Asystenci nauczycieli w samorządowych szkołach będą kosztowni
Oświata
Główny Inspektorat Pracy i rzecznik praw obywatelskich zgadzają się ze stanowiskiem oświatowych związków, że asystent nauczyciela jest pracownikiem samorządowym. Odmiennego zdania jest Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Resort chciał uspokoić rodziców 6-latków, których objął obowiązek szkolny - w ustawie z 24 kwietnia 2014 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty (Dz.U. poz. 642) tworzył m.in. stanowisko asystenta nauczyciela, który może być zatrudniany na podstawie kodeksu pracy, a nie Karty nauczyciela. Dzięki temu koszty są dla gminy niższe niż zatrudnienie nauczyciela dyplomowanego. Ten pierwszy może pracować już za 1680 zł, a drugi musi mieć zagwarantowane średnio 5 tys. zł.
Według związkowców asystenci powinni być traktowani jak pracownicy samorządowi. Wystąpili w maju do premiera, aby zmienił rozporządzenie Rady Ministrów z 18 marca 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1050 ze zm.) i wpisał tam stanowisko asystenta nauczyciela. Premier przekazał pismo do MEN, a resort w odpowiedzi potwierdził, że asystent nie jest pracownikiem samorządowym.
Po stronie związkowców stanął główny inspektor pracy (GIP). W piśmie do Związku Nauczycielstwa Polskiego wskazał, że zgodnie z art. 5d ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) status prawny osób niebędących nauczycielami zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu określają przepisy o pracownikach samorządowych.
Leszek Zając, zastępca GIP, zasugerował związkowcom, że powinni wystąpić do MEN z wnioskiem o zmianę przepisów dotyczących asystentów. Związek chce na podstawie tego stanowiska i podobnej opinii rzecznika praw obywatelskich wymusić dopisanie tej grupy zawodowej do wykazu stanowisk pracowników samorządowych.
- Gminne szkoły są jednostkami organizacyjnymi samorządu terytorialnego. Skoro zatrudnieni w nich asystenci nie będą objęci regulacjami Karty nauczyciela, to stają się automatycznie pracownikami samorządowymi - przekonuje Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
- Jeśli z przepisów wynikałoby bezpośrednio, że asystent jest pracownikiem samorządowym, to przepis o możliwości jego zatrudnienia będzie martwy. Samorządom by się to nie opłacało - zastrzega Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miejskim w Chrzanowie.
Tłumaczy, że asystenci zyskaliby bowiem prawo do dodatków, w tym stażowego i trzynastki.
MEN podtrzymuje swoje stanowisko, a nad zmianami zastanowi się dopiero wtedy, gdy sądy będą je kwestionować.
Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu