Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Komputery pomogą zbadać, czy mieszkańcy nie skłamali w deklaracjach składanych w urzędach gmin

3 lipca 2013
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Zbiory meldunkowe, donosy firm, a nawet specjalne systemy informatyczne mają pomóc samorządowcom weryfikować przestrzeganie przez obywateli nowych zasad zarządzania odpadami komunalnymi

Oficjalnie rewolucja śmieciowa dokonała się 1 lipca. Stwierdzenie jednak, że wszystko funkcjonuje już bezproblemowo, byłoby sporym nadużyciem. W praktyce wiele gmin wciąż jest w trakcie wdrażania nowego systemu zarządzania odpadami. Część, jak np. Warszawa, dopiero zbiera deklaracje o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Inne, jak chociażby Lublin, ustalają, ilu mieszkańców zdecydowało się na segregację, a ilu od selektywnej zbiórki odstąpiło. Jednak każdy samorząd prędzej czy później zetknie się z problemem zweryfikowania prawdziwości danych podanych przez mieszkańców. Sprawdziliśmy, jak się do tego zabrać.

Ile osób w M4

Przede wszystkim należy zweryfikować prawdziwość danych podanych przez mieszkańców w deklaracji śmieciowej. Część gmin wciąż czeka z przystąpieniem do tego etapu.

- Obecnie jesteśmy na etapie wprowadzania wszystkich deklaracji do systemu. Dopiero po zakończeniu wpisywania będziemy mieli obraz, jak przedstawia się sytuacja z danymi. Jeżeli będą one znacząco różnić się od tych, które szacowaliśmy, rozpoczniemy weryfikację na postawie danych dotyczących zameldowanych osób - mówi Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina. W tym mieście wysokość podatku śmieciowego zależy od liczby osób zamieszkałych w danej nieruchomości.

Nie meldunek, ale ilość rzeczywiście wytwarzanych śmieci będzie kryterium kontroli w Krakowie. - Po rozpoczęciu wdrażania nowych regulacji o faktycznej liczbie osób produkujących odpady w danej nieruchomości świadczył będzie stan przepełnionego kubła - zdradza Krystyna Paluchowska, rzeczniczka prasowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie.

- Jeśli liczba osób została zaniżona, czy to w domu jednorodzinnym, czy w zabudowie wielorodzinnej, albo pojemność pojemnika została źle określona w deklaracji, a odpadów będzie więcej, niż powinno, wezwiemy właścicieli lub zarządców nieruchomości do wyjaśnień. Zlecone zostaną kontrole, co może skutkować koniecznością złożenia skorygowanej, prawidłowej deklaracji - wyjaśnia Krystyna Paluchowska.

Jeszcze ciekawiej będzie w Łodzi. Tam do weryfikacji deklaracji zostanie wykorzystany specjalnie przygotowany program komputerowy. Zbierze i porówna on dane pochodzące z aplikacji mobilnych związanych z pojazdami odbierającymi odpady z nieruchomości, z deklaracji złożonych przez właścicieli nieruchomości oraz z istniejących w magistracie meldunkowych baz danych.

- Dane te będą porównywane ze wskaźnikami średnich mas oraz ilości odpadów uzyskanych z badań morfologicznych odpadów powstających w mieście - mówi Grzegorz Gawlik z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi. - W przypadku przekroczeń określonych progów system wygeneruje alert powiązany z konkretną lokalizacją, w którą zostanie skierowany samochód odbierający odpady komunalne wyposażony w urządzenie wagowe. Nastąpi weryfikacja danych, na podstawie której uzyska się wiadomość o rozbieżności informacji zawartych w deklaracji ze stanem faktycznym. Dane te umożliwią podjęcie kolejnych kroków, na przykład wystąpienie do właściciela nieruchomości o wyjaśnienia.

Wyegzekwować segregację

Największym problemem dla samorządów może być w praktyce ocena, czy mieszkańcy, którzy zapowiedzieli segregację, rzeczywiście takową zechcą prowadzić. A pytanie, jak to zweryfikować, jest chyba obecnie najczęściej zadawanym w gminnych wydziałach gospodarki odpadami.

