprawnieniach, w tym do jednorazowej spłaty opłaty przekształceniowej. MIiR od samego wejścia w życie ustawy (w połowie października) zachęcało do jak najszybszego przyjęcia uchwał w sprawie bonifikat i przygotowania zaświadczeń.

Problem drugi - opłaty (nie)ujednolicone i dodatkowe kadry

W związku z ustawą uwłaszczeniową wiele samorządów zdecydowało się na zaktualizowanie opłat rocznych za użytkowanie wieczyste na podstawie aktualnej wartości nieruchomości. A część z nich nie było zmienianych latami, w związku z czym zresztą dochodziło do dużych rozbieżności w wysokości opłat rocznych za grunty objęte użytkowaniem wieczystym – czasami dotyczyło to wręcz sąsiednich posesji. W ostatnich miesiącach miasta pospiesznie dokonywały wycen, choć nie wszystkie ze wszystkim zdążyły. – Wszystkie operaty szacunkowe zlecone przez nasz urząd zostały wykorzystane do naliczenia opłat. Ale nie oznacza to, że wszystkie nieruchomości zostały objęte aktualizacją, gdyż była ona prowadzona sukcesywnie w miarę posiadanych środków finansowych na wycenę nieruchomości – wyjaśnia Magdalena Papis z Gliwic. Lublin twierdzi, że wyliczeń dokonywał na bieżąco według obowiązującego planu aktualizacji. Dlatego w mieście nie ma różnic na tej samej ulicy w wartościach nieruchomości gruntowych oddanych w użytkowanie wieczyste. Podobnie jest w Toruniu. – Standardowo, w roku kalendarzowym aktualizowanych jest ok. 200 nieruchomości. W tym roku dokonano aktualizacji opłat dla ok. 60 nieruchomości Skarbu Państwa obejmujących w przybliżeniu 3300 udziałów związanych z lokalami mieszkalnymi. W gminie zaktualizowano opłaty dla 26 nieruchomości obejmujących 600 udziałów związanych z lokalami mieszkalnymi, 4 nieruchomości związanych z budownictwem jednorodzinnym oraz 81 nieruchomości użytkowanych na inne cele niż mieszkaniowe – wylicza Anna Kulbicka-Tondel. Także na terenie warszawskiego Żoliborza większość terenów została w ciągu ostatnich 10 lat zaktualizowana, choć jak mówi Krzysztof Dejnarowicz, naczelnik tamtejszego wydziału nieruchomości, są takie miejsca, które nie były aktualizowane od lat. Gdańsk przyznaje, że między nieruchomościami bywają różnice. – Staramy się, by opłaty były robione ulicami. Ale czasem z powodu własności (Skarb Państwa, gmina) czy innych lat dokonywania operatów szacunkowych występują różnice – informuje Dariusz Wołodźko z Gdańska.

Gminy zdają sobie sprawę, że przy wydawaniu zaświadczeń czeka ich ogrom pracy. Dlatego podejmują decyzje o zwiększeniu obsady kadrowej na stanowiskach pracy związanych z obsługą dotychczasowych użytkowników wieczystych. Tak zrobił m.in. prezydent Lublina. Gdański magistrat planuje z kolei zatrudnienie do tej operacji studentów lub stażystów. O więcej pracowników wystąpiły warszawskie dzielnice. W samej stołecznej dzielnicy Mokotów, jak podawał przy okazji konsultacji publicznych jej burmistrz, o uwłaszczenie może się ubiegać ok. 100 tys. osób. Zakładając, że w roku jest ok. 250 dni pracy, na jeden dzień przypadałoby tam wydanie ok. 400 zaświadczeń!

