Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Samorządy bez nowych pracowników

3 lutego 2011

Po wyborach samorządowych w gminach nie ma znaczącego wzrostu zatrudnienia. Nawet jeśli rząd zleca im dodatkowe zadania, to starają się one nie zatrudniać dodatkowych pracowników.

Gminy wciąż mają problemy z pozyskaniem specjalistów, choć przyznają, że obowiązujące od dwóch lat nowe przepisy o pracownikach samorządowych wprowadziły ułatwienia, dzięki którym jest o nich łatwiej.

Gminy mogą od dwóch lat zatrudniać kierowników, którzy nie mają doświadczenia w administracji państwowej.

- Poszukujemy kandydata na stanowisko urzędnicze ds. przedsiębiorczości i nie wymagamy od niego stażu pracy w urzędzie, ale doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej - mówi Bożena Simlat, sekretarz gminy Kłodzko.

Tłumaczy, że jeśli gmina jest w dobrej kondycji finansowej, może zaproponować specjaliście wyższą pensję niż na rynku. Zaznacza jednak, że nawet najbardziej poszukiwani eksperci w samorządzie, jak np. geodeci, architekci i inne osoby z uprawnieniami budowlanymi, nie mogą jednak zarabiać więcej od szefa urzędu. Od dwóch lat samorządy, a nie rząd, decydują o maksymalnych wynagrodzeniach urzędników zatrudnianych na podstawie umowy o pracę.

Samorządy wskazują, że eksperci wciąż nie są zainteresowani pracą w urzędzie na najniższych stanowiskach. Płace dla nich są zbyt niskie. Dlatego urzędy proponują im od razu stanowiska kierownicze. Poprzednia ustawa od osób ubiegających się o takie stanowisko wymagała co najmniej dwuletniego doświadczenia w administracji.

Po wyborach samorządowych w urzędach nie dokonano znacznego zwiększenia zatrudnienia. Jak sprawdziliśmy, jest całkowicie zamrożone w małych gminach. Jeśli już powstają nowe etaty, to sekretarze tłumaczą to dodatkowymi obowiązkami nałożonymi na nich przez rząd, np. związanymi z pomocą społeczną czy oświatą.

- Ostatni nabór na wolne stanowisko odbył się w 2009 r. W urzędzie panuje stabilizacja i nikt nie myśli o odejściu z pracy - mówi Małgorzata Dubiel, sekretarz gminy Jasło.

Podkreśla, że jeśli nakładane są na urząd nowe obowiązki, pracownikom dopisuje się je do zakresu obowiązków. Choć zaznacza, że w ślad za tym idzie podwyżka pensji.

Podobnie jest w większych miastach.

- Poszukujemy trzech kandydatów na wolne stanowiska, ale przy stałym zatrudnieniu 500 osób - mówi Mariola Gajewska, dyrektor wydziału organizacji i procesów pracy Urzędu Miasta Płocka.

Wskazuje, że najwięcej kandydatów do pracy ma wykształcenie administracyjne lub prawnicze.

Samorządy mogą też poszukiwać pracowników na zastępstwo, gdy inni pracownicy przebywają na dłuższych urlopach. W takich sytuacjach nie muszą przeprowadzać konkursów. Nie jest on też wymagany, gdy np. wójt lub prezydent miasta zdecyduje się na wewnętrzny awans zatrudnionego już pracownika.

- Bardzo często korzystamy z tego rozwiązania i w ten sposób najlepsi urzędnicy mają możliwość awansu na wyższe stanowiska - mówi Mariola Gajewska.

Dodaje, że konkurs jest rozpisywany na to niższe stanowisko, z którego awansował urzędnik.

Ułatwienie w zatrudnianiu specjalistów przewiduje m.in. par. 4 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Na jego podstawie np. wójt w uzasadnionych przypadkach może skrócić staż pracy pracownikowi samorządowemu, który jest wymagany na określonym stanowisku.

W gminie może być zatrudniona osoba, która:

ma obywatelstwo polskie (lub za zgodą kierownika urzędu cudzoziemiec),

ma odpowiednie kwalifikacje,

ma co najmniej wykształcenie średnie,

nie była skazana i ma nieposzlakowaną opinię.

Kierownikiem może zostać osoba, która:

ma trzyletni staż pracy lub prowadziła przez trzy lata firmę,

ma co najmniej wykształcenie pierwszego stopnia (licencjat).

Od 1 stycznia 2009 r. nowa ustawa o pracownikach samorządowych wprowadziła ułatwienia dla gmin w pozyskiwaniu specjalistów. Mogą:

zatrudniać ich bezpośrednio na kierowniczych stanowiskach,

awansować pracownika bez ogłaszania konkursu na wolne stanowisko,

bez limitu płacić zatrudnionym pracownikom.

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.