Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przywrócić dawny blask

Przywrócić dawny blask
nieznane / Fot. Adam Zakrzewski
6 listopada 2018

Ten rok przyniósł prawdziwy wysyp gminnych programów rewitalizacyjnych

Fot. Lech Kamiński

W unijnej perspektywie na lata 2014–2020 przewidziano ponad 6 mld zł na inwestycje rewitalizacyjne. Do tego dochodzą kolejne miliardy na tzw. projekty miękkie. Warunkiem sięgnięcia po te pieniądze jest jednak uchwalenie planów rewitalizacyjnych do końca tego roku. Jak wynika z raportu przygotowanego przez Grant Thornton, do końca 2017 r. mogło się nim pochwalić się zaledwie 39 proc. gmin w Polsce. To oznacza, że ponad 60 proc. ma tylko rok na ich opracowanie i przyjęcie. Najgorzej sytuacja pod tym względem wyglądała w gminach wiejskich – tylko 29 proc. miało na koniec ubiegłego roku plan rewitalizacji. Zdecydowanie lepiej jest w samorządach miejskich, gdzie program uchwaliło niemal 70 proc. gmin.

W podziale na województwa najlepiej wypada Małopolska. Tu aż 74,2 proc. gmin przyjęło plan rewitalizacji. Dobrze jest też na Dolnym Śląsku – 68,6 proc. gmin ma program, czy w woj. śląskim – 50,3 proc. Dużo do zrobienia zostało natomiast gminom m.in. na Pomorzu, gdzie do końca 2017 r. tylko 8 proc. gmin miało przyjęty plan, na Podkarpaciu – 10 proc. i w woj. zachodniopomorskim – 13,2 proc.

Zdaniem ekspertów, ten rok przyniesie jednak duże zmiany w tym zakresie. Jeśli nie wszystkie, to na pewno duża część gmin będzie mogła pochwalić się własnym programem rewitalizacji. Prace nad planami w samorządach idą bowiem pełną parą. Nie ma miesiąca, by do grona tych, które je mają, nie dołączały kolejne samorządy.

6 września „Program Rewitalizacji do 2023 r.” przyjął Toruń. Wyodrębnił w nim 81 zadań o charakterze społecznym i infrastrukturalnym do realizacji. Interwencja będzie dotyczyła adaptacji obiektów na cele użyteczności publicznej, w tym działalności społecznie użytecznej, modernizacji i zagospodarowania budynków i przestrzeni publicznej oraz remontów części wspólnych wielorodzinnych budynków mieszkalnych.

– Wszelkie prace wynikać będą z potrzeb dotyczących niwelowania rozpoznanych w wyniku diagnozy problemów społecznych, takich jak: zaawansowanie procesu starzenia się społeczeństwa, niedostateczna samowystarczalność ekonomiczna ludności oraz ich niestabilna sytuacja mieszkaniowa i ekonomiczna, wysoka liczba bezrobotnych kobiet, niski standard budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej oraz przestrzeni publicznych. Większość przedsięwzięć twardych będzie powiązana z inicjatywami miękkimi, których celem jest zminimalizowanie niekorzystnych zjawisk społecznych – opowiada Anna Kulbicka–Tondel, rzecznik prasowy prezydenta Torunia.

Wcześniej plan rewitalizacji przyjęły Włocławek i gminy Rymanów, Baligród, Chorkówka, Zaniemyśl, Wschowa, Człopa, Alwernia czy Siekierczyn.

Szansa na zmiany

Ekspertów przyspieszenie tempa nie dziwi. Rewitalizacja to nie tyko szansa na wyremontowanie nieruchomości, zagospodarowania terenów poprzemysłowych lub opuszczonych przez wojsko, ożywienie opustoszałych śródmieść, które utraciły rolę centów miast, ale też na poprawienie jakości życia i odtworzenie więzi społecznych na danym terenie. Rewitalizacja sprzyja bowiem przywracaniu dawnych funkcji społeczno–gospodarczych, które w procesie przemian zostały utracone, ale też nadawaniu danemu terenowi nowych. Dlatego też procesowi poddawane są obszary, w których kumulują się różne problemy i zjawiska kryzysowe, czego efektem jest wysoki poziom bezrobocia, niska aktywność ekonomiczna mieszkańców, przestępczość czy dewastacja środowiska naturalnego. Działania rewitalizacyjne służą jeszcze jednemu celowi – ograniczeniu wyludniania.

