Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Fala podwyżek ogarnęła samorządy

28 czerwca 2018

ROSNĄ PENSJE WŁODARZY MIAST - W przyszłym roku więcej zarobią prezydenci miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Rekordową podwyżkę otrzymał Andrzej Nowakowski z Płocka, którego pobory wzrosły o 28 proc.

Pensja prezydenta miasta nie zależy od liczby inwestycji, komfortu życia mieszkańców czy sprawności rządzenia. Podwyżkę dostanie każdy, kto ma odpowiednie poparcie w radzie miejskiej. Nawet w kryzysie finansowym, gdy wszyscy oszczędzają, pensje osiągają najwyższy możliwy poziom.

Gdy Warszawa grzęzła w śniegu, żaden z radnych nie protestował przeciwko podniesieniu pensji Hannie Gronkiewicz-Waltz. Politycy Prawa i Sprawiedliwości jedynie wstrzymali się od głosu. W Głogowie na Dolnym Śląsku podczas podnoszenia pensji prezydentowi Janowi Zubowskiemu z PiS radni byli jednomyślni. W Ełku za wzrostem zarobków Tomasza Andrukiewicza było 20 radnych, a tylko 2 wstrzymało się od głosu.

W Zielonej Górze radnym wstyd było, że rządzący nimi Janusz Kubicki zarabia najmniej spośród prezydentów dużych miast. Podwyższyli więc zarobki o 1640 zł, czyli 15,3 proc.

W Płocku radni uznali, że na sprawnym zarządzaniu oszczędzać nie można i rozpoczynającemu dopiero karierę prezydenta Andrzejowi Nowakowskiemu przyznali prawie najwyższe możliwe uposażenie - 12 488 zł.

Pensja prezydenta Radomia - ponad 12 tys. zł - wzrosła o 1572 zł, czyli 15 proc. Natomiast prezydent Szczecina Piotr Krzystek, którego zarobki wzrosły do blisko 12,8 tys. zł, wzbogaci się o prawie 900 zł miesięcznie.

- Wyższa pensja powinna odzwierciedlać wzrost wartości wykonywanej pracy. Mam wątpliwości, czy we wszystkich samorządach zachowano te proporcje - mówi Małgorzata Krzysztoszek-Starczewska, główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Samorządowcy tłumaczą jednak, że podwyżki to w znacznej mierze efekt indeksacji płac. Oprócz zasadniczego wynagrodzenia pobierają dodatki, np. funkcyjny czy za wieloletnią pracę, który rośnie z każdym rokiem. Dowodzą także, że ich pensje są znacznie niższe niż na podobnych stanowiskach w biznesie.

- Zarządzam prawie 8 tys. osób i wieloma miejskimi spółkami, tak naprawdę jestem szefem największego koncernu w regionie. Zarabiam kilkakrotnie mniej niż szefowie prywatnych firm - mówi prezydent jednego z polskich miast, w którym mieszka ponad 200 tys. ludzi.

Tę argumentację odrzuca jednak profesor Jerzy Regulski, współzałożyciel Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej.

- Nie powinno się porównywać zarobków prezydentów miast do wynagrodzeń sektora prywatnego. Funkcja publiczna to przede wszystkim misja, a nie działalność komercyjna - przekonuje prof. Regulski.

Przykład z dużych miast schodzi w dół. Od mocnego uderzenia zaczęli nową kadencję radni Szczytna w województwie warmińsko-mazurskim. Podnieśli pensję swojej burmistrz o ponad 2 tysiące złotych. Podobną podwyżkę dostał też wójt sąsiedniej gminy Wielbark.

Pensję prezydenta ustala rada miejska. Może ją podnieść, zmniejszyć lub pozostawić na dotychczasowym poziomie. Większość radnych jest hojna.

@RY1@i02/2010/249/i02.2010.249.000.004a.001.jpg@RY2@

Wynagrodzenia prezydentów miast

Współpraca Daniel Rupiński

Jarosław Olechowski

Tomasz Żółciak

dgp@infor.pl

@RY1@i02/2010/249/i02.2010.249.000.004a.002.jpg@RY2@

Kazimierz Górski | prezydent Sosnowca

To zemsta za to, że odciąłem się od knowań politycznych i w wyborach samorządowych wystartowałem samodzielnie, rezygnując ze wsparcia nawet części kolegów z mojego ugrupowania. Kosztuje mnie to 3 tys. zł miesięcznie, ale radość patrzenia na rozczarowane miny moich konkurentów jest bezcenna.

Moi konkurenci wydali dużo pieniędzy na kampanię, ale nie potrafili mnie pokonać. Ponieśli więc straty finansowe i teraz chcą uszczuplić także mój prywatny budżet.

To bzdury. Nasze zadłużenie nie przekracza 20 proc. budżetu, mamy najmniej zadłużone spółki komunalne w Polsce. Ale ja nie chcę prywatyzować miejskiego majątku i to wszystkich denerwuje. W poprzedniej kadencji ci sami radni, którzy teraz głosowali za obcięciem mojej pensji, przyznali mi 5-proc. podwyżkę. Ale nie użalałm się, nie jestem prezydentem dla pieniędzy.

Rozmawiał Jarosław Olechowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.