Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnicy będą jak monolit, a o losie "13" zdecyduje premier

28 czerwca 2018

ADMINISTRACJA

Rozpoczęły się prace nad kodeksem urzędniczym. Przedstawione propozycje przez stronę rządową są jednak krytykowane przez posłów opozycji, którzy zasiadają w Radzie Służby Publicznej (RSP).

W administracji rządowej ciągle dyskutuje się nad przyszłością urzędników mianowanych. Takich funkcjonariuszy nie ma zaś obecnie np. w samorządach (ta forma zatrudnienia została zlikwidowana w 2011 r. przez poprzednią ekipę rządowa). Różne są także zasady ocenia pracy zatrudnionych przez władze lokalne oraz rząd. W samorządzie są one ustalane przez szefów poszczególnych jednostek, z kolei w służbie cywilnej regulują je dwa odrębne rozporządzenia. To ma się jednak zmienić. Jak nas poinformował szef służby cywilnej Dobrosław Dowiat-Urbański obie grupy urzędników ma obowiązywać jednolity system prawny. W efekcie zasady zatrudniania i wynagradzania, a także oceniania będą identyczne dla jednych i drugich.

Do proponowanych przez rząd rozwiązań nie są jednak przekonani członkowie RSP, którzy reprezentują opozycję. Na ostatnim posiedzeniu zapoznali się z koncepcją założeń projektu, przy czym przedstawiono im tylko ogólny zarys projektowanych przepisów.

- Nie wiem, czy ingerencja w pragmatykę urzędników samorządowych jest dobrym rozwiązaniem - zastanawia się poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. - Skoro oddaliśmy władze lokalnym włodarzom, to obdarzmy ich trochę większym zaufaniem i pozwólmy im, aby samodzielnie kształtowali swoją politykę kadrową - dodaje.

Pomysł stworzenia kodeksu urzędniczego nie podoba się także prof. Marii Gintowt-Jankowicz, która również zasiada w RDS. Jej zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem, aby tworzyć tak duże akty prawne, które obejmą zarówno urzędników samorządowych, jak i rządowych. Przy czym opowiada się za uchyleniem ustawy z 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych.

Z kolei prof. Tomasz Rostkowski ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie uważa, że kodeks urzędniczy nie załatwi wszystkich bolączek administracji. Według niego ważne jest, aby skończyć z niepotrzebną papierologią.

- Jeśli do urzędu zatrudnimy menedżera na stanowisko dyrektora generalnego, a później damy mu wielostronicową instrukcję z załącznikami, według której ma postępować, to trudno od niego oczekiwać, że uda mu się usprawnić funkcjonowanie urzędu - dodaje prof. Rostkowski.

Jak się dowiedzieliśmy, założenia do kodeksu urzędniczego mają być upublicznione 26 października na specjalnej konferencji naukowej, która odbędzie się w kancelarii premiera. Zmiany bardzo interesują ok. 400 tys. urzędników. Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że w założeniach rozważa się likwidację trzynastki, ale ostatecznie ma być to decyzja polityczna, którą podejmie premier.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.