Kolejka po zasiłek ustawia się nie tylko do urzędu
Samorządy szukają wsparcia w organizacjach pozarządowych. Nie zawsze skutecznie. A liczba osób ubiegających się o pomoc może w tym roku znacząco się zwiększyć, wzrosło bowiem kryterium dochodowe, a i bezrobocie nie maleje
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2011 r. ze świadczeń pomocy społecznej skorzystało prawie 1,2 mln gospodarstw domowych, co oznaczało 3,1 mln osób. W skali kraju z pomocy społecznej skorzystało 8,1 proc. mieszkańców. Jest to liczba porównywalna z rokiem 2010. Najwyższy wskaźnik osób pobierających świadczenia mają województwa warmińsko-mazurskie i kujawsko-pomorskie.
- Ale teraz liczba ubiegających się o wsparcie finansowe w gminach może się zwiększyć - mówi pracownik jednej z warszawskich placówek ośrodka pomocy społecznej. - Od października ubiegłego roku wzrosło kryterium dochodowe dla osób, które mogą ubiegać się o pomoc. Dla samotnych maksymalna kwota dochodów to 542 zł, a dla tych, którzy żyją w rodzinach, to 456 zł. Kryterium dochodowe wzrosło w stosunku do poprzednio obowiązującego o ok. 90 zł. Potencjalnie więc większa jest liczba osób uprawnionych do starania się o zasiłki.
A to Polska właśnie
Województwa o największych udziałach beneficjentów świadczeń socjalnych w ogólnej liczbie ludności skupiają się przede wszystkim we wschodniej i północnej Polsce. Tam wskaźnik sięga 13 proc. (województwo warmińsko-mazurskie) czy 11 proc. (np. woj. podkarpackie i świętokrzyskie). Ale procent osób korzystających z opieki społecznej jest także zróżnicowany w obrębie województw. Dlaczego? Bo w okolicy miast, zwłaszcza dużych, łatwiej znaleźć pracę.
Jak sygnalizuje GUS, znaczny jest stopień zróżnicowania poziomu uzależnienia mieszkańców gmin od pomocy społecznej. Nie do końca pokrywa się to z województwami. Bo jak wynika z danych GUS nawet w ramach województw ubogich są rejony względnej zamożności i mniejszej intensywności korzystania z pomocy społecznej. Paradoksalnie to aglomeracje miejskie wraz z gminami je otaczającymi są obszarami, gdzie popyt na pomoc społeczną jest wyższy.
- Bo może w dużych miastach jest mniejsza empatia. Może ludzie nie chcą wspomagać starszych, chorych - mówi pracownik socjalny z Warszawy. Ma pod opieką kilka starszych osób. Rodzina płaci. Ale to jest wszystko.
Wieś biedniejsza?
Spośród 3 mln osób zarejestrowanych w ośrodkach pomocy społecznej mieszkańcy wsi stanowili 54 proc. Dla porównania udział ludności wiejskiej w liczbie ogółu mieszkańców wynosi niespełna 40 proc.
Udział mieszkańców miast i wsi wśród niepracujących beneficjentów był zbliżony, ale warto zwrócić uwagę, że w miastach częściej niż na wsi notowano osoby bezrobotne poszukujące pracy. Na wsi liczba osób biernych zawodowo była większa niż w miastach - podaje GUS. Statystycznie udział osób pracujących w liczbie beneficjentów opieki społecznej ogółem wynosi niespełna 8 proc. Ale pracujący beneficjenci ze wsi to populacja dwukrotnie większa niż pracujący beneficjenci z miast.
Ale czy statystyka pokazuje prawdę - pytają samorządowcy?
- Czy utrzymanie w małej gminie, wsi jest porównywalne z tym w dużym mieście? Ile kosztuje kupno czy wynajęcie mieszkania? Ile trzeba zapłacić za wodę, śmieci? Ile kosztują pieczywo, jajka, masło? Co, jeśli ktoś ma własny ogródek? A kwoty uprawniające do zasiłku są takie same w całym kraju. Taka jest ustawa. Sprawiedliwa? - pyta szefowa OPS w jednej z warszawskich dzielnic.