Problem trzeci ‒ pomoc de minimis,czyli ból głowy dla firm i spółdzielni mieszkaniowych

Prawo własności, które przedsiębiorcy, spółdzielnie mieszkaniowe oraz deweloperzy uzyskają w wyniku przekształcenia prawa użytkowania wieczystego, może być kwalifikowane jako pomoc publiczna. Aby nie narażać ich na zwrot równowartości pomocy publicznej w przypadku przekroczenia limitu de minimis (limitu pomocy publicznej, która może zostać przedsiębiorcy zgodnie z prawem udzielona), wprowadzono do ustawy przekształceniowej zmiany (ustawą nowelizującą z 6 grudnia 2018 r). Zgodnie z nimi przedsiębiorcy (spółdzielnie) będą mogli wybrać dłuższe okresy wnoszenia opłat przekształceniowych, aby ich suma zrównoważyła wartość rynkową nieruchomości. Aby z takiego systemu wnoszenia opłat skorzystać, trzeba będzie złożyć specjalne oświadczenie w ciągu trzech miesięcy od dnia przekształcenia. Tyle że w przypadku gdy np. spółdzielnia mieszkaniowa wybierze wydłużony model wnoszenia opłat przekształceniowych, ale korzystać będzie z bonifikat (których wysokość może sięgać nawet ponad 95 proc.), to i tak problem przekroczenia limitu de minimis może wystąpić.

Konieczność zwrotu pomocy publicznej (liczonej jako wartość prawa własności nieruchomości) budzi niezrozumienie wśród przedsiębiorców i spółdzielni także z tego powodu, że już wcześniej, nabywając prawo użytkowania wieczystego, musieli oni za nie zapłacić (rynkowa wartość takiego prawa wynosi nawet 80 proc. prawa własności).

opinie ekspertów

Terminy będą przekraczane

Maciej Górski adwokat

Dla możliwości skorzystania z bonifikaty nie jest ważne, jaka uchwała obowiązywała w dniu przekształcenia, tylko jaka uchwała obowiązuje w dniu udzielenia bonifikaty. Wynika to z art. 9 ust. 4 ustawy przekształceniowej ‒ właściwy organ (ten sam, który wydaje zaświadczenie) może udzielić bonifikaty na podstawie uchwały właściwej rady albo sejmiku. Oznacza to, że w przypadku gruntów jednostek samorządu terytorialnego możliwość skorzystania z bonifikaty nie jest automatyczna i wymaga dwóch elementów. Po pierwsze, podjęcia przez właściwą radę lub sejmik stosownej uchwały, po drugie, udzielenia bonifikaty przez właściwy organ. Skorzystanie z bonifikaty prawdopodobnie nie będzie możliwe przez co najmniej kilka miesięcy od wejścia w życie ustawy. Niezbędne jest bowiem uzyskanie zaświadczenia o przekształceniu, na którego wydanie urząd ma cztery miesiące – w przypadku osób, które o nie wnioskowały; 12 miesięcy, jeżeli wydaje je z urzędu, i 30 dni w wyjątkowych przypadkach, kiedy jest ono niezbędne do sprzedaży lokalu. Są to jednak terminy instrukcyjne, które prawdopodobnie, z uwagi na brak stosownego przygotowania i liczbę zaświadczeń, będą znacznie przekraczane.

Następnie niezbędne jest pisemne zgłoszenie zamiaru wniesienia opłaty jednorazowej. W odpowiedzi, na którą urząd ma 14 dni, właściciel powinien zostać poinformowany o wysokości opłaty jednorazowej oraz, jak się wydaje, o przyznaniu bonifikaty. W tym właśnie dniu powinna obowiązywać uchwała właściwej rady albo sejmiku, aby przyznanie bonifikaty było możliwe.