Punkt wyjścia stanowi tu art. 9f ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 391 z późn. zm.; dalej: u.c.p.g.).

- Wójt może uzyskać informacje o nieselektywnym zbieraniu odpadów przez właścicieli nieruchomości od przedsiębiorcy odbierającego śmieci. Ten ostatni, w przypadku stwierdzenia, że dany właściciel nie dopełnia obowiązku segregacji, powinien przyjąć je jako zmieszane odpady komunalne i powiadomić o tym gminę - wyjaśnia radca prawny Jędrzej Klatka z Kancelarii Radców Prawnych Klatka i Partnerzy.

Na firmy śmieciarskie nie radziłby z kolei liczyć mecenas Tomasz Tatomir z Kancelarii Prawa Ochrony Środowiska i Prawa Gospodarczego "Koncept TT": - Firmom wywozowym zależy na tym, by terminowo odebrać śmieci, i robią to niemalże mechanicznie. Sądzę, że ich pracownicy, a więc często osoby pozbawione wiedzy ekologicznej, nie będą zaglądać do pojemników mieszkańców i wnikliwie analizować, co się w nich powinno znaleźć, a co nie.

Być może takie obawy towarzyszyły również ustawodawcy, który zdecydował się pójść krok dalej. - Wedle art. 9u ust. 1 u.c.p.g. kontrolę przestrzegania i stosowania jej przepisów sprawuje wójt. Do tej kontroli stosuje się wprost przepisy art. 379 i 380 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 25, poz. 150 z późn. zm.) - przypomina mecenas Klatka.

W praktyce oznacza to, że w ramach kontroli wójt (burmistrz, prezydent miasta) lub upoważnieni przez niego gminni urzędnicy mają prawo wstępu do kontrolowanych nieruchomości, żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego, a także domagania się okazania dokumentów związanych z przedmiotem inspekcji.

- Z kontroli sporządza się protokół, a w nim zamieszcza ewentualne zalecenia pokontrolne. W ramach takich działań wójt może więc uzyskać informacje na temat sposobu zbierania odpadów z danej nieruchomości. Czy te kontrole będą przeprowadzane i w jakim stopniu będą skuteczne, pokaże praktyka - wskazuje mecenas Klatka.

Warto również pamiętać, że do kontroli gmina może zaangażować służby mundurowe. Takie kontrole urzędników to dobry kierunek, uważa mec. Tomasz Tatomir: - W końcu to oni najlepiej znają przepisy i potrafią określić, kiedy mamy do czynienia z ich naruszeniem. Mają też więcej uprawnień niż pracownicy firm zajmujących się odpadami.

Sumienność popłaca

O tym, jak istotne będą kontrole przestrzegania przepisów o śmieciach, niech świadczy fakt, że mogą one pozytywnie oddziaływać na gminny budżet.

Tomasz Tatomir zwraca uwagę, że w przypadku stwierdzenia braku segregacji śmieci, mimo wcześniejszych deklaracji, mieszkaniec może zapłacić różnicę w stawce wraz z odsetkami karnymi i zwrotem kosztów postępowania kontrolnego. Jednak to nie wszystko.

- Obowiązek selektywnego zbierania odpadów komunalnych jest ustalany w regulaminie utrzymania czystości i porządku w gminie. W związku z tym jego niedopełnienie jest wykroczeniem, o którym mowa w art. 10 ust. 2a ustawy o u.c.p.g., zagrożonym karą grzywny. Ta ostatnia jest wymierzana na podstawie kodeksu wykroczeń i kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia - wyjaśnia mecenas Klatka.

WAŻNE

W przypadku stwierdzenia braku segregacji śmieci, mimo wcześniejszych deklaracji, mieszkaniec może zapłacić różnicę w stawce wraz z odsetkami karnymi i zwrotem kosztów postępowania kontrolnego

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.