Dlatego w Lublinie celem strategicznym przyjętego programu rewitalizacji dla miasta na lata 2017–2023 jest poprawa jakości życia wszystkich mieszkańców. Programem objęto rejony, które mają największą wartość kulturową i decydują o unikalnym charakterze Lublina, w których skupia się główna część życia, oraz te, które charakteryzują się największym potencjałem do zmian.

– Z drugiej strony te same rejony okazują się najbardziej dotknięte problemami, w tym w szczególności społecznymi. Tym samym uzdrowienie tych rejonów jest warunkiem koniecznym prawidłowego rozwoju, nie tylko ich, ale całego miasta – podkreśla Katarzyna Duma z UM Lublin.

Ważna współpraca

Dla osiągnięcia lepszych efektów, zdaniem ekspertów, w planowaniu zmian powinni brać aktywny udział mieszkańcy, zwłaszcza z obszaru, który ma podlegać rewitalizacji. Samorządy deklarują, że tak właśnie się dzieje. Jak podkreślają, prowadzona na każdym kroku partycypacja społeczna pozwala poznać faktyczne potrzeby i problemy mieszkańców i bezpośrednio włączyć ich w rewitalizację. Dzięki temu mieszkańcy stają się bezcennym źródłem wiedzy, wewnętrznymi ekspertami miejsc, w których prowadzona będzie interwencja.

– Obecnie rewitalizacja kładzie silniejszy niż wcześniej nacisk na sferę społeczną i jej bezpośrednie powiązanie z kwestami infrastrukturalnymi. Dzięki temu możliwe jest rozwiązywanie problemów, nawarstwionych przez lata zaniechań, zarówno w temacie społecznym, jak i remontowym. Wychodzimy z założenia, że współpraca podejmowana w takim modelu umożliwia skuteczne i efektywne zmiany osób i miejsc, które tego najbardziej potrzebują – tłumaczy Anna Kulbicka-Tondel .

Na współpracę z mieszkańcami stawia też UM Malborka, który razem z nimi chce wypracować przedsięwzięcia integrujące działania na rzecz społeczności lokalnej, przestrzeni i lokalnej gospodarki.

– Pozwoli to na większą integrację mieszkańców oraz odbudowę więzi społecznych i międzysąsiedzkich. Chcemy, aby dzięki realizacji projektu zmieniły się ulice, przybyło miejsc aktywnego spędzania czasu oraz przestrzeni do działań społecznych z dziećmi i młodzieżą – wyjaśnia Anna Olkowska-Jacyno, kierownik biura ds. rewitalizacji Urzędu Miasta Malborka. Dodaje, że w ramach programu rewitalizacji przyjętego przez miasto wykonane zostaną remonty części wspólnych 40 wspólnot mieszkaniowych i 10 budynków komunalnych. Odnowione będą elewacje, nastąpi utwardzenie ciągów komunikacyjnych, poprawie ulegnie stan oświetlenia i zostaną zagospodarowane tereny zielone w kwartałach podwórek.

– Poza tym centralna części obszaru rewitalizacji, czyli plac 3 Maja i ul. Grunwaldzka, a także skwer przy ul. Reymonta zostanie częściowo zaaranżowana jako deptak. Dzięki temu stanie się przyjaznym miejscem spotkań, letnich kawiarenek, organizacji osiedlowych imprez. Wizerunek zmienią też inne przestrzenie w mieście, które zostaną przystosowane na działania społeczno-kulturalne. Przykładem jest zaplanowana ścieżka historyczna z wmontowanymi tablicami informacyjnymi dotyczącymi historii obiektów będących dziedzictwem kulturowym miasta – wymienia Anna Olkowska-Jacyno.

