Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy są w kryzysie, ale nie zwalniają pracowników

29 czerwca 2018

● Samorządy dodatkowo wynagradzają specjalistów zajmujących się funduszami unijnymi

● W 2010 roku zdecydowana większość pracowników samorządowych nie otrzyma podwyżek

● Gminy korzystają z awansu wewnętrznego zamiast zatrudniać jako kierowników nowe osoby

Gminy coraz dotkliwiej odczuwają kryzys i związane z tym mniejsze wpływy do budżetów z podatków. Ich trudna sytuacja nie przekłada się jednak na stan zatrudnienia. Jak sprawdziliśmy, w urzędach marszałkowskich, starostwach, dużych i małych miastach oraz gminach nie zwalnia się pracowników z powodu trudnej sytuacji finansowej. Co więcej niektóre gminy planują zwiększyć zatrudnienie i podwyższyć pensje.

Samorządy korzystają też jednak na pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Specjaliści rzadziej uciekają z urzędów do prywatnych firm.

W niektórych gminach wpływy do budżetów są tak niskie, że w przyszłym roku nie będzie w ogóle podwyżek dla urzędników. Samorządy wskazują, że mniejsze wpływy są wynikiem zastosowania dwóch stawek podatkowych i podwyższenia pierwszego progu. Mają też niższe wpływy z podatku od czynności cywilnoprawnych. Zdaniem samorządowców szukanie oszczędności przez zwalnianie pracowników nie przyniesie gminom znacznych oszczędności. O pracę nie muszą się więc na przykład obawiać urzędnicy zatrudnieni w urzędzie gminy Tarnów.

- Mimo trudnej sytuacji nie zwalniamy i nie zamierzamy zwalniać - podkreśla Sławomir Wojtasik, zastępca wójta gminy Tarnów.

Podobnie jest w starostwie powiatowym w Chodzieży.

- Nie przewidujemy zwolnień, nawet jeśli sytuacja budżetowa znacznie się pogorszy - mówi Jadwiga Skrzypacz-Kopaszewska, sekretarz starostwa.

Jej zdaniem w przyszłym roku, że względu na dodatkowe zadania, trzeba będzie wręcz zwiększyć zatrudnienie. Likwidacji stanowisk nie przewiduje też Urząd Miasta w Krakowie.

- W naszym urzędzie około 40 pracowników odchodzi na emeryturę. Nie zamierzamy dodatkowo zwalniać pracowników - mówi Barbara Skrabacz-Matusik, zastępca dyrektora Wydziału Organizacji i Nadzoru Urzędu Miasta w Krakowie.

Tłumaczy, że na miejsce pracowników, którzy odejdą na emeryturę, będą ogłaszane nabory w wydziałach skarbu miasta, geodezji i architektury.

Trudna sytuacja gmin spowodowała jednak, że ich kierownicy nie zdecydują się na podwyżki pensji w przyszłym roku. A tam, gdzie zostaną przyznane, nie pokryją wzrostu cen.

- W tym roku udało się nam wygospodarować 5-procentowe podwyżki dla pracowników. W przyszłym ich już nie planujemy - mówi Danuta Kamińska, skarbnik Miasta Katowice.

Dodaje, że wstrzymana też została wypłata nagród, a otrzymują je tylko te osoby, które wykażą się jakimiś osiągnięciami. Podwyżek nie będzie też w gminie Tarnów i Urzędzie Miasta Kraków.

- Co roku gmina starała się podwyższać pensje urzędnikom co najmniej o inflację ale w przyszłym roku nie znajdziemy środków nawet na taką podwyżkę - ocenia Sławomir Wojtasik.

Także Barbara Skrabacz-Matusik mówi, że w tym i kolejnym roku nie są przewidziane podwyżki płac dla urzędników. Na 2-procentowe podwyżki, czyli poniżej planowanej inflacji, mogą natomiast liczyć urzędnicy zatrudnieni w Starostwie Powiatu Wejherowskiego.

- Musimy oszczędnie gospodarować budżetem, bo bardziej stawiamy na rozwój inwestycji lokalnych, np. dróg - mówi Marek Panek, sekretarz Starostwa Wejherowskiego.