Zaświadczenia można wydawać wielokrotnie

dr Magdalena Niziołek radca prawny

Zaświadczenie nie jest decyzją administracyjną. To tylko poświadczenie stanu prawnego. Gmina ma prawo je zmieniać. Gdyby zmieniła starą uchwałę na korzystniejszą (z wyższą bonifikatą), może wystawić nowe zaświadczenia i wtedy osoby zamieniające prawo użytkowania wieczystego we własność mogłyby zapłacić niższą opłatę przekształceniową. Z wnioskiem o wydanie nowego zaświadczenia mogą też wystąpić mieszkańcy i gmina ma prawo wydać nowe. Pojawia się tylko pytanie, czy urzędnicy będą chcieli to robić. Większy problem widzę w sytuacji, gdy gmina zdecyduje się początkowo na wysoką bonifikatę, a następnie postanowi ją obniżyć. Bo wówczas te osoby, które dostały wcześniej zaświadczenia i zapłaciły mniej, nie będą musiały nic wyrównywać. A tym, którzy dostali je później, gdy obowiązywała już niższa bonifikata, wystąpienie o ponowne zaświadczenia nic nie da. I tak zapłacą więcej.

Problem czwarty ‒ zróżnicowanie spółdzielców

Spółdzielcy uiszczają opłatę za użytkowanie wieczyste w czynszu. Dotychczas nie było z tym problemu, bo zarówno tym posiadającym własnościowe prawo do lokalu, spółdzielcze prawo do lokalu, jak i tym z mieszkań lokatorskich naliczano jednakową opłatę (zróżnicowaną jedynie w zależności od wielkości lokalu). Teraz w przypadku lokali stanowiących przedmiot odrębnego prawa własności beneficjentem przekształcenia będą osoby fizyczne, których problem pomocy publicznej nie dotyczy. One zapłacą dokładnie tyle, ile wynika z ich udziału w gruncie. Pewni, że tak samo zostaną potraktowani, nie mogą być lokatorzy, jeżeli w budynku wybudowanym przez spółdzielnię mieszkaniową na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste znajdują się np. lokale usługowe. W ich przypadku może wystąpić problem pomocy publicznej (wówczas bowiem udział w prawie użytkowania wieczystego związany z takim lokalem przysługuje spółdzielni mieszkaniowej).

WAŻNE W niektórych gminach trzeba będzie poczekać na decyzje Samorządowego Kolegium Odwoławczego albo sądu. Chodzi o te sytua cje, w których mieszkaniec zaskarżył wysokość opłaty aktualizacyjnej za użytkowanie wieczyste (na jej podstawie wyliczana jest opłata przekształceniowa). W Gdańsku w SKO i przed sądami powszechnymi jest ok. 1000 spraw, na warszawskiej Woli – 800, na warszawskim Żoliborzu – ok. 250, w Łodzi – ok. 200 (łącznie SKO i sądy).

Problem piąty ‒ nie każdy budynek mieszkalny do przekształcenia i nie zawsze od razu

Mogłoby się wydawać, że gdy na nieruchomości stoi budynek mieszalny wielorodzinny, to w każdym przypadku dojdzie do obligatoryjnego przekształcenia prawa użytkowania wieczystego gruntu zabudowanego takim budynkiem w prawo własności. W rzeczywistości wcale tak być nie musi, bo definicja z ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów różni się od definicji budowlanych. Zgodnie z Polską Klasyfikacją Obiektów Budowlanych budynkiem mieszkalnym jest każdy, w którym co najmniej połowa całkowitej powierzchni użytkowej jest wykorzystywana do celów mieszkalnych (niezależnie od liczby lokali). W myśl zaś art. 1 ust. 2 pkt 2 ustawy przekształceniowej, aby do przekształcenia doszło, w budynku mieszkalnym wielorodzinnym co najmniej połowę liczby lokali muszą stanowić lokale mieszkalne. Tym samym w przypadku np. budynku, w którym istnieją trzy lokale mieszkalne (których powierzchnia użytkowa jest większa niż 50 proc. łącznej powierzchni użytkowej budynku) i cztery lokale usługowe (których powierzchnia użytkowa jest mniejsza niż 50 proc. łącznej powierzchni użytkowej budynku), do przekształcenia, mimo że mamy do czynienia wówczas z budynkiem mieszkalnym wielorodzinnym, i tak nie dojdzie.