Kraj cudów
- W dużym mieście są większe możliwości - ripostuje szefowa MOPS w Suwałkach Maria Metelska. - Łatwiej o pracę, łatwiej o zdobycie dochodów. U nas stopa bezrobocia to ok. 13 proc. Oczywiście jest pytanie, czy to stopa rzeczywista.
Burmistrz gminy Komorniki pod Poznaniem przyznaje, że sprawa nie jest prosta.
- Bezrobocie jest, ale ze względu na bliskość Poznania nie aż takie duże - mówi burmistrz Jan Broda. - Ale sytuacja nie jest weryfikowalna. Jak ktoś udokumentuje, że ma dochody na minimalnym poziomie, to mu się zasiłek należy. A jeśli pracuje na czarno... No cóż, często nie jesteśmy w stanie tego udowodnić.
Włodarze miast i gmin, szefowie ośrodków pomocy społecznej przyznają, że potencjalni beneficjenci świadczeń społecznych prześcigają się w pomysłach, by uzyskać pomoc socjalną od gminy.
- Czasami wydaje mi się, że Polska, to kraj cudów. Mieliśmy np. oświadczenia rodzin, które deklarowały, że ich miesięczny dochód to 120 zł na osobę. Przecież to niemożliwe - mówi burmistrz Broda. Dodaje, że wiele osób dorabia sobie na czarno. - I potem na sesję rady gminy przychodzi sąsiad i mówi, że on nie dostał zasiłku, a ten z sąsiedniej posesji - tak. A przecież on ma wysokie dochody, nieudokumentowane. No i cóż możemy zrobić, skoro są potrzebne zaświadczenia.
Samorządowcy przyznają, że zapotrzebowanie na pomoc społeczną od gminy rośnie.
- Może to problem bezrobocia? - mówi Maria Metelska. Ale przyznaje, że system nie jest szczelny. - Trudno udokumentować pracę na czarno. A ta zdarza się często. A inni pracownicy samorządów sugerują, by to urzędy pracy bardziej aktywnie poszukiwały pracowników.
- Zwłaszcza tych młodych. Bo jak 20-latek zostanie klientem pomocy społecznej, nie będzie miał pracy, to się do takiego stylu życia przyzwyczai. To chyba najgorszy błąd systemu - mówi burmistrz Broda.
Nieprecyzyjne prawo...
Samorządowcy na przepisy skarżą się niechętnie. Ale wskazują kilka niby mało znaczących przykładów.
- Jest np. zapis dotyczący przyznania zasiłku w sytuacji, gdy osoba rezygnuje z pracy albo może zrezygnować z pracy - niby subtelny niuans, ale orzeczenia samorządowych kolegiów odwoławczych wskazują, że sytuacja nie jest jednoznaczna. Może warto by więc dopracować i uszczegółowić ustawę, 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. z 2006 r. nr 139, poz. 992 z późn. zm.) - mówi dyrektor Metelska. Nieprecyzyjne są także zapisy dotyczące okresu, dla którego przyjmuje się dochód. A każdy nieprecyzyjny zapis jest furtką do wyłudzania świadczeń. Nie są to sytuacje wyjątkowe.
Radzić trzeba sobie na miejscu, nie w ministerstwie, ale w malutkiej gminie. Aby zapobiegać wyłudzaniu pieniędzy, samorządy decydują się często na wparcie rzeczowe.
- Dajemy mieszkańcowi talony do sklepów, które wcześniej sprawdziliśmy, np. na kwotę 200-300 zł. Podopieczny ośrodka pomocy społecznej kupuje produkty spożywcze na tzw. zeszyt, a gmina to przez miesiąc finansuje - mówi burmistrz Broda.
Tu chodzi o człowieka
- Zawsze mówiłem, że współpraca z organizacjami pozarządowymi to dobry pomysł i świetna zastrzyk dla pomocy społecznej w mieście czy gminie - przekonuje Bogdan Jaskołd, do niedawna szef Biura Polityki Społecznej w Warszawie, teraz w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej. Samorządowcy przyznają, że takie wsparcie organizacji pozarządowych to nowa, często zbawienna jakość zwłaszcza w różnych usługach opiekuńczych. Ale czy zawsze współpraca układa się dobrze? Samorządy mają możliwość organizowania konkursów na różnego rodzaju usługi, począwszy od opieki nad chorymi, niepełnosprawnymi, starszymi po organizowanie np. kolonii czy świetlic dla dzieci.
