Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kadry i księgowość budżetowa

Doradcy wypychani na staże

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przepisy blokują możliwość zwiększenia liczby osób zajmujących się profilowaniem bezrobotnych w pośredniakach. Bez tego realizacja reformy służb zatrudnienia traci na jakości

W urzędach pracy trwa reorganizacja - do 27 września powinny dostosować stan zatrudnienia tak, by zapewnić odpowiednią liczbę doradców klienta do obsługi bezrobotnych. Na barkach tych właśnie osób spoczywa cały ciężar reformy służb zatrudnienia - profilowanie pomocy dla bezrobotnych, tworzenie indywidualnych planów działania, kontakty z klientami. Te nowe zadania, które nałożyła ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 ze zm. - w brzmieniu obowiązującym od 27 maja 2014 r.), realizować mogą tylko doradcy klienta. Problem w tym, że funkcję tę mogą pełnić wyłącznie osoby zatrudnione na stanowiskach kluczowych w powiatowych urzędach pracy.

- To pośrednicy pracy i doradcy zawodowi, a także specjaliści ds. programów i ds. rozwoju zawodowego - precyzuje Jerzy Stupnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Kłopot z kadrami

Wszystko jest w porządku, jeśli urzędy pracy do obsługi firm i bezrobotnych angażują tylko osoby, które były zatrudnione na ww. stanowiskach. Problem zaczyna się, gdy pośredniak chce zwiększyć u siebie liczbę doradców klienta. Samorządy od lat nie mają pieniędzy na nowe etaty. Ministerstwo Pracy założyło więc, że urzędy dokonają odpowiednich przesunięć. Przeniesienie na stanowiska specjalistyczne pracowników wykonujących w urzędzie inne zadania nie jest jednak proste. Na przeszkodzie stoją przepisy rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1050 ze zm.). Akt ten przewiduje szczegółowe wymagania kwalifikacyjne do zajmowania stanowisk kluczowych - osoba taka musi mieć nie tylko wykształcenie wyższe, lecz także posiadać rok doświadczenia na nowej posadzie.

- Urzędy mają więc związane ręce. Brak jest w nich osób z wykształceniem wyższym, a jeżeli nawet takie są, to najczęściej nie mają roku doświadczenia kierunkowego do danego stanowiska - wskazuje radca prawny Jolanta Molska-Jerin, prowadząca indywidualną kancelarię w Warszawie, specjalista w zakresie szkoleń dla służb zatrudnienia.

Jej zdaniem jedynym rozwiązaniem, na które w takiej sytuacji pozwalają przepisy, jest powierzenie pracownikowi zajmującemu się dotychczas np. rejestracją bezrobotnych stanowiska stażysty - odpowiednio pośrednika pracy, doradcy zawodowego albo specjalisty (ds. programów lub rozwoju zawodowego).

- Przepisy obydwu aktów prawnych są niespójne - stanowiska stażystów zostały przewidziane w przepisach rozporządzenia, ale milczy o nich ustawa o promocji zatrudnienia. W efekcie osoba, która np. zajmowała się dotychczas rejestracją, musi przez dwanaście miesięcy być pracownikiem kluczowym - stażystą, ale wówczas nie może jeszcze być samodzielnym doradcą klienta - zaznacza Jolanta Molska-Jerin.

Sceptyczne pośredniaki

Choć na razie urzędy pracy w większości nie mają problemów ze spełnieniem wymagań co do minimalnej liczby doradców klienta (od której zależy m.in. dofinansowanie do wynagrodzeń i przyznanie nagród dla najlepszych urzędów pracy), to jednak często nie są w stanie zapewnić takiej ich liczby, która gwarantowałaby sprawną obsługę bezrobotnych. Urzędnicy martwią się, co zrobią, gdy pracownik kluczowy zrezygnuje z pracy lub skorzysta np. z urlopu macierzyńskiego. W trudnej sytuacji są zwłaszcza mniejsze jednostki, jak np. PUP w Myśliborzu (woj. zachodniopomorskie).

- Obecnie wiele osób jest u nas zatrudnionych na zastępstwo, a w poprzednich latach w związku z trudną sytuacją finansową miały miejsce redukcje. Choć spełniamy minimalne kryteria określone w przepisach, to jednak brak odpowiedniej liczby doradców klienta odbija się na jakości obsługi bezrobotnych - uważa Danuta Kaźmierczak, zastępca dyrektora PUP w Myśliborzu.

Jej zdaniem obowiązujące przepisy są niekompatybilne i będą musiały być zmienione. - To żadne rozwiązanie, gdy urząd traci pełnoprawnego pracownika, a zyskuje stażystę, który i tak nie może realizować nowych zadań - przekonuje.

Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie, zarzuca, że przy przenoszeniu na stanowiska kluczowe przepisy de facto wymagają, by urząd dokonał degradacji zawodowej pracownika.

- Trzeba przez rok terminować, by móc potem awansować. Objęcie posady stażysty wiąże się też z mniejszym wynagrodzeniem. Nie każdy się na to zgodzi i nie każdy będzie chciał tyle czekać - zauważa.

Resort pracy już kilkukrotnie zmieniał zdanie co do tego, czy stażyści mogą wykonywać zadania doradców klienta. W przesłanym do nas oficjalnym stanowisku wskazuje, że decyzja o powierzeniu funkcji doradcy klienta pracownikom zatrudnionym na stanowiskach specjalistów-stażystów należy do kierownictwa powiatowego urzędu pracy.

"Dyrektor podejmując taką decyzję musi rozstrzygnąć, czy dany stażysta w trakcie zatrudnienia na tym stanowisku uzyskał już wystarczającą wiedzę oraz doświadczenie praktyczne, aby wykonywać zadania przypisane do funkcji doradcy klienta" - czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Pracy.

@RY1@i02/2014/160/i02.2014.160.18300010a.802.jpg@RY2@

Wydatki w 2014 r.

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.