Jego zdaniem 2-procentowe podwyżki to i tak dużo przy obecnej sytuacji w gminie.

Samorządom w pozyskiwaniu specjalistów i w ich zatrzymywaniu w urzędzie miała pomóc obowiązująca od stycznia nowa ustawa o pracownikach samorządowych. Zakłada m.in., że aby zostać kierownikiem w gminie nie jest już wymagane doświadczenie w administracji państwowej. Wystarczy wykazać się trzyletnim stażem lub prowadzeniem działalności gospodarczej przez taki okres.

- Unikamy zatrudniania specjalistów na stanowiskach kierowniczych bez doświadczenia w urzędzie - mówi Jadwiga Skrzypacz-Kopaszewska.

Tłumaczy, że w jej starostwie bardzo często korzysta się z wprowadzonego w nowej ustawie awansu wewnętrznego, np. wysyłając pracowników na szkolenia i finansując studia podyplomowe.

Znaczna część samorządowców uważa jednak, że gminom wciąż trudno jest ściągać do pracy specjalistów.

- Pozyskanie architektów, planistów czy geodetów jest bardzo trudne. Osoby te wolą pracować w prywatnym biznesie za wyższe wynagrodzenia - ocenia Danuta Kamińska.

Samorządy starają się im jednak płacić więcej. Na przykład w gminie Tarnów pracownicy zarabiają od 2 do 3 tys. zł, a osoby na kierowniczych stanowiskach nawet 4 tys. zł.

Z drugiej strony kierownicy urzędów zwracają uwagę, że ze względu na kryzys specjaliści przestali na jakiś czas odchodzić z samorządów do prywatnych firm. Jednak i tak szukają sposobu na ich zatrzymanie. Robi tak np. dolnośląski urząd marszałkowski.

- W regulaminie płac dla osób wdrażających fundusze europejskie przewidziane są dodatki programowe co kwartał do 50 proc. wynagrodzenia zasadniczego - mówi Dariusz Kowalczyk, sekretarz Województwa Dolnośląskiego.

Nowa ustawa zniosła też wprowadzany dotychczas przez rząd limit maksymalnych stawek wynagradzania pracowników zatrudnionych w samorządach na umowę o pracę. Dzięki tej zmianie gminy, w zależności od możliwości finansowych, same określają maksymalne kwoty wynagrodzenia, jakie może otrzymać pracownik na określonym stanowisku.

- Nie ukrywam, że czasami korzystamy z tej możliwości i proponujemy wyższe pensje pracownikom zatrudnionym w Wydziale Architektury i Budownictwa - mówi Marek Panek.

Jego zdaniem bez tego nie byłoby możliwości pozyskania specjalistów. Z wprowadzenia tego rozwiązania są zadowoleni samorządowcy, bo usamodzielnia to szefa urzędu w zakresie zarządzaniu kadrami i finansami.

- Dzięki tej zmianie starostwo może elastycznie reagować na sytuację na rynku i podwyższać pensje - ocenia Jadwiga Skrzypacz-Kopaszewska.

● posiada obywatelstwo polskie (lub za zgodą kierownika urzędu cudzoziemiec)

● ma kwalifikacje zawodowe wymagane na określonym stanowisku, np. uprawnienia budowlane

● ma co najmniej wykształcenie średnie

● nie była skazana i posiada nieposzlakowaną opinię

● ma trzyletni staż pracy lub prowadziła przez trzy lata firmę

● posiada co najmniej wykształcenie pierwszego stopnia (licencjat)

● możliwość zatrudniania ich bezpośrednio na kierowniczych stanowiskach

● zniesienie wymogu dwuletniego doświadczenia zawodowego w administracji państwowej

● możliwość wewnętrznego awansu pracownika bez ogłaszania konkursu na wolne stanowisko

● zniesienie limitu określania przez rząd maksymalnych stawek płacy zasadniczej pracowników zatrudnianych na umowę o pracę

wynosi przeciętne wynagrodzenie w urzędach samorządowych

osób pracuje w samorządach

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.