Im bliżej końca użytkowania wieczystego, tym większe zamieszanie
K ońcówka roku pokazała, że samorządy nie są przygotowane do akcji powszechnego uwłaszczenia Polaków. A nawet więcej, ich chaotyczne działania mogą ten proces skomplikować, a wśród użytkowników wieczystych wywołać niemałą panikę.
Zacznijmy jednak od początku. Rząd, by dotychczasowi właściciele nie byli stratni, wprowadził opłatę, która ma rekompensować im utracone dochody – rozłożoną na lata i wyliczoną na podstawie aktualnej, rocznej stawki za użytkowanie wieczyste. Dla nowych właścicieli przewidział 60-procentową bonifikatę za szybkie (w pierwszym roku przekształcenia) jednorazowe jej uiszczenie. Ale nie mógł decydować o gruntach samorządowych, więc ten bonus dotyczył tylko tych osób, które chcą się uwłaszczyć na gruntach Skarbu Państwa. Jednocześnie zachęcał JST, by także wprowadziły upusty – co przecież jest także dla nich korzystne, bo szybciej dostają wtedy większe pieniądze – i by zrobiły to przed wyborami. Okazuje się, że te zalecenia nie były bezpodstawne. Warszawscy radni w październiku ustalili 98-proc. bonifikatę, a w połowie grudnia zmienili ją na 60 proc. I polityczna lawina ruszyła. W efekcie stolica przywróciła 98-proc. wymiar upustu, a politycy zaczęli prześcigać się w zapowiedziach nowelizacji ustawy uwłaszczeniowej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.