Nie zawsze też użytkownik wieczysty dostanie szansę na przekształcenie od razu. Może się nawet zdarzyć, że będzie musiał poczekać dłużej niż rok. Zgodnie bowiem z art. 2 ust. 1 ustawy uwłaszczeniowej, w przypadku gdy na gruncie są położone także inne obiekty niż mieszkaniowe, przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości wydzielonej z tego gruntu i spełniającej warunki przekształcenia następuje z dniem założenia księgi wieczystej dla tej nieruchomości albo wyłączenia z istniejącej księgi wieczystej gruntu niespełniającego warunków przekształcenia.

W praktyce mogą pojawić się np. sytuacje, gdy na nieruchomości, na której wybudowano budynek mieszkalny, posadowione są również np. słupy energetyczne linii wysokiego napięcia, gazociągi lub ropociągi przesyłowe, transformatory (niesłużące mieszkańcom). Ustawa przekształceniowa nie precyzuje, czy w takim przypadku należy wydzielić części nieruchomości zajęte pod takie urządzenia. Wiele będzie więc zależało od tego, jakie decyzje w tym zakresie podejmą samorządy. Jeśli uwłaszczenie uzależnią od wcześniejszego wydzielenia, to oczekiwanie na nie może potrwać, bo działkę musi podzielić geodeta, odpowiednią decyzję wydać wójt, a ponadto potrzebny jest wpis do księgi wieczystej.

Natomiast o uwłaszczenie nie muszą obawiać się ci, który na swoim gruncie wznieśli samowolnie dom mieszkalny. Ustawa przekształceniowa nie zawiera szczególnych rozwiązań (np. wyłączających uwłaszczenie) w sytuacji, gdy budynki mieszkalne (zwłaszcza jednorodzinne) powstały jako samowole budowlane. Oznacza to, że dla możliwości przekształcenia bez znaczenia pozostaje kwestia legalności zabudowy.

Część osób stanie się właścicielem swojego mieszkania, a jednocześnie pozostanie użytkownikiem wieczystym. Stanie się tak w sytuacji, gdy istniejące na osiedlach mieszkaniowych drogi wewnętrzne i parkingi posadowione są na działkach niezabudowanych budynkami mieszkalnymi, a do tego dla tych działek prowadzone są odrębne księgi wieczyste od ksiąg prowadzonych dla nieruchomości zabudowanych budynkami mieszkalnymi. Wówczas nieruchomości te nie będą podlegały przekształceniu. Nie zostanie bowiem spełniony najważniejszy warunek wynikający z ustawy przekształceniowej, tj. zabudowanie gruntu budynkiem mieszkalnym.

Problem szósty – co wpisać w księdze wieczystej

Część mieszkańców dysponuje księgami wieczystymi dla lokalu, inni dla nieruchomości gruntowej. I powstał problem, w której księdze, czy może w obu, należy dokonać wpisu. W celu wyeliminowania ewentualnych wątpliwości nowelizacją z 6 grudnia 2018 r. przesądzono, że wpis prawa własności ma następować z urzędu zarówno w księdze wieczystej prowadzonej dla lokalu, jak i w księdze wieczystej prowadzonej dla nieruchomości gruntowej. Jednak wpis roszczenia o opłatę przekształceniową ma następować wyłącznie do księgi wieczystej lokalowej (jeśli taka została założona). Jeśli dla danego lokalu nie założono księgi wieczystej, to roszczenia o opłatę trzeba będzie wpisać do księgi wieczystej gruntowej (w przypadku wyodrębnienia lokalu mieszkalnego po 1 stycznia 2019 r. sąd z urzędu ujawni w księdze wieczystej prowadzonej dla tego lokalu roszczenie o opłatę, jeśli zaś wyodrębnione zostaną wszystkie lokale, to wykreśli roszczenie o opłatę przekształceniową z księgi wieczystej prowadzonej dla nieruchomości gruntowej). ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.