- Współpraca jest konieczna, bo wychodzimy z założenia że sami samorządowcy wszystkiego nie zrobią. A my sami też do końca może sobie nie poradzimy. Dla dobra człowieka musimy działać wspólnie - mówi dyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej ks. Dariusz Marczak. Ale przyznaje, że ostatnio widać kryzys.
- Wszystkie samorządy mówią, że nie ma pieniędzy. A ja przecież z powodu mniejszych dotacji nie zamknę jadłodajni, w której wspólnie z miastem wydaję tysiąc posiłków dziennie. I nie jest to tylko, jak myślą niektórzy rozdawnictwo obiadów dla bezdomnych. Bo przychodzi matka z dziećmi, samotny ojciec z chłopakami. I nie zrezygnuję też z kolonii dla dzieciaków. Mamy wolontariuszy. Jak gmina nie znajdzie pieniędzy, musimy szukać gdzie indziej. Bo to nie o opiekę społeczną nam przecież chodzi, tylko o człowieka. Musimy razem z samorządem pomyśleć, co dla niego zrobić, jak mu pomóc.
Trudno o jasne wyjaśnienia
Wątpliwości interpretacyjne nasuwa np. brak definicji "dochodu utraconego" w ustawie o pomocy społecznej. Ma to niewątpliwie wpływ na kwestie dotyczące ustalania dochodu z miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku czy też z miesiąca złożenia wniosku. Właściwe ustalenie dochodu wpływa na wysokość przyznawanych świadczeń. W praktyce bywa tak, że organy odwoławcze zmniejszenie dochodu z tego samego źródła traktują jako utratę dochodu, a wnioskodawcy, na etapie odwoławczym, manipulują oświadczeniami o dochodach z pracy dorywczej na użytek, jak sądzę, pomocy społecznej - mówi szefowa jednej z jednostek zajmujących się opieką społeczną.
Przyznaje, że dostała odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS). Pytanie brzmiało, czy w świetle rozporządzenia ministra polityki społecznej z 19 kwietnia 2005 r. w sprawie wywiadu środowiskowego (Dz.U. nr 77, poz. 672) pracownik socjalny może przyjąć oświadczenie o z dochodach pracy dorywczej (tzw. zatrudnienie nieformalne). I czy w sytuacji złożenia takiego oświadczenia, w przypadku osoby bezrobotnej jest to przesłanka do udzielenia pomocy społecznej? I teraz jest konkret. Czy ustalając sytuację dochodową rodziny wnioskującej o pomoc w czerwcu, w którym nastąpiła utrata pracy i ostatnia wypłata wynagrodzenia - dochód należy przyjąć z miesiąca złożenia wniosku, czy też z miesiąca poprzedzającego.
To niejedyne pytania kierowane do MpIPS. Wątpliwości jest wiele. Na ostatnie pytanie wnioskodawca otrzymał odpowiedź następującą: "Jeżeli wniosek o pomocy został złożony w miesiącu, w którym nastąpiła ostatnia, rzeczywista wypłata wynagrodzenia, to należy uwzględnić dochód miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku. Miesiącem utraty dochodu jest miesiąc następujący po miesiącu, w którym nastąpiła ostatnia rzeczywista wypłata wynagrodzenia". To odpowiedź z MPiPS, departamentu pomocy i integracji społecznej z 22 lipca 2010 r.
Ale pracownicy ośrodków społecznych się zżymają. Bo na pytanie o nieformalne zatrudnienie ministerstwo się nie wypowiada.
Przedmiotowa kwestia nie leży we właściwości MPiPS. Przepisy nie poruszają tej tematyki - taką odpowiedź dostał urzędnik w jednej z niewielkich gmin. Są pieczątki, enigmatyczne wyjaśnienia. A na miejscu człowiek potrzebuje pomocy.
@RY1@i02/2013/070/i02.2013.070.08800060a.802.jpg@RY2@
Beneficjenci świadczeń z pomocy społecznej
Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu