Samorządy już walczą o środki na wodorowce. Mimo że jest jeszcze sporo niewiadomych
Pojazdy z napędem wodorowym mogą kiedyś wypchnąć z komunikacji miejskiej autobusy elektryczne. Jednak na razie brakuje zarówno przepisów, jak i miejsc dystrybucji paliwa. Są jednak pieniądze
Idea bezemisyjnego transportu wodorowego powoli wdziera się do miast. Coraz więcej z nich występuje bowiem do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie na zakup autobusów z takim napędem. Liczą, że dzięki wysokiej dotacji nie tylko uzupełnią swój tabor, lecz także wpiszą się w nowe trendy w działaniach na rzecz ochrony środowiska.
W ostatnim czasie zielone światło na zakup 20 wodorowych autobusów otrzymała od NFOŚiGW Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM). Aplikuje ona o wsparcie w pierwszej edycji programu „Zielony transport publiczny”. Warunki dla jednostek samorządu terytorialnego są atrakcyjne, bo dopłaty mają sięgać 90 proc. wartości pojazdu. - Pierwsze autobusy mogą wyjechać na śląskie trasy mniej więcej za dwa lata - mówi nam Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM. W Katowicach przy ul. Murckowskiej ma powstać jeden z pierwszych punktów ładowania wodorem w Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.