Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kadry i księgowość budżetowa

Samorząd jak przedsiębiorstwo

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

@RY1@i02/2011/217/i02.2011.217.08800020d.802.jpg@RY2@

Piotr Jedliński, prezydent Koszalina

W ciągu kilku ostatnich lat samorząd stał się swego rodzaju przedsiębiorstwem, które w imię dobra mieszkańców musi dynamicznie zmieniać zasady swojego działania. Możliwość sięgania do funduszy unijnych i wynikające z tego faktu korzyści spowodowały wysokie zawieszenie poprzeczki - konkurencja w kolejce po pieniądze z Brukseli jest naprawdę duża, bo liczba wniosków składanych przez samorządy jest rzeczywiście imponująca. Dotację dostają tylko ci, którzy najlepiej przygotowują wnioski o dofinansowanie, a osób potrafiących przekonać swoim opracowaniem urzędników europejskich nadal nie jest zbyt wiele na rynku pracy. Zatrudnienie każdej z takich osób jest swego rodzaju złapaniem kury znoszącej eurojajka, więc gra jest warta świeczki. Samorządowcy dobrze o tym wiedzą, tworząc specjalne zespoły pracowników wciąż poszukujących nowych możliwości pozyskania pieniędzy. To tylko przykład zmian w zatrudnieniu pracowników samorządowych. I chociaż w nowoczesnym samorządzie nadal liczy się wiedza typowo administracyjna, coraz bardziej stawia się na przedsiębiorczych ludzi z głową otwartą na ciekawe pomysły. Potrzebni są specjaliści, którzy gwarantują, że lokalna społeczność będzie w nowoczesnej Europie zyskiwać coraz więcej. Nie da się jednak ukryć, że w dzisiejszym świecie jednym z najpoważniejszych argumentów przy zatrudnianiu nowych pracowników jest argument finansowy. Jakie zatem samorząd ma szanse na zatrudnienie rzeczywistych specjalistów, którzy wnoszą nową jakość do jednostki samorządu terytorialnego?

Wynagrodzenie jest kluczowym elementem stosunku pracy, dlatego ustawodawca normuje sposób ustalania zasad wynagradzania. W art. 78 par. 1 kodeksu pracy możemy przeczytać, że wynagrodzenie za pracę powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Jest to zasada główna, która dotyczy wszystkich pracowników, także samorządowych. Jeszcze kilka lat temu samorządy były ograniczone kategoriami zaszeregowania co do wysokości zarobków, jednak rozporządzenie Rady Ministrów z 18 marca 2009 roku w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych zmieniło te zasady. Od ponad dwu i pół roku obowiązuje reguła mówiąca, że samorządom narzucane jest jedynie najniższe wynagrodzenie pracownicze, podczas gdy górna granica zarobków jest uzależniona wyłącznie od możliwości finansowych jednostki terytorialnej i ustalana jest w indywidualnym dla każdej z nich regulaminie wynagrodzeń. Stwarza to duże możliwości na przyciągnięcie specjalistów do samorządów i tylko od osób stojących na ich czele zależy, czy specjalistów takich chcą zatrudnić i czy mają do tego odpowiednie zasoby finansowe.

W koszalińskim ratuszu jest zatrudnionych 15 głównych specjalistów w kluczowych branżach: architekturze, geodezji, nieruchomościach, inwestycjach czy w rozwoju. Jeżeli jest to osoba ze stażem, który upoważnia do 20 proc. dodatku, jej zarobki będą się niewiele, bo zaledwie o mniej więcej 300 zł brutto, różnić od średnich zarobków dyrektorów wydziałów urzędu miejskiego.

Specjaliści, którym zaproponowano pracę w samorządzie, mają z kolei do rozstrzygnięcia swoistego rodzaju dylemat. Muszą zadecydować, czy wolą stabilną, ale dającą nieduże możliwości dalszego awansu pracę w samorządzie, czy też wolą zaryzykować i wybrać miejsca, w których awans na wyższe stanowiska jest sprawą bardziej otwartą, ale ryzyko utraty pracy jest zdecydowanie większe. Ale to już indywidualny osąd i decyzja poszczególnych osób.

ŁS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.