W Gdyni gminny program rewitalizacji również powstawał w ścisłej współpracy z mieszkańcami. W sumie prace nad nim trwały dwa lata. Ostatecznie objął 306 ha, czyli 2,3 proc. powierzchni miasta, zamieszkiwanej przez 11 tys. osób (4,5 proc. ogółu gdynian).

– Zarówno granice rewitalizowanych obszarów, jak i katalog działań określono w wyniku serii spotkań konsultacyjnych. Uwzględniając odmienną specyfikę każdego z obszarów oraz potrzeby mieszkających tam osób, opracowano sześć różnych planów działań łączących przedsięwzięcia społeczne i infrastrukturalne. Są kompleksowe i wzajemnie powiązane, a ich celem jest aktywizacja społeczna i gospodarcza mieszkańców dzielnic oraz podniesienie jakości ich życia – podkreśla Aleksandra Dylejko, rzecznik prasowy Laboratorium Innowacji Społecznych w UM Gdynia. Dodając, że jakość życia rośnie zarówno wtedy, gdy dzielnicowa infrastruktura jest w dobrym stanie, jak i wtedy, gdy w okolicy prowadzone są atrakcyjne zajęcia dla mieszkańców, a ci lubią spędzać ze sobą czas i podejmują wspólne działania na rzecz lokalnej społeczności.

– Chcemy wprowadzić trwałe zmiany, nie tylko w przestrzeni miasta, ale także wśród mieszkańców. Dlatego działania społeczne zostały zaprojektowane tak, by wyrównywać szanse mieszkańców obszarów rewitalizowanych oraz zwiększyć ich obywatelskie zaangażowanie w rozwój swoich najbliższych okolic, i całego miasta – uzupełnia Aleksandra Dylejko.

W związku z tym w Gdyni na terenie rewitalizowanym przewidziano nie tylko rozbudowę układu drogowego, uzbrojenie terenów w niezbędną infrastrukturę, zagospodarowanie terenów osiedli przez wprowadzenie przestrzeni publicznych i miejsc rekreacji, remont budynków wspólnot mieszkaniowych, ale też przygotowano bezprecedensowy w skali miasta program osłonowy zabezpieczający przed bezdomnością i wykluczeniem społecznym.

Kontynuacja prac

Samorządy podkreślają, że od lat czynnie angażują się w rewitalizacje. W Częstochowie pierwszym dokumentem w tej sprawie była uchwała z 23 maja 2005 r. w sprawie Miejskiego Programu Rewitalizacji dla Częstochowy. Program ten był sukcesywnie aktualizowany. Miasto jako jedno z pierwszych w Polsce podjęło również uchwałę w sprawie zasad i trybu udzielania dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków. Dokument wciąż obowiązuje. Dzięki niemu do końca 2017 r. podpisano 47 umów dotacyjnych na łączną kwotę blisko 2,9 mln zł. W efekcie na inwestycje prywatni inwestorzy (właściciele obiektów zabytkowych) wydali (łącznie z dotacjami) 18,8 mln zł.

Działania rewitalizacyjne mają też długą tradycję w Lublinie. Już w latach 90. XX wieku ukształtowano w nim mechanizm inicjatywy lokalnej, dzięki której zrealizowano około 60 mniejszych i większych inwestycji rocznie na terenach dzielnic zaniedbanych lub zdegradowanych. Pierwszy lokalny program rewitalizacji, stanowiący podstawę do ubiegania się o fundusze unijne ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, został jednak przyjęty uchwałą Rady Miasta Lublin w 2005 r. Potem był aktualizowany. W tym czasie zostało zrealizowanych w mieście z udziałem środków unijnych ponad trzydzieści projektów infrastrukturalnych. Beneficjentem była nie tylko gmina, ale też inne instytucje.

Partner cyklu Gmina Miasta Toruń

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.